Piszą się powieści. Dwie.

Pierwsza jest na ukończeniu. Oceniam, że redakcja potrwa jeszcze 2-3 miesiące. Druga znalazła się właśnie w rękach beta czytelników. Być może skończę jej pisanie w tym roku, ale prawdopodobnie mi się to nie uda. Nie jest to wielki problem, ponieważ istnieją dwie drogi do wydania powieści w Stanach (mój rynek docelowy).

Tradycyjna publikacja

W tej chwili istnieje w Stanach pięć dużych wydawnictw (tzw. Big Five). Do niedawna było ich sześć, ale cóż, piniondz gópi, bo go nie ma. Jednakowoż w USA wydawnictwa w ogóle nie zaglądają do wysłanych bezpośrednio tekstów, interesujące są wyłącznie te, przez które przekopali się już agenci.

Droga do poszukiwania agenta jest żmudna sama w sobie. Przede wszystkim najpierw należy znaleźć osoby, które w ogóle interesują się gatunkiem, w którym piszę (pierwsza książka to fikcja historyczna z elementami fantasy). Ten pierwszy krok jest łatwiejszy, niż by się należało spodziewać. Wystarczy przejrzeć książki ze zbliżonego gatunku. Praktycznie każda pisarka dziękuje agentowi. W ten sposób zbieramy nazwiska. Kilka już mam, ale jeszcze niczego nie wysyłam, gdyż…

Czytaj dalej