Do napisania tego zainspirował mnie rzecz jasna Patriota Mariusz powyżej.

Wierzę w moc symboli, ale po obejrzeniu przykładu powyżej zrozumiałem, że są pewne ograniczenia. Symbol nie wisi sobie w próżni. Jest definiowany przez sposób użycia, ale też przez użytkowników. Na przykład symbol Polski Walczącej jest w tej chwili w świadomości wielu ludzi (chociażby mojej, pomimo szczerych prób) definiowany przez panana zdjęciu. Młody powstaniec w za dużym hełmie – przez dresiarzy, których spotkałem w swoim salonie tatuażu. Krzyż – jako symbol politycznej opresji i nienawiści sianej przez, bądź co bądź, Polaków – symbol walenia po głowie tych, którym ów krzyż nie pasuje. Tylko dlatego, że można. Do tego symbol w Polsce służy. Gdzie indziej jakoś nie, co pokazuje siłę redefinicji. Kiedyś na widok kolegi Francuza, któremu krzyżyk wychynął spod koszuli natychmiast się wystraszyłem i zacząłem snuć rozważania, co też on sobie o mnie myśli. Francuz powiedział, że jest to jego prywatny symbol, niemający wpływu na nikogo innego, nigdy nie przyszłoby mu do głowy nikogo nawracać, lub traktować gorzej. W Polsce się z tym nie zetknąłem, co nie znaczy, że taka postawa nie istnieje.

Czytaj dalej

Gazeta.pl na dziś: joga twarzy; gwiazda UFC płci żeńskiej opublikowała „mocne zdjęcie”, które portal uznał za stosowne pozbawić głowy – nie widziałem takiego traktowania Conora McGregora. Film: czy wycięcie pleśni ratuje resztę jedzenia? Klasyczne zegarki, które nosi Beckham i Lewandowski. Była dziewczyna Gortata w gorącej sesji dla CKM-u. Te zdjęcia są naprawdę odważne [18+]. Myślę, że to ważny (i na swój żałosny sposób śmieszny) wstęp do artykułu „#InstaŻycie” Alicji Wysockiej-Świtały z tej samej Gazety.pl na weekend.

Badacze twierdzą, że młodzi ludzie nieustannie śledzący profile influencerów i swoich rówieśników mają poczucie wykluczenia i nieudanego życia, gdy oglądają swoich kolegów na malowniczych wakacjach lub na świetnych imprezach.

Nie ma w tym nic nowego, oprócz słowa „influencer”. Co to jest influencer? Nie, nie osoba cierpiąca na influenzę. Wydaje mi się – nam, starym ludziom może się już tylko wydawać, że coś rozumiemy – iż jest to osoba wpływowa. Ale na cóż influencer wpływa? Na samopoczucie oglądających. Negatywnie. Poniżej influencer Stian Bjornes.

The real man smiles in trouble, gathers strength from distress, and grows brave by reflection⚔️

A post shared by Stian Bjornes ™ (@stiking1) on

Podpis głosi: „Prawdziwy mężczyzna uśmiecha się w kłopotach, znajduje siłę w cierpieniu i większą odwagę w odbiciu.” No dobrze, w refleksji. Stian na zdjęciu się nie uśmiecha, z czego wynika, iż nie jest w kłopotach. Sądząc po mięśniach, dużo wycierpiał. Odbicie z pewnością nadaje mu odwagi, chyba, że ma pryszcza. Na instagramie zajmuje się wyglądaniem jak tysiąc euro w dobry dzień.

Chciałbym być jak Stian Bjornes.

Czytaj dalej

Pytanie z tytułu, zapewne inaczej sformułowane zadała mi znajoma osoba. (Zapewne, albowiem gdyż jestem człowiekiem leniwym i nie chce mi się tego sprawdzać. Tego terapia nie leczy.) Za zezwoleniem postanowiłem zrobić z tego notkę, zakres tematów, na które jeszcze nie pisałem wydaje mi się nader ograniczony, tego chyba ostatnio nie było. Zwracam uwagę, że piszę wyłącznie o własnych doświadczeniach i nie można ich rozciągać na inne osoby, w tym Ciebie, drogi/a czytelniku/czytelniczko.

Skupiam się tu wyłącznie na pierwszym terapeucie. Powody są następujące: 1) był najlepszy (był, bo został life coachem i do tej pory nie mogę tego przeboleć); 2) na różnych rodzajach terapii z różnych powodów bywam od 10 lat i nie mam kolejnych 10 lat na napisanie notki. Poza tym tego pierwszego potrzebowałem najbardziej, a potem zajęliśmy się głównie terapią zorientowaną na akceptację ChAD.

Czytaj dalej

Zetknąłem się ostatnio z osobą, która jest w związku z człowiekiem stosującym gaslighting, czyli przemoc emocjonalną. Uprawiano na mnie tę technikę wielokrotnie, w dzieciństwie, w związkach romantycznych, w pracy.

Grupowa burza mózgów doprowadziła nas do pewnego zestawienia. Jeśli frazy poniżej wydają Ci się znajome… to niedobrze.

*

On: Zobaczymy się pojutrze.
Ja: Powiedziałeś, że dzisiaj przyjdziesz.
On: Niczego takiego nie mówiłem.

(To prawda, powiedział, że dzisiaj przyjedzie. Nazywam to techniką na prawnika.)

Czytaj dalej