Część 1

Część 2

Środa

Jest piździelczo zimno. Nic nowego, ale i tak spędzam w łóżku dodatkową godzinę, wijąc się wśród swetrów i kołder. Gdyby się dało, najpierw rozpaliłbym ogień, a potem wyczyścił szybę pieca, ale nawet ja nie mam aż tak odpornych na gorąco dłoni. Wypełzam z łoża, gdy nie mogę dalej ignorować faktu, iż nie robi się ani trochę cieplej.

Prawie udaje mi się zignorować ból i sztywność pleców – dalszy research postaci Gunnara. Co za pech, że nie mogę sobie zrobić gorącej ka… cholera, przecież mogę. Śniadanie, kąpiel, kawa, herbata, książka o neo-nazistach w internecie. Zabawa przednia, ale przerzucam się na „No-One Ever Has Sex In The Suburbs” Tracy Bloom. Potem zaczynam pisać własną notkę o tym, że alt-right nie jest ani alternatywna, ani prawicowa, jest mainstreamem i lepiej do tego przywyknąć, żebyśmy mogli rozpocząć kolejną rewolucję i kontynuować przeciąganie liny. Nie wiem, czy ją publikować, bo w sumie i tak wszyscy to wiemy. W tym czasie kanapowa lewica się oburza za to, czy ktoś użył właściwego zaimka, podczas gdy przez Warszawę przeciąga sześćdziesiąt tysięcy faszystów, a w Ameryce konserwatyści (w tym znany pastor) popierają pedofila na stanowisko senatora. Polska i Ameryka zrobiły się ostatnio do siebie bardzo podobne, tylko zalegalizować w Polsce broń i transformacja będzie niemal kompletna.

Czytaj dalej

Nie używam brzydkich wyrazów w tytułach, więc ocenzurowałem, w tekście cenzurować nie będę. Żadnego zdjęcia nie wrzucam, bo żadne nie wydaje mi się stosowne.

Myślę, że ogólnie o molestowaniu nie muszę pisać, bo artykuły pojawiają się w tempie pięciu dziennie, a będzie więcej. Przytoczę więc tylko dwa, które wydają mi się mniej znane w Polsce.

Czytaj dalej

Do napisania tego zainspirował mnie rzecz jasna Patriota Mariusz powyżej.

Wierzę w moc symboli, ale po obejrzeniu przykładu powyżej zrozumiałem, że są pewne ograniczenia. Symbol nie wisi sobie w próżni. Jest definiowany przez sposób użycia, ale też przez użytkowników. Na przykład symbol Polski Walczącej jest w tej chwili w świadomości wielu ludzi (chociażby mojej, pomimo szczerych prób) definiowany przez panana zdjęciu. Młody powstaniec w za dużym hełmie – przez dresiarzy, których spotkałem w swoim salonie tatuażu. Krzyż – jako symbol politycznej opresji i nienawiści sianej przez, bądź co bądź, Polaków – symbol walenia po głowie tych, którym ów krzyż nie pasuje. Tylko dlatego, że można. Do tego symbol w Polsce służy. Gdzie indziej jakoś nie, co pokazuje siłę redefinicji. Kiedyś na widok kolegi Francuza, któremu krzyżyk wychynął spod koszuli natychmiast się wystraszyłem i zacząłem snuć rozważania, co też on sobie o mnie myśli. Francuz powiedział, że jest to jego prywatny symbol, niemający wpływu na nikogo innego, nigdy nie przyszłoby mu do głowy nikogo nawracać, lub traktować gorzej. W Polsce się z tym nie zetknąłem, co nie znaczy, że taka postawa nie istnieje.

Czytaj dalej

Gazeta.pl na dziś: joga twarzy; gwiazda UFC płci żeńskiej opublikowała „mocne zdjęcie”, które portal uznał za stosowne pozbawić głowy – nie widziałem takiego traktowania Conora McGregora. Film: czy wycięcie pleśni ratuje resztę jedzenia? Klasyczne zegarki, które nosi Beckham i Lewandowski. Była dziewczyna Gortata w gorącej sesji dla CKM-u. Te zdjęcia są naprawdę odważne [18+]. Myślę, że to ważny (i na swój żałosny sposób śmieszny) wstęp do artykułu „#InstaŻycie” Alicji Wysockiej-Świtały z tej samej Gazety.pl na weekend.

Badacze twierdzą, że młodzi ludzie nieustannie śledzący profile influencerów i swoich rówieśników mają poczucie wykluczenia i nieudanego życia, gdy oglądają swoich kolegów na malowniczych wakacjach lub na świetnych imprezach.

Nie ma w tym nic nowego, oprócz słowa „influencer”. Co to jest influencer? Nie, nie osoba cierpiąca na influenzę. Wydaje mi się – nam, starym ludziom może się już tylko wydawać, że coś rozumiemy – iż jest to osoba wpływowa. Ale na cóż influencer wpływa? Na samopoczucie oglądających. Negatywnie. Poniżej influencer Stian Bjornes.

The real man smiles in trouble, gathers strength from distress, and grows brave by reflection⚔️

A post shared by Stian Bjornes ™ (@stiking1) on

Podpis głosi: „Prawdziwy mężczyzna uśmiecha się w kłopotach, znajduje siłę w cierpieniu i większą odwagę w odbiciu.” No dobrze, w refleksji. Stian na zdjęciu się nie uśmiecha, z czego wynika, iż nie jest w kłopotach. Sądząc po mięśniach, dużo wycierpiał. Odbicie z pewnością nadaje mu odwagi, chyba, że ma pryszcza. Na instagramie zajmuje się wyglądaniem jak tysiąc euro w dobry dzień.

Chciałbym być jak Stian Bjornes.

Czytaj dalej