Pytanie z tytułu, zapewne inaczej sformułowane zadała mi znajoma osoba. (Zapewne, albowiem gdyż jestem człowiekiem leniwym i nie chce mi się tego sprawdzać. Tego terapia nie leczy.) Za zezwoleniem postanowiłem zrobić z tego notkę, zakres tematów, na które jeszcze nie pisałem wydaje mi się nader ograniczony, tego chyba ostatnio nie było. Zwracam uwagę, że piszę wyłącznie o własnych doświadczeniach i nie można ich rozciągać na inne osoby, w tym Ciebie, drogi/a czytelniku/czytelniczko.

Skupiam się tu wyłącznie na pierwszym terapeucie. Powody są następujące: 1) był najlepszy (był, bo został life coachem i do tej pory nie mogę tego przeboleć); 2) na różnych rodzajach terapii z różnych powodów bywam od 10 lat i nie mam kolejnych 10 lat na napisanie notki. Poza tym tego pierwszego potrzebowałem najbardziej, a potem zajęliśmy się głównie terapią zorientowaną na akceptację ChAD.

Czytaj dalej

Zetknąłem się ostatnio z osobą, która jest w związku z człowiekiem stosującym gaslighting, czyli przemoc emocjonalną. Uprawiano na mnie tę technikę wielokrotnie, w dzieciństwie, w związkach romantycznych, w pracy.

Grupowa burza mózgów doprowadziła nas do pewnego zestawienia. Jeśli frazy poniżej wydają Ci się znajome… to niedobrze.

*

On: Zobaczymy się pojutrze.
Ja: Powiedziałeś, że dzisiaj przyjdziesz.
On: Niczego takiego nie mówiłem.

(To prawda, powiedział, że dzisiaj przyjedzie. Nazywam to techniką na prawnika.)

Czytaj dalej

Bardzo dużo dał mi do myślenia ten oto post Lisa P. (zacytowałbym cały, bo jest bardzo krótki, ale macie klikać, bo cały blog jest wart czytania):

[…] dziś mówimy „gdyby coś mi się stało, zajmij się moim kontem na fejsie”.

Razem z Josem złożyliśmy jakiś czas temu u Eugenii kopertę z zaleceniami, co czynić, gdyby któreś z nas zmarło. Są tam między innymi hasła do Bunia, ale też do 1password, kody do kart kredytowych, hasła do komputerów, PINy do telefonów i tak dalej. W moim przypadku też wybór muzyki, bo nie zdzierżę, jeśli ktoś mi zacznie puszczać klasyczną.

Czytaj dalej