Gudbaj, Szopę

Kiedy otrzymałem powyższe pismo (nieco mniej wypikselowane), moja pierwsza reakcja wyglądała tak:

tumblr_mkj7ltkkCz1r95rn6o3_500

Po chwili, kiedy przyjrzałem się datom, zmieniła się w:

tumblr_mnipofmp2J1rjzweyo1_500

Trzecią reakcją był niekłamany szacunek dla elegancji zagrywki. Wedle tego, co pisali moi komentatorzy, prezydent nie jest zobowiązany żadną ustawą do wyrażenia zgody (lub niezgody) na utratę polskiego obywatelstwa w jakimkolwiek konkretnym terminie. Tak więc tylko od prezydenta zależy, czy będę czekał pół roku, rok, dwa, trzy, etc. Tymczasem Wielce Szanowny Prezydent Duda ZUPEŁNYM PRZYPADKIEM wziął się ochoczo za odbieranie obywatelstwa chętnym akurat 24 września. Decyzja uprawomocni się 24 października. Czyli dzień przed wyborami. Łatwo się chyba domyśleć, że wyborcy PiS nie zrzekają się polskiego obywatelstwa, zatem wyrażenie zgody na – bo ja wiem? kilka tysięcy podań? – to kilka tysięcy głosów, które nie zostaną oddane na inne partie. W moim przypadku Razem. A przecież się nie odwołam od korzystnej dla mnie decyzji (nie wiem nawet, czy można się od niej odwołać), a nawet gdyby, to nikt mojego odwołania nie rozpatrzy przez 25 października. Wybacz Szpro, naprawdę się starałem.

Tak więc dopóki jestem obywatelem polskim, szybko machnę moją ostatnią notkę polityczną (chyba, że PiS zacznie za bardzo szaleć z Trybunałem Stanu, względnie zamykać LGTB w obozach). W wyborach przewiduję kilka rzeczy:

  • wygra PiS (zaskoczenie)
  • Razem nie wejdzie (zaskoczenie)
  • Kukiz nie wejdzie (mistrz rozpierdalania poparcia społecznego według sondaży balansuje na granicy, wierzę gorąco, że zdąży zniechęcić wystarczająco dużo osób, żeby pozostać na lodzie)
  • i tyle.

Razemici obliczyli, że TVP pokazywała ich między 30 sierpnia, a 27 września przez 8 sekund. Wychodzi 0.28 sekundy na dobę. W tym czasie Platforma występowała na ekranach niemal przez 17 godzin. Ale darujmy PO, PSL i PiS, wiadomo, rządzący i główna opozycja, na pewno największe gwiazdy. ZLewSLDTRUPPPSZieloni pewnie też blisko 8 sekund, prawda? Otóż nie: 5 godzin. Korwin? 20 minut. Czy ktoś naprawdę nie rozumie, dlaczego Razem nie wejdzie do Sejmu?

Nie snuję teorii, że wszyscy się strasznie boją Razem i stąd bojkot. Myślę, że w grę wchodzą dwa zjawiska. Jedno to „pokażemy gówniarzom, gdzie ich miejsce” – młodzi, nieznani, podpisy zebrali, ale to nie powód, żeby udawać, że TVP jest zobowiązana do równego traktowania komitetów wyborczych, albo coś. Drugie to niemożność przewidzenia, co Razemici zrobiliby po wygraniu wyborów. Mniej więcej wiadomo, że jeśli Stasiu zostanie ministrem tego i owego, to Zeniu i Basia lecą ze stanowisk, Ela i Stefan dostają nagłego kopa w górę, etc., zaś jeśli ministrem zostanie Gucio, to następuje przetasowanie odwrotne. Minister Zandberg lub ministra Paprota to jedna wielka niewiadoma. Polska polityka jest oparta w ogromnym stopniu na tym, kto z kim pije, kto kogo zna, kto jest czyim kuzynem, narzeczonym, wnukiem, ciocią. Co zrobić z niepijącym wegetarianinem? Można tylko jedno: zakopać (pod siedemnastoma godzinami Platformy) w nadziei, że nie zdoła wystawić palca nad ziemię.

Sondaże wskazują, że w Sejmie będzie od 3 do 7 partii. PSL wejdzie na pewno, bo to PSL i na pewno będzie w koalicji, najpewniej z PiS (no wiem, Zjednoczona Prawica, etc.) – z wyjątkiem sytuacji, w której PiS zdobywa samodzielną większość, a i to prognozują sondaże. To chyba najciekawsze wybory, jakie miałem przyjemność obserwować, bo dziewięć dni przed nimi ciągle nie wiadomo do końca, co się wydarzy. Siedem partii w Sejmie to segmentacja; PiS zmuszony do koalicji z Kukizem, Korwinem i PSL długo nie porządzi, bo zeżrą się żywcem już przy ustalaniu składu rządu. PiS + PSL ma szansę na trwanie przez cztery lata, chociaż niewielką, bo ego prezesa Kaczyńskiego stanie na przeszkodzie. Ba, nawet PiS rządzący samodzielnie może nie przetrwać czterech lat, dokładnie z tego samego powodu. Prezes ma tendencję do wywalania z partii każdej osoby, która piśnie coś w stylu „wielce szanowny jaśnie panie prezesie, ośmielam się wskazać, iż przewidywania szanownego pana mogą sprawdzić się jedynie w 99 procentach”. Jeśli tendencja mu nie przeszła, w połowie kadencji może się okazać, że PiS utracił większość parlamentarną.

A co będzie później, po 25 października? To już nie do mnie pytanie. Dzięki dobroci Wielce Szanownego Pana Prezydenta to już nigdy nie będzie mój problem.

*

PS. Dopisałem trochę w komentarzu, bo zdaje się, że niejasno wyszło.

  • Milutko.

    Kiedy wybory w Holandii?

    • Grant Thorsson

      Marzec 2017, jeśli koalicja się nie zawali (a nie zawali się, bo nie są głupi i wolą mieć w parlamencie 79 miejsc, niż wg aktualnego sondażu 41).

  • hellk

    I tak będę głosował na Razem. W sumie najbardziej, to nie rozumiem jak można żyć w tym kraju i nie mieć na tle dość tych wszystkich leśnych dziadziów, żeby nie głosować na coś nowego. Niezależnie od poglądów.

  • i_am_keyser_soze

    Zdrajca! LOL będę glosował na Razem a potem zwalę ci się na chatę w poszukiwaniu azylu 😀

  • P

    Serio? Zrezygnowałeś z obywatelstwa i śmiesz mieć pretensje, że data jego utraty nie pozwoli Ci zagłosować w wyborach? Nawet nie mam słów żeby to skomentować.

  • Czy z utratą obywatelstwa traci się także zmysł obserwacji i talent blogotwórczy? Czekam na więcej notek z polską polityką w tle.

    • Grant Thorsson

      Mam nadzieję, że nie! Ale naprawdę polską politykę wolałbym pozostawić osobom z polskimi dokumentami 🙂

      • Ale mam nadzieję że Wasza Szanowna Granckość nie przerzuci się na niderlandzki? 🙂

        • Grant Thorsson

          Może kiedyś na innym blogu 😉

  • Hellk – można mieć dosyć wszystkich leśnych dziadów i jednak głosować na ZL, bo w np. w Łodzi z drugiego miejsca startuje świetna kandydatka. Cały czas się waham, ale chyba jednak wolę żeby w Sejmie był ktoś kto chociażby wizerunkowo będzie lewicą niż oddać głos na Razem, które pewnie rzeczywiście nie wejdzie.

    • Dariusz Joński lubi to.

  • Akara

    To mimo wszystko powinien być szczęśliwy dzień. Nawet jeśli prezydent miał w tym swój cel, to pozostaje się cieszyć, że zdążyłeś. Nawet nie myśl o czymś tak głupim jak odwołanie. Nie ma co kusić losu. Właściwie w imię czego? Naprawdę możliwość zagłosowania byłaby warta ponownego czekania na decyzję? Jakbym była na Twoim miejscu, to na pewno bałabym się, co to będzie, jeśli pewnego dnia trzeba będzie wracać do Polski. Tego, że w Polsce leczenie będzie wyglądać inaczej. Zmiana obywatelstwa może sprawić, że poczujesz się pewniej.

    Sama wiele razy próbowałam przekonać siebie, że coś nie jest moim problemem. Łatwo jest mówić „to nie mój problem”, „już mnie to nie obchodzi” itp., a trudno wyrzucić pewne rzeczy z głowy. Bardzo wiele spraw nie będących tak naprawdę moimi problemami potrafi skutecznie uprzykrzyć mi życie. Nie mogę nic zrobić, ale zdenerwuję się, zasmucę i czuję, że jednak mam problem. Problem z pogodzeniem się z pewnymi zjawiskami. I nie mam na myśli tylko tego co dzieje się w Polsce. Chociaż zwykle pozostaje się w jakiś szczególny sposób związanym z miejscem z którego się pochodzi. Choćby nawet miałyby być to tylko wspomnienia z dzieciństwa.

  • W ogóle się zastanawiam. Skoro (zakładam świadomie) zrzekałeś się obywatelstwa, to jest równoznaczne z rozstaniem się z krajem i tylko czekaleś na formalną decyzje o tym, tym bardziej mnie dziwi, nagła nostalgia dot. głosowania w wyborach? Co to ma zmienić, skoro Cb. już nie będzie dotyczyć?

  • Grant Thorsson

    Hej, źle odczytujecie moje intencje. Myślałem, że to kwestia nieczytania bloga dłużej, niż jedna notka, ale Akara też nie zrozumiała.

    Obywatelstwa zrzekałem się, bo dostałem holenderskie i Holendrzy nie pozwalają mi mieć podwójnego. Obawiałem się, że WSPDuda albo uniesie się patriotycznie i zakrzyknie „nie możemy sobie pozwolić na utratę ani kilograma obywatela!” albo po prostu nigdy na mój wniosek nie odpowie i co teras lewagu. To, że mi obywatelstwo odebrał bardzo mnie cieszy, bo nie muszę się teraz zajmować korespondencją z holenderskim ministerstwem ds. imigracji i prosić grzecznie, żeby poczekali jeszcze rok. A potem jeszcze rok. Zaoszczędzono mi tego i bardzo się cieszę. Wcale nie myślę o odwołaniu, rozważam sobie teoretycznie, to by było niesamowicie głupie! I bez sarkazmu podziwiam finezję. Utrata obywatelstwa np. miesiąc temu byłaby po prostu utratą obywatelstwa. Dzień przed wyborami jest sygnałem „myślisz, że o tobie zapomnieliśmy? otóż NIE”.

    To, że przypadkiem tracę obywatelstwo akurat dzień przed wyborami boli mnie wyłącznie o tyle, że to miał być mój pierwszy (i ostatni) głos oddany w polskich wyborach z przyjemnością. Na osobę, którą czytuję od lat, znam (internetowo, ale jednak) od dłuższego czasu i bardzo chciałem na nią zagłosować. Nie na mniejsze zło, nie strategicznie, nie z obrzydzeniem. I tak nie wejdzie do Sejmu, chyba, że wszystkie sondaże co do jednego kłamią. Chciałem, żeby miała mój głos. Tyle. Nie jestem Polonią amerykańską, która od 1989 głosuje we wszystkich wyborach, nie mając zamiaru kiedykolwiek wrócić do kraju-raju.

    A do Polski być może będę musiał wrócić i tak. Powody rodzinne chociażby. Kto wie, co się wydarzy za 20 lat. Oby taka konieczność nie zaistniała. Ale może zaistnieć.

    • Lu

      weź mi nie rób mi stanów lękowych wracaniem do Polski z powodów rodzinnych, bo mi się taka ewentualność po nocach śni i sobie wiecznie tłumaczę, że nie ma takiej opcji, że „muszę” i zawsze jest alternatywa… a tu taki rebeliant może „musieć” 😛

    • Akara

      Ale obecnie nikt nie zatrzyma Cię w Polsce, czy też nie odeśle do Polski, nawet jakby np. UE zaczęła się rozpadać, czy też na fali niechęci do migrantów. W Polsce ludzi o podwójnym obywatelstwie traktuje się tak jakby mieli tylko obywatelstwo polskie. Przyjeżdżasz za te 20 lat, myślisz, że zostaniesz przez pewien czas i wyjedziesz, a tutaj władze postanawiają coś wymyślić, by pognębić obywateli i wyjechać nie możesz. Co prawda podwójne obywatelstwo to i plusy i minusy, ale już mniejsza z tym.

      Wyjawię, że zamierzam głosować na Razem. Również ze względu na Szprotę, ale też nie tylko z jej powodu.

      Miałam tylko nadzieję, że będziesz bardziej szczęśliwy z tego jak to się potoczyło. Odebrano Ci coś ważnego, chociaż symbolicznego, ale dając jednocześnie coś znacznie lepszego, coś mającego większy wpływ na Twoje życie. Swoją drogą i tak zakończenie jest bardzo symboliczne. Nawet na sam koniec, uwalniając Cię, władze Polski zakpiły równocześnie z twoich planów.

      Pomyśl, że właśnie sam Duda wymierzył Ci kopniak na szczęście przed występem. Bo ten wyjątkowy występ może nastąpić mimo wszystko. Może to tak powinno być, że to w swoim nowym kraju pierwszy raz nie zagłosujesz na mniejsze zło, ale na jakąś partię, którą zaakceptujesz.

      • Grant Thorsson

        Właśnie dlatego wystąpiłem o zmianę obywatelstwa. Moje przewidywania w kwestii UE nie są zbyt pozytywne, a w ostatnich sondażach w Holandii wygrywa Wilders – wyobraź sobie, że premierem Polski zostaje Marian Kowalski. Zupełnie nie podoba mi się pomysł wyrzucania mnie z Holandii, bo jestem imigrantem ekonomicznym wysysającym zasiłki 😉

        Bez sarkazmu podziwiam elegancję wykopsania mnie dzień przed wyborami. Już byłem w kurniku, witałem się z gąską 😉 A w Holandii mam na kogo głosować, na szczęście. Kolejnym z powodów zmiany obywatelstwa była głęboka wewnętrzna potrzeba zagłosowania przeciwko Markowi Rutte. Już w 2017 będę miał okazję.

  • Robert

    Nie istnieje odwołanie od tej decyzji, niezależnie od tego, jaka byłaby odpowiedź.

    • Akara

      Jednak jest tak, że często przed uprawomocnieniem się decyzji można jeszcze wycofać wniosek.

      • Grant Thorsson

        Mam nadzieję, że rozważacie to sobie wyłącznie teoretycznie 🙂

        • Robert

          Ja w ogóle tego nie rozważam, stwierdziłem wyłącznie, że nie można się odwoływać 🙂

  • Marta

    Hmm, mogles wybrac opcje glosowania korespondencyjnego — ja zaglosowalam tak tydzien temu (tez na Razem).

    • Grant Thorsson

      Mogłem i wybrałem, ale mój głos jest nieważny z uwagi na brak prawa wyborczego 25 października, informacja potwierdzona przez ambasadę.

  • Przy (prawdopodobnie słusznemu) odmienianiu „Razem nie zdobędą 5% żeby wejść do sejmu” przez wszystkie przypadki chciałbym nieśmiało zaznaczyć, że walka jest też o 3% dające Razem finansowanie przez następne cztery lata. A o to warto zawalczyć.

  • no właśnie, co sądzicie, zagłosować zgodnie z poglądami i w ramach protestu przeciw mejnstrimowi polskiemu na Razem czy w obawie przed pisowcami jednak na PO/Zjednoczoną Lewicę.
    Co robić, jak żyć:)

    • MLB

      Na Razem.

      • Lurkerka_Borgia

        No właśnie, szczególnie, że gdyby wszyscy myślący „i tak nie wejdą” jednak zagłosowali*, to nigdy nie wiadomo…

        *zamierzam.

  • lis

    polska na tym straciła. byłeś jej wspaniałą cząstką i cały czas mi przykro, że traktowano cię tu po macoszemu.