homiki.pl: Poligamus Hippopotamus

…czyli Yours Truly o otwartych związkach, homoseksualistach i profesorze Izdebskim:

Pięć lat temu w życiu by mi nie przeszło przez myśl, że w ogóle będę kiedyś w otwartym związku. Nie mieściło mi się w głowie, że można kogoś kochać, a sypiać z kimkolwiek innym, nie mówiąc o tym, żeby sypiać z większą ilością innych osób. Albo żeby z partnerem o tym rozmawiać i nie ukrywać tego przed wspólnymi znajomymi. Tymczasem w rok 2012 wstąpiłem w stanie zdecydowanej poligamii i fakt, że spotykam się z kimś całkiem na poważnie, żadnemu z nas nie przeszkadza w podtrzymywaniu tego stanu.

Zapraszam do lektury!

  • To znaczy tam komentować? :)))

    • Ray Grant

      A jak sobie życzysz 🙂 z tym, że na homikach komentarze czytam rzadko, bo, powiedzmy uprzejmie, nie zawsze się dogadujemy.

  • No właśnie, tutaj jakoś bardziej swojsko 🙂
    To ja mam takie przemyślenie – że do „takich rzeczy” to się chyba dorasta. W wieku 20 czy 25 lat podąża się jeszcze często prostymi ścieżkami, na których nie widać jeszcze (z braku pewnych doświadczeń, uśredniam oczywiście) pewnych zależności. Z wiekiem – jedni szybciej, wcześniej, inni później, niektórzy nigdy – pozbywamy się powoli złudzeń, idealistycznego podejścia do życia, nabieramy świadomości, zaczynamy rozgraniczać pewne rzeczy. Inna kwestia to to, czy nam z tym dobrze. Akceptacja jest swego rodzaju sukcesem, bo pozwala na równowagę 🙂

  • bigu

    Trochę się zapędziłeś z przytykami Izdebskiemu. Jest chyba oczywiste że wyciąga średnią statystyczną i jak w każdym takim przypadku wyniki jednostkowe mogą być skrajnie różne. Można żyć miesiąc a można ponad sto ale średnia życia to około 70. Profesor doskonale wie że homoseksualista może mieć jednego partnera, może mieć tysiąc, że heteroseksualista może być wiecznym prawiczkiem albo Casanovą. Mówi tylko o tym że ta średnia jest znacznie wyższa niż u przeciętnego heteroseksualisty i nie robi z tego powodu afery, nie uważa za zło ani powód do moralno-etycznej oceny. W rozumieniu statystycznym jest to forma obyczajowości, nie ważne z jakich przyczyn tak się dzieje. Weź tu jeszcze pod uwagę że jest duża szansa że rozwinięcie odpowiedzi „uciekło” w edycji.
    Podobnie możesz się nie czuć częścią grupy ale to bez sensu. „Grupa” Izdebskiego to nie to samo co „środowisko homoseksualistów” u frondystów. Jesteś homoseksualistą to tak jak i ja jesteś w jego grupie statystycznej, której kryterium jest orientacja a nie poglądy polityczne czy kolor włosów.

    O wiele bardziej godną uczepienia się jest wypowiedź o adopcji, gdzie profesor ucieka od prostej odpowiedzi na pytanie Czy homoseksualiści powinni mieć do niej prawo.

    • Ray Grant

      Kiedy profesor nie mówi, że dwieście to średnia (i dobrze, bo nie sądzę, żeby to miała jakiekolwiek szanse być prawda), tylko że są takie przypadki, co jest leciutką demagogią.

      Co do adopcji, wszystkiego w kontekście jednej notki nie zdołałem się uczepić, ale i na to czas przyjdzie 🙂

  • bigu

    Potwierdza słowa dziennikarki:
    – To ilu partnerów w ciągu życia mają średnio mężczyźni homoseksualni? Zdaje się, że około dwustu?
    – Tak, około dwustu.

    Chociaż w wywiadzie nie ma szczegółowych informacji jak ta liczba jest wyciągana z badanych 400 mężczyzn. Ich życia jeszcze się chyba nie pokończyły więc pewnie informacja o ilości partnerów została jakoś interpolowana na średnią długość życia. Pytanie jaką metodą? Chyba że korzysta z danych z innych źródeł. Najlepiej było by się zapoznać z książką.

    • Ray Grant

      Momencik, nie tak ten cytat brzmi.

      To ilu partnerów w ciągu życia mają średnio mężczyźni homoseksualni? Zdaje się, że około dwustu?
      – Moje badania pokazują ilu partnerów może mieć, ale nie musi mężczyzna homoseksualny. Mamy tu bowiem też do czynienia z dużymi różnicami indywidualnymi. Tak, około dwustu.

      „Może, ale nie musi” to dla mnie nie jest potwierdzenie, że chodzi o średnią. Co z homoseksualistami z małych miasteczek i wsi? Też ich uwzględniono? Ja mieszkam akurat w Amsterdamie, ale do 200 mi ciągle daleko (z drugiej strony rzecz jasna jeszcze nie umarłem), a nawet tu bywają tacy, którzy wcale nie starają się tej liczby osiągnąć. Skąd ta próba 400 mężczyzn się wzięła? czy jest reprezentatywna? kto ją dobrał i w jaki sposób? czy zawiera również osoby religijne, niewyautowane, nieśmiałe, niechodzące do barów?

      Prawica co jakiś czas z lubością powołuje się na „badania” Paula Camerona, który ogłosił między innymi, że średnia długość życia homoseksualnego mężczyzny to 43 lata. No i tyle też wynikło z jego „badań”, oczywiście o ile nie zapytano go o dobór próbki. Próbkę dobrał sobie za pomocą przeglądania działu „kondolencje” w gejowskich gazetach, które rzecz jasna nie wspominały niczego o osobach żyjących w ukryciu, nieaktywnych w „środowisku”, tych, których rodziny nie były zainteresowane wysyłaniem informacji o śmierci syna czy brata do gejowskiego periodyku… no i tych, którzy nie zrobili mu tej uprzejmości i złośliwie jeszcze nie umarli, wskutek czego nadal nie pojawiła się ich klepsydra…

      http://psychology.ucdavis.edu/rainbow/html/facts_cameron_obit.html

  • bigu

    Dla mnie ciągle brzmi to jak średnia. Oczywiście średnia z jego badań a nie średnia jedyna, objawiona i niepokalanie poczęta. Po za średnią jest też mediana i może się znacząco od średniej różnić. Na porównanie Izdebskiego z Cameronem chyba jeszcze za wcześnie:) i póki mamy jedynie skrótowy wywiad z Interii to nie ma co bić piany. Zgadzam się że nie znamy szczegółów badań, stąd napisałem że najlepiej było by zapoznać się z książką.