Literki: A jak Aseksualność

Opowiadają:

ote, queeruje na świecie od roku ’94, profesjonalny konsument fanfiction, hobbystyczny przeprowadzkowicz

Weronika: lat 24. Studiuje kierunek medyczny, więc w wolnych chwilach głównie walczy o zaliczenie kolejnych przedmiotów. Przymierza się do adopcji kota, żeby dopełnić wizerunku Złej Brzydkiej Feministki.

 

1. Jaka jest Twoja, nie encyklopedyczna definicja aseksualizmu?

ote: Dla mnie aseksualność (wolę te wszystkie „-ości”, nie „-izmy”) to orientacja seksualna, która charakteryzuje się tym, że nie odczuwam pociągu seksualnego do nikogo. Patrząc na osobę X nie wzdycham, że brałabym, że chcę zobaczyć tę osobę nago, że chcę uprawiać z nią seks. Najbliżej tej reakcji mam, kiedy z kimś rozmawiam i stwierdzam z zachwytem i maślanymi oczami – “o bosz, randkowałabym”. Nie jestem aromantyczna, odczuwam do osoby X pociąg romantyczny.

Weronika: Brak pociągu seksualnego. Przy czym trzeba pamiętać, że rozróżniamy pociąg seksualny od pociągu romantycznego. Osoba aseksualna może być również aromantyczna, ale wcale nie musi. Ogromna część aseksów zakochuje się i pragnie tworzyć związki. Najpopularniejszą z odmian aseksualizmu jest demiseksualizm, w którym pociąg seksualny pojawia się dopiero po wytworzeniu z daną osobą głębokiej więzi emocjonalnej.

ote: Asy (osoby aseksualne) dzielą się na seks-negatywne (seks nie), seks-neutralne (seks może, pod pewnymi względami, może np tylko w literaturze, ale w życiu nie) i seks-pozytywne (seks w sumie tak, jeśli łączy się z czymś innym niż pociąg seksualny – intymność, pragnienie posiadania dziecka, kinki i inne możliwości). Ja jestem w tej ostatniej kategorii i seks mi w gruncie rzeczy nie przeszkadza swoim istnieniem. Aseksualność jest spektrum, od kompletnego braku zainteresowania (ja) poprzez zainteresowanie rzadko albo w specyficznych momentach (greyseksualność/szaroseksualność), czy zainteresowanie osobami, z którymi się ma silną więź emocjonalną (demiseksualność).

Weronika: Zdarzają się osoby aseksualne, których jakakolwiek intymność w ogóle nie interesuje, lub też takie, które odrzuca wszystko, co z szeroko pojętą seksualnością związane. Ale są też aseksy, które chociaż nie czują potrzeb seksualnych, postrzegają seks jako coś zbędnego, ale w gruncie rzeczy przyjemnego (jak docenianie smaku dobrego ciastka, chociaż wcale nie jesteś akurat głodny ;)). Jeszcze inni posiadają libido, ale nie wiążą go bezpośrednio z własna seksualnością. Takie osoby mogą się masturbować, odczuwać podniecenie, lubić oglądać pornografię lub czytać erotyki, a nawet mieć fetysze, ale nie czują potrzeby ani chęci uprawiania seksu.

ote: [Nawet] wśród społeczności LGBT+ czasem ludzie wiedzą, że moja orientacja istnieje, czasem aseksualność im się myli z aromantycznością, czasem nic nie kminią, czasem mnie w ogóle nie wymieniają np w badaniach ankietowych społeczności, a czasem twierdzą, że jestem za mało queerowa na bycie queer. To ostatnie jest beznadziejne, ale te osoby staram się olewać, bo po co się przejmować. Niemniej przez to czasem „bezpieczne” przestrzenie stają się mało bezpieczne, bo człowiek się boi, że jest za „inny” nawet dla grupki tych „innych”.

 

2. Kiedy i skąd wiedziałaś, że jesteś osobą aseksualną?

Weronika: Poczucie, że jestem „jakaś inna” miałam już od czasów gimnazjum, ale z samym pojęciem po raz pierwszy zetknęłam się na początku studiów, w internecie. Wtedy jeszcze trudno było znaleźć na ten temat jakiekolwiek informacje w języku polskim, dziś jest to o wiele łatwiejsze, co bardzo cieszy. Choć, oczywiście, trzeba lawirować między mniej wiarygodnymi źródłami pokroju artykułów na Onet.pl.

ote: Zanim zdecydowałam, że ta „metka” osoby aseksualnej mi pasuje, miałam pół roku takiego intensywnego zastanawiania się, czym jest w ogóle pociąg seksualny, co to znaczy, że ktoś jest seksowny, etc. Potem zakochałam się mega mocno w osobie, nazwijmy ją W., no i stwierdziłam, zróbmy eksperyment, to mi pewnie coś w głowie rozjaśni. Seks z W. był spoko, ale nie otworzył mi w magiczny sposób oczu na to, dlaczego popkultura wydaje się nim tak jarać ani dlaczego ludzie są tym tak zainteresowani. Było przyjemnie, było dobrze mieć kogoś, kogo uważałam wtedy za miłość mojego życia. Ale nie pojawił się taki moment “ach! to o to chodzi!”, nie odczułam takiego zrozumienia, że tak, już wiem. Trochę wtedy pogadałam ze znajomymi asami, trochę sama mieliłam to sobie w głowie i się wymieliło, że to jednak o mnie. Mam na to takie zabawne spojrzenie z boku, bo spisywałam te moje rozkminy online i przejrzałam je sobie jakoś rok temu, kiwając głową, że tak, szukałam dla siebie słowa.

 

3. Czy są pytania, które inni zadają Ci zdecydowanie za rzadko? Jakie – i jak byś na nie odpowiedziała?

ote: Hm, byłam kilka razy Żywą Książką i nie odczułam, żeby ludzie pytali mnie o coś za rzadko. Raczej zadawali wiele pytań, szczerze i nie ograniczając się, ale taka idea całej akcji 😀 Może ludzie za często zakładają, że osoby aseksualne tworzą związki „hetero” (tj osoba z literką K w dokumencie i osoba z literką M w dokumencie). Nie jest to prawdą, ale nie wiem, jak miałyby o to zapytać. Tu chyba pokutuje ta kompulsywna heteroseksualność, skoro asom niby „wszystko jedno”, to czemu nie wybiorą czegoś akceptowalnego społecznie?

Weronika: Ludzie ogólnie bardzo mało pytają, a bardzo dużo „się domyślają”, co z reguły kończy się zdziwieniem pokroju szoku, że gej może nie lubić zakupów, nie lubić Beyonce i nie chcieć zostać twoją „psiapsiółką”. Zazwyczaj słysząc o aseksualizmie zakładają, że dana osoba jest pozbawiona jakichkolwiek potrzeb głębszych relacji międzyludzkich, skrajnie introwertyczna i zimna jak głaz. Mało kto rozróżnia pociąg seksualny od romantycznego – po prostu zakładają, że aseksualizm = aromantyczność.

ote: Chyba super by też było, gdyby osoby z organizacji LGBT+ zadały sobie (i nam też) pytanie, co mogą zrobić, żeby przestrzeń i wydarzenia były bardziej inkluzywne też dla nas, żebyśmy dobrze się czuli w społeczności.

Weronika: Ogólnie: jak każda grupa społeczna, jesteśmy baaardzo różnorodni i nie ma sensu mierzyć nas jedną miarą. Jeśli nie jesteś czegoś pewny – zapytaj. Tylko najpierw upewnij się, że dana osoba ma ochotę na ten temat z tobą rozmawiać.

 

4. Czy są pytania, których sobie nie życzysz i uważasz za obraźliwe? Jakie i dlaczego są dla Ciebie obraźliwe?

Weronika: Klasyk nad klasyki: „A może po prostu nie spotkałaś jeszcze odpowiedniej osoby?”. Pytanie, z którym spotykają się chyba wszyscy nieheteronormatywni i na które w sumie trudno odpowiedzieć, bo to jak pytać „Nie lubisz pomidorów? A może po prostu nie spróbowałaś jeszcze odpowiedniego?”. Wiem, czego szukam. Wiem, co lubię. Nie potrzebuję twojej pomocy, sama znajdę drogę. Diluj z tym.

ote: Nie lubię pytań o to, czy byłam z tym u lekarza, bo może to tarczyca, może to hormony płciowe, może trauma z dzieciństwa, a może coś jeszcze innego. A może takie leki biorę. Bo generalnie wszyscy są wtedy specjalistami od mojej orientacji, tylko nie ja sama. Tak, nagły spadek libido może być związany z jakąś chorobą i to ma sens, żeby iść z tym do lekarza, jasne, ale orientacja to nie libido, orientacji się nie leczy. Co w sumie wiąże się z kolejnym pytaniem, które robi mi „ugh” – jak można mieć wysokie libido, jak się jest asem. No nie wiem jak, ale się zdarza, ludzie są różni. Libido to nie jest orientacja, jak zaczniesz brać SSRI i libido ci zrobi gwałtownego zgona, to nie zmienia to twojej orientacji, w drugą stronę tak samo przecież.

Weronika: Kojarzenie aseksualizmu z a) celibatem lub b) zaburzeniami hormonalnymi/impotencją/oziębłością seksualną/traumą. O ile w pierwszym przypadku łatwo wyprowadzić z błędu, o tyle drugi przypadek może napsuć dużo nerwów. Nie, nie jestem chora. Nie, nie potrzebuję seksuologa. Nie, to nie wynik stresu/nerwicy/depresji. Nie, nie przeżyłam żadnej traumy, nikt mnie nie molestował, nikt mnie nie zgwałcił, nie mam absolutnie żadnych złych doświadczeń związanych z seksem. Moje hormony są w normie, dziękuję za troskę. Po prostu nie interesuje mnie seks. Weź ciastko i chodź obejrzeć Netflixa.

ote: Pytanie o to, czy asy należą do przestrzeni i społeczności LGBT+. To jest pytanie, które moim zdaniem trzeba szybko ucinać, bo jeszcze ludzie zaczynają ziać wieloma nieprzyjemnymi rzeczami, w tym bifobią („no bo laska osoba as umawiasz się z facetem, nic u po tobie” łatwo przechodzi w „no bo jako laska bi…”). Asy należą. Koniec.

Weronika: „No ale skąd możesz wiedzieć, że nie lubisz, skoro nie spróbowałaś?”. Hej, skąd wiesz, że jesteś hetero, skoro nigdy nie spróbowałeś być homo? Może nie obraźliwe, ale nieco uciążliwe: „Czytałaś/oglądałaś to? Ale przecież tam jest seks!” Oh, naprawdę? Nie zauważyłam! Jestem dorosła, nie wymagam cenzury rodzicielskiej 😉 „Może z wiekiem ci przejdzie?”. No, jakoś nie przeszło… „Czyli co, nie lubisz seksu? Spokojnie, ze mną polubisz”. Jeśli odpowiedź „Nie, nie polubię” nie zadziała – polecam szybko uciekać, zanim przyjdzie takiemu do głowy spróbować cię „naprawić”.

Nie jestem pewna, czy to jeszcze pytanie, czy już tylko próba obrażenia, ale: „Jesteś aseksualna? Czyli co, nikt cię nie chciał?”. [!!!!! – Ray] Tutaj już trudno odpowiedzieć grzeczniej niż „Nie twój interes”, bo z ludźmi, którzy o to pytają, zazwyczaj nie da się sensownie dyskutować.

 

5. Jakie źródła wiedzy o temacie aseksualności uważasz za wartościowe?

Weronika: Istnieje strona „https://asexuals.wikia.com”, która bardzo ładnie zbiera podstawowe, „podręcznikowe” informacje. Szerszą wiedzę najlepiej zdobyć rozmawiając z kimś aseksualnym (a najlepiej z kilkoma „ktosiami”). Na grupach LGBT zawsze znajdzie się jakiś aseks, który zechce odpowiedzieć na ewentualne pytania, przeważnie wystarczy po prostu grzecznie zapytać 😉 Całkiem sporo informacji można też znaleźć na Tumblrze, przy czym trzeba nastawić się na to, że są to głównie indywidualne, a przez to czasem sprzeczne, odczucia poszczególnych użytkowników. Niemniej daje to ogólne pojęcie na wiele mniej „popularnych” kwestii, a w większej grupie człowiek przestaje czuć się „inny”, więc zachęcam.

ote: Zawsze dobrym źródłem jest AVEN, czyli pierwsza taka organizacja starająca się o promowanie widoczności osób aseksualnych (https://www.asexuality.org/ ). Ta stronka tutaj też jest spoko, wielką zaletą jest gotowa prezentacja, którą można zapodać komuś bez paprania się samemu http://www.whatisasexuality.com/intro/. Jeśli ktoś chce zobaczyć, jak wygląda dobra (nie idealna, no ale) reprezentacja osób aseksualnych w popkulturze, tutaj zbitka scenek z Bojacka https://broadwayfangirl222.tumblr.com/post/165133246331/todd-chavez-and-asexuality.

Bardzo dziękuję!

 

Obrazek: najprawdopodobniej Asexual Pirate tumblr, podpowiedziała ote – nie byłem w stanie potwierdzić autorstwa, jeśli ktoś coś, proszę donieść.


Cenisz dobre dziennikarstwo?

Jeśli tak, to trafiłeś w złe miejsce, ale jeśli lubisz mojego bloga i chcesz zadbać o to, żeby i mi nie zabrakło niczego do czytania, rozważ skorzystanie z poniższego przycisku. Wszystkie uzbierane w ten sposób pieniądze wydam na książki. Książkodawcom serdecznie dziękuję! #stoserc



Więcej informacji, spis zakupionych dotychczas książek i lista książkodawców