Łurazone łucucia łobywatelek i łobywateluf!

Łojezusicku jaki przeraz. (Wszystkie artykuły znalazłem w blogu Katarzyny Formeli.)


Grupa Tel-Aviv walcząca o prawa homoseksualistów chce wieszać w Kędzierzynie-Koźlu plakaty propagujące związki tej samej płci. Władze miasta: – No to mamy problem.

Kędzierzyn-Koźle znalazł się na liście 16 miast w Polsce, w których ma zostać przeprowadzona akcja „Miłość nie wyklucza”. […] No to mamy problem – wzdycha Artur Widłak, wiceprezydent Kędzierzyna-Koźla ds. społecznych. – Obojętnie, jaką decyzję byśmy podjęli, to wzbudzi ona wiele kontrowersji. Albo będą protestować mieszkańcy, którym się to nie spodoba, albo organizacje walczące o prawa homoseksualistów.

Widłak zaznacza, że gdyby decyzja w tej sprawie zależała tylko do niego, to nie pozwoliłby na wieszanie takich plakatów. – Nie widzę potrzeby propagowania takich związków, szczególnie w takiej formie – tłumaczy.

Ja nie widzę potrzeby propagowania religii katolickiej, wybitnej urody polskich polityków, publikowania w ogóle jakichkolwiek reklam czegokolwiek, a w szczególności produktów adresowanych do kobiet, gdyż nie jestem kobietą i mnie one nie interesują. Jednak, ku mojemu żalowi, nie jestem dyrektorem całego świata i nie zajmuję się podejmowaniem odgórnych decyzji dotyczących tego, co wolno wieszać, a co nie.


Adam Sadłowski, miejski radny Prawa i Sprawiedliwości jest w ogóle zszokowany tym pomysłem.

– Preferencje seksualne to nie jest jakiś towar, żeby go reklamować na plakatach – uważa Sadłowski. – Nie wyobrażam sobie, żeby w autobusach wisiały zdjęcia przytulających albo całujących się facetów.

Próby wyszukiwania zdjęć radnego Sadłowskiego owocują ciekawymi rezultatami, z których większości nie chciałbym oglądać w autobusach. (Nawiasem mówiąc, radny Sadłowski domaga się, żeby współpracownicy zdejmowali obrączki, aby nie epatować preferencjami seksualnymi, prawda?) Poniżej przykład ESCANDALO zboczonego plakatu z całującymi się facetami. (Czy kogoś zaskakuje to, że radny Sadłowski nie wie o czym mówi?)





Wojciech Szot tłumaczy, że szesnaście polskich miast wybrali w głosowaniu internauci. Wiceprezydent Widłak podejrzewa, że powód może być jednak inny.


– Niedawno wypowiedzią o gejach i lesbijkach podpadł poseł Robert Węgrzyn z Kędzierzyna-Koźla. Może dlatego ci działacze wzięli nas pod lupę? – zastanawia się.


Poseł Węgrzyn się odcina: – Że niby ja tym incydentem sprowadziłem na miasto taką organizację? Nie sądzę.

Nie mówi się „sprowadziłem na miasto organizację”, tylko „sprowadziłem na miasto plagę i zarazę”.

Czas na Inowrocław, gdzie roi się prezes Iwański:


Trudności zaczęły się już w Inowrocławiu, gdzie organizatorzy MNW chcieli umieścić plakaty w komunikacji miejskiej. Szef firmy zarządzającej nośnikami reklamowymi Ireneusz Iwański powiedział Gazecie Wyborczej: Społeczeństwo nie jest gotowe na oglądanie takich plakatów.




ESCANDALO — mam nadzieję, że społeczeństwo nie zajrzy na mojego bloga…


Ludzie zniszczyliby je, połamali ramki.

…bo mi przeca połamie ramki. (Wandale w tym Inowrocławiu mieszkają, u nas w Amsterdamie nikt nie łamie ramek.)


A moja firma poniosłaby straty. Wolałbym, żeby akcje uczyły młodzież ustępowania miejsca w autobusach. I nie namówi mnie pan, żebym publicznie się wypowiedział, co sądzę o treści tych plakatów.

No panie prezesie, pan się wypowie o treści, strasznie jesteśmy ciekawi i totalnie przekonani, że pan te plakaty widział.


Prezes inowrocławskiego MPK Mariusz Kuszel dodał, że „Publiczne propagowanie takich scen nie jest właściwe.”

TAKIE SCENY





Plakaty (w formie ogłoszenia) zamieściła gazeta lokalna „Kurier Inowrocławski”, nie robiąc żadnych przeszkód.

Bo tam pewnie pracuje jedyny gej w mieście.


Nie lepiej jest w Suwałkach, gdzie organizatorzy, starając się wyważyć koszty i widoczność kampanii, nastawili się na słupy ogłoszeniowe. Tymi zarządza Zakład Usług Komunalnych, a jego dyrektor Tomasz Łazarski zapowiedział: Regulamin zabrania umieszczania plakatów, których treść mogłaby naruszyć cudze uczucia. Suwalczanie to w 90 procentach katolicy. Na pewno poczuliby się dotknięci.

Poniżej, zboczone plakaty urażające uczucia Suwałczan-katolików.



Poważnie, Suwałczanie-katolicy, tak wam łatwo urazić uczucia? Wystarczy istnieć i stać w pobliżu siebie? Objąć się w pasie? Muszę wam powiedzieć w zaufaniu, że brzmicie, jakbyście cierpieli na jakiś rodzaj niezrównoważenia psychicznego, jeśli widok obejmującej się pary, w pełni ubranej w przeraźliwie nudne ciuchy, na wszelki wypadek z długimi rękawami ŻEBY NIE BYŁO GOŁEGO ŁOKCIA wam uraża uczucia.

Tylko sprawdzę dla pewności. Para objętych dziewcząt wam uraża, tak? A to poniżej wam nie uraża, robaczki? (Żeby nie było, że manipuluję, obwieszczam uroczyście i obłudnie, że te plakaty wywiesili katolicy z Poznania.)






Wiecie co, katolicy? Wy się leczcie. I miejcie nadzieję, że mnie po drodze nie spotkacie, bo ja na ogół noszę krótkie rękawy, zobaczycie homo-łokieć i trauma murowana.


Cenisz dobre dziennikarstwo?

Jeśli tak, to trafiłeś w złe miejsce, ale jeśli lubisz mojego bloga i chcesz zadbać o to, żeby i mi nie zabrakło niczego do czytania, rozważ skorzystanie z poniższego przycisku. Wszystkie uzbierane w ten sposób pieniądze wydam na książki. Książkodawcom serdecznie dziękuję! #stoserc



Więcej informacji, spis zakupionych dotychczas książek i lista książkodawców