MH17

Zestrzelenie samolotu Malaysia Airlines było całkowicie przewidywalne. Nie w szczegółach. Mógł to być samolot KLM, LOT, EasyJet, dowolnej linii, która uwierzyła w zapewnienia, że powyżej pewnej wysokości przelotowej lot nad tym terytorium jest bezpieczny. Bo zapewnienia pochodziły od osób przekonanych, że terrorystom można wierzyć.

Osoby te przechodzą właśnie bardzo intensywne lekcje propagandy sowieckiej. Nie: rosyjskiej. Putin kieruje się pięknymi wzorcami — zdałoby się zapomnianymi. Już rozwiązał zagadkę — to Ukraina zestrzeliła samolot. Ale to tak naprawdę nic ważnego, bo jak twierdzi lider terrorystów, Striełkow — w samolocie żywi byli tylko piloci, a reszta to martwe ciała. (Piloci zapewne byli samobójcami.) Powiedziałbym zgryźliwie, że Macierewicz mógłby się od nich uczyć, ale Macierewicz już też się zdążył uaktywnić, a bracia Karnowscy i inne Gmyzy dołączyli — w skrócie, to wina Tuska. Czyli jak zwykle Polska uprawia wojenkę domową, wykorzystując wszystko, dowolna ilość martwych ludzi to dla Gmyzów nic innego niż amunicja przeciwtuskowa.

Rosja rzeczywiście nie od dziś robi rzeczy niewybaczalne. Kiedy przez parlament rosyjski przechodziła ustawa anty-LGTB, niektóre kraje wyraziły oburzenie, po czym wróciły do standardowych stosunków z Rosją, bo kasa. Kiedy Rosja napadała na Ukrainę — a coś mi mówi, że te wydarzenia były powiązane, chodziło o sprawdzenie, czy Zachód wyrwie się z marazmu — niektóre kraje posunęły się nawet do dotkliwych sankcji (np. „od tej pory pan Putin musi pokazywać paszport przechodząc przez naszą granicę”). Teraz terroryści, bo nie będę używał pięknego słowa „separatyści” zestrzelili — prawdopodobnie przypadkowo — samolot pasażerski. Putin natychmiast zdecydował, po której stronie stanąć. A robi, ze swojego punktu widzenia, słusznie również pod kątem Polski — bo takie zachowanie podleje benzyny lotniczej do ognia „dyskusji” między frakcją pro- i kontra-smoleńską.

Co się wydarzy teraz? Możliwe, że wielki przeciwnik sankcji przeciwko Rosji, premier Holandii Mark Rutte, pójdzie po rozum do głowy i zrozumie, że jego oszczędność kosztowała Holandię 192 trupy. Możliwe, że nie, bo w Holandii mieszka dużo ludzi, a biznes is biznes. Możliwe, że Obama przestanie potrząsać szabelką i coś zrobi (ale co?), podobnie Merkel i Cameron. Ale najbardziej obawiam się tego, że Rosja jest tak silnym ekonomicznie potentatem, że nie wydarzy się nic. Po raz trzeci usłyszymy „och, zła Rosjo, to nieładnie tak zestrzeliwać samoloty, fuj fuj pac pac, obiecaj, że już tego nie zrobisz”, po raz trzeci Putin triumfująco stanie przed kamerami i obwieści, że to wina Ukrainy, a na koniec król Willem-Alexander spotka się z nim na piwko i powie, wiesz, my z tym gadaniem o sankcjach to musieliśmy, ale oczywiście BFF jesteśmy, przybij piątkę.

willemputin

W katastrofie zginęło ponad stu naukowców zajmujących się HIV i AIDS. Być może wraz z nimi zginęła nadzieja na szczepionkę. Nie jestem aż takim paranoikiem, żeby wierzyć, że to w nich celowała rakieta, ale jestem przekonany, że rosyjska propaganda znajdzie sposób, żeby zaprezentować to jako sukces. Bo przecież na AIDS chorują tylko geje. Ci od napastowania dzieci, znaczy. Jak się Terlikowski doczyta, to strach myśleć, czego się dowiemy. Ale notka o trzeciej wojnie światowej to już jest zupełnie inny temat…

  • ziomus

    Dopierdol http:// linkowi do Pochodnych, bo ci się skurwił. Pozdro //

    • Ray Grant

      Dzięki!

  • i_am_keyser_soze

    Cynizm? Czyli ty też. Już zaczęło się to wszystko rozpływać, rozmazywać, znikać.

  • Realpolitik mode on: więc terroryści zestrzelili samolot, posługując się rakietą, otrzymaną od rosyjskiego brata. Co z tym robimy, mając świadomość, że nie mamy ochoty na 3 wojnę, a Putin ma znacznie mniejsze skrupuły? Możemy oczywiście wejść wojskiem na Ukrainę. Ale Rosja ma bombki atomowe. Więc – strzeliłem, to strzeliłem, na chuj drążyć temat? Nic więcej się nie wydarzy.

    • 1) Rakietę zdobyli z arsenału Ukrainy.
      2) Słowa terrorści używają władze Ukrainy, bo ma znaczenie propagandowe. Ale terroryzm polega na sianiu terroru i szantażowaniu nim. Tu mamy brutalnych buntowników, nie terrorystów.

      • Ray Grant

        Bojowników o wolność.

    • Ray Grant

      Dlatego mówię, że cynizm.

      Co się powinno wydarzyć: izolacja gospodarcza Rosji. I to nie teraz, tylko w momencie, gdy miała miejsce napaść na Krym, jeśli nie wcześniej. Zjednoczenie USA i UE i zacieśnienie więzów gospodarczych. Nie wszystko Rosjanie kupią w Chinach.

      Co się wydarzy: „och, jesteśmy wstrząśnięci, tym razem to już na pewno rozważymy sankcje”.

      • Sankcje ze strony USA sa – i to bardzo dotkliwe dla kasy Rosji, chociaz takze bardzo wybiorcze, a wiekszosc ludzi nie zdaje sobie sprawy z nich.
        Otoz bowiem sankcjami zostal dotkniety Rosnieft (i pare innych firm gazowo-ropnych, czyli podstawa dochodu Rosji).
        Och nic wielkiego, ze co? Ale wlasnie Rosnieft po pierwsze byl w przededniu rolowania nastepnej transzy dlugu. Kto mu kase pozyczy?
        Po drugie, 20% akcji mialo byc sprzedanych (czyli sprywatyzowanych, prawdaz). No i kto teraz kupi akcje Rosnieftu? Pustka sie zrobila. A budzecik juz jest zrobiony w oparciu o te spieniezone 20%, wiec zabawnie.

        GazpromBank – odciecie od kredytow i refinansowania dlugow na zachodzie. Czyli bedzie ograniczone finansowanie projektow gazowych, zwlaszcza zloz Sztokman z ktorych gaz mial isc do Nordstream…

        Oprocz tego objecie sankcjami wszystkich duzych rosyjskich eksporterow broni.

        Zgodze sie, ze do tego powinny dolaczyc kraje UE i to na poziomie wlasnie takim – blokowania miedzynarodowych operacji bankowych i finansowania.

        To nie spowoduje natychmiastowego padniecia ani niczego spektakularnego, po prostu bedzie brak kasy na inwestycje i badania, co spowoduje zostanie w ogonie za reszta rozwinietego swiata ORAZ Chinami (a tym ostatnim to na reke baaaardzo). I powolny upadek.

  • Akara

    A Korwin dalej po stronie Rosji i pomaga rozpowszechniać rosyjską propagandę. Ośmiela się mówić, wbrew wszystkiemu, że celem był Putin. Ja się mogłabym założyć, że Putin ze względów bezpieczeństwa nie lata taką trasą już od jakiegoś czasu. Teraz zupełnie nie ogarniam po co to Korwin robi. Jaki Polska mogłaby mieć interes w szerzeniu takich kłamstw? Interes by był jakbyśmy chcieli rozbierać Ukrainę razem z Rosją. Czy ten facet jest aż tak szalony? A może Korwin chciałby dawać Rosji poparcie Polski w zamian za spadek cen. Czy Korwin po prostu zdradził tylko dla swojego dobra? A może Rosjanie coś na niego mają? Tak to jest jak ktoś się zgrywa na patriotę, a później robi coś takiego. Wcześniej chwalił Putina, ale teraz jakby działał na korzyść Putina, wbrew Polsce. Ostatnio coraz więcej ludzi zapowiada, że chętnie dałoby Korwinowi w pysk, właśnie za to jaką postawę przyjął wobec Rosji. Nawet ludzie, którzy na niego głosowali nie przyjęli tego przychylnie. Pierwszy raz od pewnych osób nie usłyszałam tłumaczeń, że Korwin miał na myśli coś innego. Korwin oburzył nawet część swoich wyborców.

    • Ray Grant

      Rozumiem, że jesteś zdania, że Krul jest zdrowy psychicznie, tak?

  • Gronkowiec

    Myślę że Wiedźma ma rację. „Wolnorynkowa” cena dwóch setek żyć jest zdecydowanie niższa niż to co różne firmy mogą stracić na ochłodzeniu kontaktów z Rosją. Czyli trochę popotrząsamy szabelką, a potem będzie „jebło to jebło, na ch*j drążyć temat”. Zwłaszcza ze na 99% to nie Putin wystrzelił rakietę, więc jak, och jak, moglibyśmy oskarżać Rosję o to co robią jacyś ludzie w sąsiednim kraju?!

    I przepraszam za cynizm, ale nie mogę powstrzymać myśli, że nagle zwolniło się pełno stanowisk dla badaczy HIV / AIDS, więc niedługo zobaczymy sporo szybkich karier i awansów wśród lekarzy i naukowców… …Choć szczerze mówiąc to mnie chyba najbardziej poruszyła właśnie wiadomość o ich śmierci. Nie mam znajomych w Holandii, ale ludzie od HIV to moi znajomi po fachu…

    BTW: Zastanawiałem się czy zaraz po katastrofie nie napisać tu jakiś życzliwych kondolencji, bo nie wiedziałem czy może Ray’a też jakoś ta katastrofa nie dotknęła…. ale wydaje się ze nie. Tak czy siak: moje najlepsze życzenia i myśli w stronę Ray’a, Zbrojmistrza i ich bliskich 🙂

    • Ray Grant

      Mnie osobiście i Zbrojmistrza nie, ale szok jest ogólnokrajowy. Pierwszy raz go widziałem, jak ogląda wiadomości bez słowa komentarza, po prostu wpatrzony w ekran. Zbrojmistrz się w ogóle polityką nie interesuje, mnie ma od tego, ale chyba właśnie zrozumiał, że polityka ma szansę zainteresować się nim — tak po prostu, podczas lotu pasażerskiego.

      Karier i awansów dla lekarzy i naukowców… wiesz… to jakby powiedzieć, że zginęli naraz Beatlesi, Rolling Stonesi i Beach Boys, więc nagle pojawi się wiele nowych utalentowanych zespołów. Dużo wiedzy zginęło bezpowrotnie.

      • jestem teraz w NL i mogę komisyjnie potwierdzić stan szoku wśród Holendrów, który zresztą podzielam, podobnie zresztą jak rzeczywiście smutny cynizm Raya, przeraża mnie i przygnębia bezradność zwykłego człowieka, takiego jak ja i każdy pasażer zestrzelonego samolotu wobec zbrodni, morderstwa, kłamstw, podłości i tzw. wyższych ekonomicznych racji i spekulacji, jest to paskudne, straszne, zdjęcia paszportów, zabawek zabitych dzieci, dymiących zgliszcz, podsłuchane dialogi, cała ta bezduszność wokół sytuacji, która powinna być oczywista, zabito niewinnych ludzi, każdy z nich był osobną galaktyką marzeń, potencji, szans, każdy zostawił po sobie zgliszcza i straty wśród tych co zostali, tak być nie powinno i ktoś powinien ponieść konsekwencje i jest coś nieludzkiego w tym,że tymczasem cała ta tragedia rozmywa się w czasie dzięki jałowym dyskusjom i politycznym przepychankom

        • Gronkowiec

          @Ray

          Mnie na serio trochę Ci zabici naukowcy/lekarze ruszyli, bo choć sam się wirusami nie zajmuję, to mam znajomych którzy pracują z HIV w laboratorium, mam też znajomych badaczy-lekarzy chorób zakaźnych.. tak że czuję troszkę „solidarność zawodową”.

          Ale jeśli Cię to uspokoi, to myślę ze nauka wcale dużo nie straci. W chwili obecnej nauka działa tak, że każdy jest tylko małym trybikiem, więc nawet śmierć kilkunastu naukowców opóźni badania pewnie o rok-dwa, nie więcej. Pustka po nich szybko zostanie zapełniona przez kolejne osoby z świetnymi pomysłami. W trakcie mojego doktoratu zmarł mój profesor. Przez jakieś 3 lata było w laboratorium trochę zamieszania, jedna czy dwie osoby nagle zrobiły skok w karierze bo awansowały (niekoniecznie bardzo zasłużenie…), a potem jakoś wszystko się ustabilizowało i laboratorium znów działa pełną parą.

          Bardziej bym się martwił o działaczy – członków organizacji zaangażowanych bezpośrednio w walkę z epidemią HIV/AIDS. Mozę te osoby są trudniejsze do zastąpienia?

          Tak czy siak, mówiąc od serca: straszna tragedia, jak każda w której giną ludzie. Zwłaszcza że ta była przecież do uniknięcia, gdyby tylko politycy kierowali się przyzwoitością a nie interesem… Gdyby tylko… (Czy to trochę nie nawiązuje do poprzedniej notki na blogu?)

          @jasminnoir

          Trzymaj się 🙂 Faktycznie, to okropne spojrzeć w twarz tzw. „ludzkości” i zobaczyć że chodzi o wpływy, kasę, interesy – a życie poszczególnych ludzi jest nieważne :/ Bo tak podsumowałbym lekcję z historii „stosunek UE do zachowań Rosjii na Ukrainie”.

  • Akara

    @Gronkowiec

    Nie wiadomo. Nauka może stracić nawet na śmierci jednego człowieka. Zależy co uwzględnić. Jedna osoba może wyznaczyć kierunek badań, doprowadzić do przełomu. Jeden może rzucić pomysł, a reszta później sprawdza czy to prawda, czy założenia się sprawdzą. Kilka osób może wpaść na to samo, ale niekoniecznie musi tak być i skutki też mogą być różne. Samo odkrycie to nie wszystko. Dwie osoby mogą odkryć to samo, ale tylko jedna przyczyni się do tego żeby coś z tego było. Jak było z penicyliną? Najpierw jeden lekarz opisał zjawisko hamowania rozwoju bakterii chorobotwórczych, ale nic wielkiego z tego nie było, później był Fleming, który wpadł na to samo, ale też nie potrafił wyizolować substancji czynnej. Niemniej jednak jego odkrycie (przypadkowe, czy nie) zapoczątkowało wszystko. Chain nie odkrył penicyliny, ale był w stanie ją wyizolować, bez wcześniejszego odkrycia nie zrobiłby tego, jakby nie Fleming wcale by się tym nie zajął. Znowu trzeci Florey miał pomysły co zrobić żeby możliwa była masowa produkcja.

    Co do współczesności to obecnie też w wielu przypadkach brakuje kogoś, kto wskazałby czym inni mają się konkretnie zająć, co objąć przedmiotem badań, co do samej produkcji też bywa, że przydałby się człowiek z dobrym planem. Są odkrycia, które są zbyt drogie w produkcji, odkrycie jest, ale nikt nic nie robi żeby skorzystać mogło wielu. O ile taki Chain w obecnych czasach może mieć mniejsze znaczenie, bo jak jest konkretne zadanie to więcej osób może sprostać, tak dwóch pozostałych ciągle może być bezcennych. Wiadomo też, że ludzie od prowadzenia statystyk, obserwacji mogą być do zastąpienia. Osoba zlecająca może w to miejsce spokojnie zatrudnić innych i poradzą sobie. Moim zdaniem masz rację, ale tylko co do części. Zależy kogo uwzględnić. Zastąpić można każdego, ale zależnie od człowieka kierunek, skutki mogą być inne.

    Jeśli chodzi o ludzi, którzy zginęli w tym samolocie to nawet jeśli konkretna osoba może być ważna to nic nie zmienia, bo nie wiadomo, czy taka osoba tam była i nie będzie wiadomo. Równie dobrze taka osoba może być nie wśród osób, które zginęły, ale wśród tych, które teraz dostaną szansę. Może też nie ma jej jeszcze nigdzie.

    • Akara

      Jeśli chodzi o HIV i AIDS to po tylu latach badań wydaje się dla mnie oczywistym, że tylko przełom, który może zapoczątkować konkretny człowiek może sprawić, że uda się stworzyć szczepionkę. Nie sądzę żeby to było coś z czym prawie każdy, kto ma wiedzę może sobie poradzić, jeśli tylko dalej będzie prowadził badania. Nie w takich przypadkach. Nawet dzisiaj wydaje mi się to niemożliwe.

  • Akara

    Tak sobie myślę, że kwestionowanie znaczenia człowieka niezbyt mi się podoba. Twierdzenie, że jeden naukowiec nie ma znaczenia, bo można go zastąpić, to tak jak powiedzieć, że jakby nie było Marii Skłodowskiej-Curie to i tak ktoś już by dokonał tego co ona. A właśnie, że nie wiadomo. Ciągle są nowe odkrycia, nawet teraz. Jakby wszystko było takie proste to już nie byłoby sensu prowadzić badań. Wszystko byłoby już wiadome. Nawet jeśli odkrycie idzie na konto zespołu, a nie jednej osoby to poszczególni ludzie też mogą mieć swój niepowtarzalny wkład. Współcześnie może i jest inaczej niż kiedyś, ale sądzę, że człowiek, konkretny człowiek dalej może mieć znaczenie.

    • Konkretny człowiek zawsze ma znaczenie, odkrycie, działanie jednej osoby może zmienić losy tysięcy, milionów ludzi, na dobre lub na złe oczywiście, dlatego nie ma ludzi w pełni do zastąpienia, ten kto przychodzi na ich miejsce jest już kimś zupełnie innym, nawet jeśli w jednej sferze będzie to zmiana na lepsze to w innej pozostanie to niepowetowana strata, tym większa, że na pokładzie było… 90 dzieci, które nie miały jeszcze szansy, by zostawić wyraźniejszy ślad po sobie, inny niż żałoba w swoich rodzinach;
      trwa rozważanie zysków i strat, komu ta katastrofa była na rękę, kto jest winny? to są istotne ustalenia, ale oby nie przesłoniły one tego, co jest tutaj rzeczywistą tragedią, zginęły całe rodziny lecące na wakacje, zginęli naukowcy, w których pokładano nadzieję, po ukraińskich polach walają się przewodniki turystyczne, osmalone zabawki i dziecięce książeczki, wybebeszone podmuchem walizki, osobiste przedmioty, ktoś kradnie ocalały sprzęt należący do tych, co zginęli, strzępy ciał spadły na Ukrainę i jej mieszkańców, a do Holandii jedzie pociąg, a w nim zwłoki lub ich fragmenty, które ktoś będzie musiał oglądać, by rozpoznać tych których kochał i opłakiwał, ryzykując,że i tak nie znajdzie, bo przecież nie wszystkie ciała znaleziono, rodzice stracili dzieci i co? powiemy im że to konkretne życie jest do zastąpienia w perspektywie dziejów ludzkości? że to wszystko dlatego,że ktoś się pomylił? że ktoś źle/dobrze skalkulował swój interes, sprzedając czy dając broń separatystom? prasa pisze, UE rozważa sankcje, Putin kombinuje, wszystko to jest niczym i niknie, kiedy czytam, krótkie wypowiedzi świadków lub rodzin ofiar tej katastrofy: Żałuję,że to widziałem….; Widziałem 10-letniego chłopca wśród zgliszcz, który leżał na boku jakby spał w koszulce z napisem „Don’t panic”; Znalazłem starą kobietę bez ubrania nadal przypiętą do fotela samolotu; Zabiliście moje jedyne dziecko…

  • Cam

    > ” Już rozwiązał zagadkę — to Ukraina zestrzeliła samolot. (…)”

    Czym to się różni od rozwiązania zagadki forsowanego przez stronę Rosjanom wrogą? Po co Rosji było zestrzelenie cywilnego samolotu? Bo po co jej przeciwnikom, łatwo sobie wyobrazić: to próba wciągnięcia w wojnę innych krajów.

  • Gronkowiec

    @jasminnoire @Akara

    Wszyscy się chyba zgadzamy, że człowiek – jeden, niepowtarzalny w samym sobie – jest ogromną wartością. I każda śmierć, czy to w samolocie, czy „zwyczajna” to dla kogoś i jego bliskich koniec świata. i strata dla społeczeństwa. Nie chciałbym żeby zostało wrażenie, że ignoruję rolę jednostek. Moje uwagi były wyłącznie do roli jednostkowego naukowca dla postępu nauki, choć i tu jak pokazała Akara, sprawa nie jest jasna.

    .. a z różnych śmierci, najsmutniejsze są te, których się dało uniknąć. Tyle żyć skończonych tylko dlatego, żeby przywódca jakiegoś kraju mógł dumnie prężyć muskuły i pokazywać jak potężny jest jego kraj, albo by firmy w innym kraju nie traciły lukratywnych kontraktów na broń… Smutne. Ludzka krew zawsze była tania i najwyraźniej to się nie zmienia 🙁