Ojej!

Znowu coś napisałem dla homików.pl! I to na znajomy szanpaństwu temat…

„Wdałem się ostatnio na prywatnym blogu w rzecz zapewne nieco głupią – odpisywanie osobie chamskiej, głupiej i napchanej po zębodziurki tą miłą pewnością swojej racji, jaką daje wyłącznie ignorancja. Osoba poczuła się niemile dotknięta i odpisała mi, a o poziomie tej odpowiedzi niechże świadczy fakt, że nie odnotowała nawet tego, że piszę w rodzaju męskim i uznała mnie za lesbijkę…”

  • Bardzo fajny artykuł. I pewnie niejedna osoba po przeczytaniu go powie Ci „Ty, to tak, jak ze mną”. Cieszę się, że jednak nie jestem jedyna 🙂

  • Tresciowo Twoje teksty daja mi poczucie, ze wszystko jest na swoim miejscu, ze nie gotuje mi sie krew, ze rozumiem i ze generalnie nie mam spaczonego obrazu rzeczywistosci.
    Zdziwila mnie jedynie jadowitosc komentarzy (na homikach znaczy sie). Nie spodziewalem sie tak napastliwego odzewu. Byc moze to nic nadzwyczajnego w RP, a ja po prostu siedze sobie na jakims przeteczowym zadupiu, gdzie komentatorzy sila sie na intelektualna cietosc i maja wybitna potrzebe podjecia dyskusji, ktora nie ograniczy sie do osobistych wycieczek. Zrobilo mi sie przykro i zal, ze z czegos, co moglo sie przerodzic w ciekawa polemike, zrobiono publiczna smaganke navairy. Ech, a moze znow przesadzam?

  • „Cudzoziemka w raju kobiet”

    „Za mądra dla głupich | A dla mądrych zbyt głupia
    Zbyt ładna dla brzydkich | A dla ładnych za brzydka
    Za gruba dla chudych | A dla grubych za chuda

    Spróbuj się domyślić gdzie to mam? | No gdzie?
    Dokładnie tam | Właśnie tam

    Za łatwa dla trudnych | A dla łatwych za trudna
    Zbyt czysta dla brudnych | A dla czystych za brudna
    Zbyt szczecińska dla Warszawy | A dla Szczecina zbyt warszawska

    Spróbuj się domyślić gdzie to mam? No gdzie?

    Dokładnie tam | Właśnie tam
    Pan wygrał bon | A pani Fiat
    Dokładnie tam | Właśnie tam
    Pan wygrał bon | A pani Fiat”

    jedno rzeknę: mam to samo i to mimo, że wedle Twoich standardów jestem dość przeciętny, ubieram się na szaro, noszę krótkie włosy, lubię bluzy z kapturem, noszę zwykłe dżinsy (whatever that is). jedyny wyjątek, że nie noszę żadnej lycry — mam w sobie na tyle samokrytyki.

    no dobra, rzeknę drugie: niektórzy z identycznych klientów ś.p. Paradajsu mogli czuć się podobnie jak Ty i napisaliby o tym na blogu, gdyby wtedy już istniał Internet ;P

  • no to ja kolejna – gdyby tylko podmienić rodzaj…:)
    co do etykiet: w swoich poszukiwania polskiego „queer” pozostaję wciąż bez większych sukcesów (chlipu), ale gdzieś po drodze narodziła się myśl, że podwórkowo-dworcowa „lesba” – prosząca o subwersję, i, w przeciwieństwie do homoseksualnej „lesbijki”, otwarta na masę innych konstrukcji tożsamościowych i doświadczeń – TO JEST TO.

  • @autremika Homiki to jest taki portal, gdzie ja w ogóle nie czytam komentarzy. Już przed publikacją pierwszego mojego felietonu zostałem uprzedzony, żeby spodziewać się samego jadu i złośliwości, zajrzałem z ciekawości po publikacji i wcale się nie zawiodłem. Od drugiego już nie zaglądałem. Ciekawych komentarzy spodziewam się raczej tutaj 🙂

    @8jola8 Ja ogólnie lubię się głównie z freakami, którzy nigdzie nie pasują, więc w ogóle mnie Twój komentarz nie dziwi — wszakże się lubimy 🙂

    @lucette_nader No właśnie mi też queer pozostał po angielsku. Ciota to jest jednak zupełnie co innego, odmieniec brzmi jak z Prusa, dziwak/dziwadło też jakoś tak średniowiecznie powiewa. No to jak ten queer przetłumaczyć?

    A wszystkich informuję, że na facebooku poinformowano mnie, że jam po prostu anarchofeministka! I wiecie co, całkiem mi dobrze z tym akurat określeniem. 🙂

  • Mi się felieton skojarzył trochę z NJN rozkminiającą szczegółowo, jak na jej poglądy wpłynęły zabawy w przedszkolu…

  • Odnośnie polskiego queeru, onegdaj miałam pomysł na audycję radiową zatytułowaną (copyright 😉 „Queeroląg” 🙂 ewolucja pojęcia swoją drogą ciekawa, były kiedyś próby przetłumaczenia nazwy teorii queer na polski na tej samej zasadzie, wg której oryginalnie powstała, czyli odzyskania (reclaiming) obraźliwego słowa – prawie spadłam z krzesła, znajdując w jednej ze starszych publikacji „teorię pedalską” 😀 😀

  • @nowokaina A to mnie nawet nie dziwi. My pojebani ludzie czasami się zaczynamy zastanawiać, co nam się właściwie w małe łepki stało 🙂

    @raienn Teoria pedalska niezła, tylko taka męskocentryczna. Może teoria pedalsko-męskolesbna? (Bo lesbijska za delikatnie.)

  • @ navaira
    „Ciota to jest jednak zupełnie co innego, odmieniec brzmi jak z Prusa, dziwak/dziwadło też jakoś tak średniowiecznie powiewa. No to jak ten queer przetłumaczyć?”

    facet chyba po prostu może być pedałem, no ale właśnie, brakuje jakiegoś pojęcia-parasola, pedałem na ogół dziewczyny nie nazwiesz, tym bardziej takiej trans, bo to działałoby w drugą stronę; pojęcie lesbijki w tym kontekście jest chyba w ogóle niepraktyczne, bo to dosyć zamknięta kategoria. więc JEST PROBLEM.

  • No i zostaje queer, jakby się nie starać tego rozgryźć 🙂

    Po komentarzu nowokainy stwierdziłem, że rzeczywiście za mało otwarty mi ten tekst wyszedł, bardziej dłubanie we własnym pępku niż otwarte rozważania na temat inkluzywności i ekskluzywności różnych pojęć. Całe życie człowiek się uczy 😛 Mam wrażenie, że najlepiej mnie zrozumiał watashi79.

  • ale queer śmierdzi, queer nie jest praktyką, a teorią; na podwórku nie woła się, że queer; tego nie da się obrócić, chyba, że na korytarzu uczelni, „ty queerze przemądrzały” :))

  • @raienn
    Queeroląg – tak, tak, tak:):):):) Ale fajne!

    niestety nie do potocznego użycia :/
    normalnie wertuje sobie słownik polszczyzny potocznej i szukam

  • @lucette_nader To prawda. Chociaż dla mnie ta teoria sprawdza się w praktyce 🙂

    @alekso-andros Koniecznie daj znać, jak coś znajdziesz!

  • Ejże tam no!
    Chooodźcie na homiki komentujących mi wychować! Obiecuję dozgonną wdzięczność ;). A Wy możecie się wyrobić w inteligentnym zbijaniu wrednych argumentów. Największy badziew kasujemy, promise 🙂