This is not your country

Lech Wałęsa opublikował listy z wyrazami poparcia dla swojej wypowiedzi o posłach-homoseksualistach, którzy powinni zasiadać w tylnej ławie, lub zgoła za murem. „Również jestem zdania, że pedały i lesbijki to ludzie chorzy na własne życzenie. To zboczeńcy, niech sobie spokojnie żyją, a nie domagają się publicznego okazywania dewiacji. Oni uważają, że bycie pedałem lub lesbijką to zaszczyt i szczycą się tym coraz bardziej. Jak widzę całujących się pedałów czy lesbijki, to już czuję obrzydzenie.” Wystarczy jeden głos poparcia? Jeśli nie, więcej tutaj.

Trójka w ramach audycji Kuby Strzyczkowskiego sondowała dzisiaj uczucia słuchaczy w związku z wypowiedzią noblisty. Pytanie, jakie zadała państwowa rozgłośnia, brzmiało: „Czy przeszkadzają ci homoseksualiści w życiu publicznym?” Pani Grażyna Mędrzyńska-Gęsicka z Trójki odpisała na mojego maila i stwierdziła, że temat został poruszony, bo jest aktualny, a czy Trójka zapytałaby tak samo o przeszkadzających czarnoskórych lub Żydów, trudno jej odpowiedzieć. Natomiast celem audycji jest pokazanie, że każda sprawa musi być naświetlona z obu punktów widzenia i danie obu stronom prawa do wypowiedzi. Dlatego na przykład regularnie organizuje się w Trójce dyskusje pt. „Czy holocaust to ściema”, „Żydzi rozkradli polski majątek” lub „Szatan w sercach naszych dzieci”, gdzie wypowiadają się obie strony. Nie? Nie organizuje się? Homoseksualiści są wyjątkowi? A to przepraszam.

W sondzie Trójki wygrała opcja „przeszkadzają”. Niezliczonych komentarzy na Facebooku czy Onecie nie muszę, jak sądzę, cytować, sami sobie je czytajcie. Trójka nie odpowiedziała na pytanie, co zrobić z przeszkadzającymi homoseksualistami. Wałęsa trzymałby ich za murem i na przedmieściach, to wiemy. A 64% słuchaczy pana Kuby? Lata całe temu słuchałem w Trójce audycji (tej samej?) do której zadzwonił słuchacz i skarżył się, że nie może pobić pedała na ulicy, bo kara taka sama, jak za normalnego człowieka. W tym samym tygodniu Wprost straszył z okładki zdjęciem wyjątkowo brzydkich transwestytów z Berlina, informując, że tak wyglądają geje i że ci geje będą nam Polakom dzieci uczyć. Powiedziałem uczyć? Miałem na myśli molestować, literówka. Było to w czasach, gdy Giertych był ministrem edukacji, a LPR sugerował stworzenie „obozów reedukacyjnych” dla homoseksualistów.

Co jeszcze się ostatnio wydarzyło? Raczej: co się nie wydarzyło. Tusk nie odwołał Gowina. Czy to kogoś zaskakuje? Tusk ostatnio dużo i ładnie mówi, chwali mu się, jeszcze żaden premier tak ładnie o pedałach nie mówił. A co Tusk robi? Tu już mniej widzę zasług. Wałęsa nie umie mówić tak ładnie, jak Tusk, Wałęsa nie ma nic do ugrania i elektoratu, do którego mógłby się zwracać. Wałęsa mówi to, co myśli. A 64% Polaków się z nim zgadza. Geje, lesbijki (mniej znane Polakom), biseksualiści (co?), transseksualiści (Ann Grodzki) — pogódźcie się z rzeczywistością. Nie chcemy was w swoim kraju, mówią Wam Polacy. Bo przecież nie macie chyba złudzeń, że jesteście Polakami. Mieszkacie w Polsce, to prawda. Płacicie tu podatki. (Haha, ale głupie te pedały.) Ale bądźmy szczerzy — tu nie jest wasze miejsce. Tu jest Polska, i jak powiedział noblista, „te mniejszości są groźne, te mniejszości zagrażają większości, afiszują się i chcą narzucić większości swoje prawa. Ja się z tym nie zgadzam jako demokrata”. 

Czy to można wyrazić prościej? Powiedział wam noblista, powiedział wam premier, powiedzieli wam Gowin i Godson, który was ostatnio znowu porównał do pedofili, powiedziała wam posłanka Pawłowicz, powiedziały wam Trójka, Fronda i komentatorzy Onetu, powiedział Niesiołowski (ileż razy…), powiedzieli „Słuchacz z Mazur” i „Rafał Jaxxxxxxxxx”, powiedziała matka, której się boicie wyautować i ojciec, który wyzywa od pedałów Cristiano Ronaldo, powiedzieli wam księża, wierni, biskupi i TV Trwam, powiedział wam Leszek Miller, powiedzieli wam Polacy w sondażu, gdzie związków partnerskich chcą, ale nie dla pedałów, powiedział wam sam Jezus: „Kochaj bliźniego swego heteroseksualnego”. Czy wy wreszcie zrozumiecie? To nie jest wasz kraj. This is not your country. WYPIERDALAĆ.

  • Smutna notka,
    ale widać poza twoim maili do Trójki (nota bene mojego ulubionego radia, acz wspomniana audycja już niekoniecznie akurat) było więcej, bo pod linkiem jest i oświadczenie redakcji, gdzie tłumaczą się z tak postawionego pytania.

    No i piszesz o „Wprost”, akurat oni już gejami nie straszą, więc idzie ku lepszemu.
    Może i doczekają się homoseksualiści (a i inne mniejszości w Polsce), że będzie traktować się ich jak każdego.
    Mam nadzieję, że tak będzie.

    pzdr

  • kuba

    Idzie ku lepszemu? Czyżby? No, jest Biedroń, Grodzka, tytuły z głównego nurtu są jakby bardziej pluralistyczne, projekty związków partnerskich dotarły na salę. Tylko co z tego? Projekty w koszu, politycy prawie ci sami, a tłuszcza ryczy na nas już całym głosem.

    Za rok bedzie 10-ta rocznica pierwszego marszu tolerancji (w Krakowie) w którym wziąłem udział. Jeśli będę nadal w Polsce, to wybiorę się. Ale trudno mi będzie wtedy uciec od myśli o tym, jak mało posunęliśmy się do przodu przez ten czas.

    • Ray Grant

      Ja też nie mam wielkich złudzeń. Chyba pisałem niedawno — wyjeżdżając obstawiałem, że 30 lat potrwa, zanim w Polsce będzie normalnie. Minęło 5.5. Jeszcze 24.5. Mi się nie chciało czekać do sześćdziesiątki, aż przestaną mnie pewne rzeczy dotyczyć osobiście. Wystarczy, że rezerwując pokój na przyjazd do Polski na wakacje zastanawiam się, czy nie zostaniemy ze Zbrojmistrzem wyrzuceni za prośbę o wspólne łóżko zamiast dwóch pojedynczych.

      • mimi

        Ale przyjeżdżasz, ma nadzieję? Bo jeżeli rezygnujesz na starcie, to oddajesz walkę walkowerem, a to niedobrze! A tak poza tym, to nigdy nie wiadomo, za co jakiś gbur i prostak Cię wyrzuci! No i można się miło zdziwić, tak jak moja partnerka i ja: na pytanie, czy jesteśmy siostrami, odpowiadamy zawsze, że jesteśmy swoimi żonami i jakoś obywa się bez ekscesów (nawet uchodzi nam, że mamy wspólne dzieci;-)). No wiem, wiem, gejom jest trudniej, ale proszę Cię, nie rezygnuj! Dopóki będziemy się chować w czterech ścianach, dopóty nie wywalczymy dla siebie większych praw w Polsce.

  • Na youtube widziałem przed chwilą filmik, który ma pokazać jak fajna i nowoczesna jest Polska. Tylko coś autorowi nie wyszło i w jednej sekundzie widać nabazgrany symbol polskich łysoli. Niedawno zauważyłem że w Katowicach zaroiło się od krzyży celtyckich, swastyk i run. Jaszcze 2-3 lata temu takie bazgroły na ścianach były rzadkością, teraz widać je na każdym rogu. Neonaziole stali się ostatnio bardzo widoczni i bardzo dobrze zorganizowani i trochę mnie to przeraża, bo jakoś tak ładnie komponuje się z brutalizacją języka polityki. Teraz prawicowa prasa publikuje otwarcie antysemickie teksty, takie które jeszcze parę lat temu można było kupić jedynie w ukrytych księgarniach w piwnicach plebanii. Atmosfera w tym kraju zrobiła się ostatnio gęsta.

    • Ray Grant

      Obawiam się, że atmosfera jest po prostu podkręcana. Przez media i przez ich bohaterów. Z obu stron pojawiają się pewne rzeczy, które 5 lat temu były niewyobrażalne; przecież posłanki Grodzkiej też byśmy sobie za rządów PiS w życiu nie wyobrazili, a jednak. ALE. Prawej strony jest więcej. I nie chodzi tylko o to, że jest głośniejsza i o to, że lewa strona odpuszcza (a nie powinna) i przyzwala na pewne zachowania. Trójka pokazuje, gdzie w Polsce leży centrum. Centrum leży w miejscu, z którego przystoi zadać pytanie „czy przeszkadza ci obecność grupy X w życiu publicznym”. Jakby co, to oni nie kazali wieszać, oni tylko spytali, czy nie przeszkadza obecność.

  • Seoirse

    Ray,

    tak jak zazwyczaj się z Tobą w pełni zgadzam, tak tym razem powiem: tego tylko brakowało, żeby mi cytowane przez Ciebie osoby mówiły, który kraj jest mój, a który nie. Polska jest tak samo moja, jak i ich. A może nawet bardziej. Wiadomo, że frustraci ryczą najgłośniej – nie warto ich słuchać (i czytać). Ustawa o związkach – zobaczymy, kiedy i w jakim kształcie powstanie. Naziole – zobaczymy, co rząd i policja z tym zrobi. Zamierzam zachować spokój przynajmniej do wyborów parlamentarnych (i ich wyników). Ale nawet gdybym wyjechała, Polska i tak będzie moim krajem bardziej niż nazioli. Nie żebym cierpiała na manię wielkości ;), ale jak rzekł kiedyś na emigracji Tomasz Mann: „Niemcy to ja”. Polska to też ja. I Ty. I całe mnóstwo innych. A nie banda bezmózgów, nieważne, jak liczna. (PS Tak, wiem, że sama odwołuję się do sytuacji Republiki Weimarskiej. Ale serio, to myślę, że tak źle nie jest. Rząd mamy mimo wszystko inny).

    • Ray Grant

      „A może nawet bardziej.”
      Dlaczego?

      „Ale nawet gdybym wyjechała, Polska i tak będzie moim krajem bardziej niż nazioli.”
      A po co Ci to?

      „Polska to też ja. I Ty. I całe mnóstwo innych. A nie banda bezmózgów, nieważne, jak liczna.”
      Czemu nie? Przecież demokracja jest.

      • Seoirse

        „A może nawet bardziej.”
        Dlaczego?
        – Bo jestem ładniejsza, mądrzejsza i płacę wyższe podatki 😛

        „Ale nawet gdybym wyjechała, Polska i tak będzie moim krajem bardziej niż nazioli.”
        A po co Ci to?
        – Po to, że sama życzę sobie wybierać, który kraj jest mój i gdzie czuję się u siebie. Nie pozwolę nikomu tego sobie narzucić. I dopóki sama nie zdecyduję, że nie jest to Polska, to jest to Polska. Bo tak się składa, że ja się tu generalnie dobrze czuję i życzę sobie tu mieszkać tak długo, jak mi się podoba. Nie mam chęci zamieniać gór, Mazur i Suwalszczyzny na inne krajobrazy, a przynajmniej nie permanentnie.

        „Polska to też ja. I Ty. I całe mnóstwo innych. A nie banda bezmózgów, nieważne, jak liczna.”
        Czemu nie? Przecież demokracja jest.
        – No właśnie. I właśnie dlatego biedne bezmózgi nie zawłaszczą Polski, choćby nie wiem jak chciały.

  • Nie cierpię się zgadzać z takimi notkami jak Twoja, ale co poradzę, że masz dużo racji.
    Mogę się pocieszać, że jak wszyscy nieheteronormatywni, niekatoliccy, nie-ultra-hurra-patriotyczni, nie-prawdo-leży-pośrodkuistyczni, nienajbielsi i nieczyści etnicznie z Bolandy wyjadą, to te góra pięćdziesiąt tysięcy Prawdziwych Polaków poczuje się po pierwsze bardzo samotne, a po drugie – ni cholery nie obrobi samo tych hektarów.

  • Naima,

    rzecz w tym, że nie wszyscy wyjadą. Nie wszyscy mogą.
    W mediach panuje przyzwolenie na obryzgiwanie bliźniego swego rzadkim nawozem (przemyślnie ukryte pod nazwą „dopuszczenia do głosu racji drugiej strony.”) Niejaki Gowin rozpiera się wygodnie na stanowisku ministra sprawiedliwości.
    IN THE MEANTIME dziarska, zorientowana propolacko młodzież dokonuje wtargnięć na wykłady oraz do pewnego prywatnego mieszkania, co się kończy pobiciem.
    W końcu ktoś zostanie zamordowany. Nawet nie za straszliwą zbrodnię bycia faktycznym gejem. Ale dlatego, że miał śmieszną, nie taką fryzurę albo kolczyk w miejscu, w którym prawdziwy polak kolczyków nie miewa.

    I wiecie co? Szum będzie o wiele mniej gwałtowny i dużo, dużo krótszy, niż w przypadku tzw. matki Madzi.

    Haftnąć się chce na to wszystko.

    Pozdrawiam,

    Nina

  • Marta

    Wrocilam z krotkiego urlopu w ojczyznie z ulga, ze mieszkam w Danii. Nie tylko ze wzgledu na stosunek do innosci, ze wzgledu na kulture polityczna, ludzka i ogolne warunki zycia. Ale nic nie poradze na to, ze mnie takie wypowiedzi dotykaja. Smutne to wszystko. Walesa, bo jednak myslalam, ze sie zmienil, Godson, bo on jak nikt powinien wiedziec, co to znaczy byc innym, Trojka, bo to kiedys bylo fajne, inteligenckie radio.

    Pozdrawiam.

  • Nina, ja sobie zdaję sprawę, że nie wszyscy możemy pizgnąć o ziemię paszportem i wypruć stąd do cywilizacji, sama jestem zakotwiczona różnymi rzeczami tutaj. Chodzi mi bardziej o to, że jak zsumować te różne mniejszości (etniczne, religijne, kulturowe, seksualne etc) to może się okazać, że to NAS NIEPOLAKÓW jest więcej. Co warto poddać pod refleksję nam i im, zanim zamkniemy się w szafach i oflagujemy. Bo im więcej nas się będzie odzywać głośno we własnych i koleżanek/kolegów sprawach, tym głupiej będzie Niesiołowskiemu, Godwinowi, Ziobrze i Pawłowicz i całej gromadce tych wesołych psychopatów opowiadać swoje koszmarki.
    Tak sobie myślę, bo inaczej to tylko się na wierzbie płaczącej obwiesić pod jakiś rzewny polonez Chopina.

  • Naima,
    zazdroszczę ci tego hartu ducha. Ja widzę gorzki paradoks – być może nas jest więcej, ale głos (i prawo decyzji o kształcie rzeczywistości) ma hałłakująca ciemnota. Reprezentowana zarówno w sejmie, jak i na podwórku, z noblistą Wałęsą na czele.
    Kiedy widzę, jaki bzdurne uprzedzenia przybierają złowrogi kształt w głowach – zdawałoby się – poukładanych i poza tym całkiem miłych ludzi, zaczynam wątpić w możliwość jakichkolwiek zmian. Mam wrażenie, że Polacy niebezpośrednio zainteresowani sprawą równouprawnienia (boć przeciętni są i żadne większe przykrości im nie grożą) tak strasznie, tak okropnie nie lubią odstawać od burej masy, że ci, którzy mogą (bo nie zostali w powiciu naznaczeni mniejszością: seksualną, psychofizyczną czy jakąś inną) gorliwie tulą dziób i swoje poglądy.

  • Jiima Arunsone

    @Nina

    Obawiam się, że muszę się raczej zgodzić z tobą niż z Naimą, robi się niefajnie, a na przykład ja też jestem już za stare, by zrobić to, o co prosi mnie Naród i wypierd*, choć szczerze mówię, że jak jestem przekorne jak cholera, to tym razem mam gorącą ochotę spełnić tę prośbę. Tylko za cholerę nie mam jak. Niektórzy moi przyjaciele jednak planują to całkiem poważnie, gdyż na ten przykład wreszcie będą mogli być normalną rodziną, a nie zboczoną patologią, a w planach mają dzieci i woleliby, by jakiś kolejny ministrant, tfu, minister nie uznał, że trzeba te dzieci im zabrać, bo się jeszcze spedalą. Mi pozostanie skype, gdyż, jak już mówiłom, korzenie mi trochę za grube urosły.

    Też nie wierzę, że się cokolwiek zmieni. Raczej, że będąc na pozór białym heteroseksualnym Polakiem – katolikiem (mam na wszystkie te punkty papiery, poza tym posiadam dzieci, więc również nie jestem jałowe i bezproduktywne) jakoś przetrwam to wszystko, choć trzymanie języka za zębami nigdy do moich cnót jakoś nie należało. Ot, obrazek dla ludzi wierzących w to, że będzie lepiej jak wymrą Wałęsy i Godsony (kurcze, facet niemal z mojego pokolenia) – siedzę sobie w pokoju w robocie, ze mną oprócz współpracownika grupa studentów. Jedna dziewczyna ostro dyskutuje, w trybie „ona kontra reszta”. O co chodzi? Dziewczynie nie przeszkadzają geje, cała reszta uważa, że są obrzydliwi jak trzymają się publicznie za ręce, oburz i zgorszenie, a chcieliby jeszcze więcej. Studenci. Dziewczyna w końcu, jak to dziewczyna w polskim społeczeństwie, zamyka buzię na kłódkę i przeprasza za spowodowane zamieszanie.
    Dziękuję, nie mam więcej pytań, kto ma wymrzeć? Wszyscy oprócz garstki lewaków, wśród których paru homofobów też by się znalazło?

  • Antonina Liedtke

    „Wałęsa mówi to, co myśli. A 64% Polaków się z nim zgadza. Geje, lesbijki (mniej znane Polakom), biseksualiści (co?), transseksualiści (Ann Grodzki) — pogódźcie się z rzeczywistością. Nie chcemy was w swoim kraju, mówią Wam Polacy. Bo przecież nie macie chyba złudzeń, że jesteście Polakami. Mieszkacie w Polsce, to prawda. Płacicie tu podatki. (Haha, ale głupie te pedały.) Ale bądźmy szczerzy — tu nie jest wasze miejsce.”

    Wszystko pięknie. Tylko (znowu) trafiam na tę obsesję „bycia Polakiem”, na głęboko zakorzenione przekonanie, że Polska jest dla Polaków i tylko dla Polaków, że dla nikogo innego nie ma tu miejsca. Dziwisz się, że Trójka zadała to pytanie o homoseksualistów, a może o Żydów by się nie odważyła? Zaprawdę powiadam Ci, widzisz słomkę w oku bliźniego swego, a nie dostrzegasz belki we własnym.

    Ja jestem heteroseksualną, zamężną, bezdzietną (i to się nie zmieni) ateistką. Mój ojciec był Bułgarem, urodzonym i wychowanym w Sofii, matka Polką pochodzącą z Kresów, ale jej nazwisko panieńskie było spolszczoną wersją nazwiska niemieckiego i kto wie, ile domieszek ukraińskich i innych było po stronie jej matki. Ile prawdziwie polskiej krwi płynie w moich żyłach? Pewnie nie więcej niż 30%. No i wydałam się za faceta, którego nazwisko jest tak niemieckie, że bardziej nie można.

    Mieszkam w Polsce niemal od urodzenia, jestem biała, i, co najważniejsze, polski jest moim pierwszym językiem, więc nawet kiedy przychodzi czas na podanie (przeliterowanie) mojego nazwiska, nie budzi to żadnych specjalnych reakcji. Ale od naprawdę długiego czasu jestem BARDZO świadoma, że nie jestem Polką, o Prawdziwej Polce nie wspominając. Przeróżni ludzie swoimi wypowiedziami bezustannie mi o tym przypominają. Zwłaszcza kiedy mówią o czymś zupełnie niezwiązanym z kwestiami narodowościowymi. Bo przecież konieczność BYCIA POLAKIEM żeby mieszkać w tym kraju jest tak oczywista, że nie warto poświęcić temu nawet jednej myśli, prawda?

    PS. Należę do tych zupełnie nieważnych 36%, które nie zgadzają się z Wałęsą oraz popierają prawo homoseksualistów do zawierania normalnych małżeństw i adoptowania dzieci.

    PPS. Śląsk, Gdańsk, Wrocław, Szczecin… Zabory, wojny, bezustanne mieszanie krwi, nazwiska typu „Szulc” czy „Szmit”. Ilu ludzi w tym kraju mogłoby uczciwie wywieść swoje korzenie od Piasta Kołodzieja?

    • Ray Grant

      „Ilu ludzi w tym kraju mogłoby uczciwie wywieść swoje korzenie od Piasta Kołodzieja?”
      Piast, Piast, prawdziwe nazwisko z pewnością Szechter 😉

      Kiedy ludzie pytają mnie, jak jest w Polsce i czemu stamtąd wyjechałem, odpowiadam krótko tak: w Polsce wszyscy są białymi heteroseksualnymi katolikami, a wszelkie odmienności są nielubiane. Wyjechałem, żeby móc być człowiekiem, a nie Murzynem, gejem, Żydem czy ateistą. Nie mam racji?

      • Antonina Liedtke

        „w Polsce wszyscy są białymi heteroseksualnymi katolikami, a wszelkie odmienności są nielubiane.”
        „Nie mam racji?”

        Phi. Oczywiście, że nie masz racji, co to w ogóle za pytanie? Użycie dużego kwantyfikatora w odniesieniu do dowolnej grupy ludzi to stereotypizowanie, praktycznie zawsze prowadzące do fałszu, a co gorsza – do banału.

        Mam nadzieję, że poza takimi pustymi sloganami masz też coś ciekawego do opowiedzenia swoim nowym znajomym, a jeśli nie, to lepiej żebyś polegał na innych zaletach towarzyskich niż umiejętność prowadzenia ciekawych rozmów 😉

        • Ray Grant

          No i co ja mam powiedzieć. Więcej mojego bloga trzeba chyba przeczytać, żeby mi nie zarzucać, że ja na poważnie uprawiam stereotypizowanie dowolnego rodzaju. Ale muszę przyznać, że Polacy są jedyną grupą, której nie lubię w większych ilościach, niż pojedyncze jednostki. Mieszkałem w Polsce 29 lat i nigdy nie czułem się u siebie w domu.

          A poza tym nie rozumiem, dlaczego to ja mam się tłumaczyć z „pustych sloganów”. Polskie uprzedzenia prezentują nobliści, prezydenci, premierzy, posłowie, pisarze, dziennikarze, radiowcy i część mojej własnej rodziny. To nie ja muszę udowodnić, że Polacy nie lubią odmienności. To Polacy muszą udowodnić, że jest inaczej. Lech Wałęsa nie pomaga. Co gorsza, John Godson też nie.

          Co do moich zalet towarzyskich, jestem rzecz jasna starym kawalerem, zajmującym się szydełkowaniem, gdyż nikt nie chce ze mną rozmawiać.

          • Antonina Liedtke

            Przeczytałam więcej, bądź spokojny. Dlatego się odezwałam. Już od dawna nie walczę z wiatrakami… tzn. nie komentuję impulsywnie po przeczytaniu jednej notki, która w jakiś sposób mnie poruszyła/zirytowała.

            OK, więc nie stereotypizujesz na serio… tutaj czy IRL? Mam nadzieję, że jednak odpowiadasz swoim znajomym coś sensowniejszego. Bo wiesz, ludzie na całym świecie są doskonale świadomi, że politycy, celebryci itp. gadają głupoty. To akurat nic zaskakującego.

            Mam rodzinę w Kanadzie, stryja i stryjenkę. Kiedy uciekli z Bułgarii, jakieś 30 lat temu, on trafił od razu do Kanady, a ona z jakichś powodów mogła pojechać tylko do USA. Była tam sama, bez znajomych, bez pracy, w pewnym momencie totalnie załamana. Z tego, co opowiadała, to był najgorszy okres w jej życiu. Spotkała wtedy pewną Polkę, która przemówiła jej do rozumu, wysłała ją na kurs angielskiego, pomogła znaleźć pracę i ogólnie stanąć na nogi. Dzięki niej stryjenka przetrwała ten pobyt w USA. Przy okazji nowa znajoma nauczyła ją polskiego, co stryjence przydawało się potem wiele razy w życiu, ponieważ, jak mówi, Polacy w USA i w Kanadzie to wspaniali ludzie, ma wśród nich wielu znajomych, więcej, niż wśród kanadyjskich Bułgarów.

            A zatem wracając do Twojej tezy:
            „To nie ja muszę udowodnić, że Polacy nie lubią odmienności. To Polacy muszą udowodnić, że jest inaczej.”
            Niektórzy udowadniają. Inni powielają na emigracji głupie stereotypy o Polsce i Polakach. Wciąż nie wiem, do której kategorii Ty się zaliczasz.

            Szydełkowane, powiadasz? Bardzo przyjemne hobby 🙂

          • Ray Grant

            O, mój blog nie pozwala mi odpisać Antoninie bezpośrednio…

            „Jak mówi, Polacy w USA i w Kanadzie to wspaniali ludzie” — To absolutna prawda, wystarczy być białym, heteroseksualnym katolikiem o poglądach prawicowych.

            „Inni powielają na emigracji głupie stereotypy o Polsce i Polakach. Wciąż nie wiem, do której kategorii Ty się zaliczasz.” Hint: nowo poznanym znajomym mówię, skąd pochodzę 🙂

          • Antonina Liedtke

            Ray – też nie mogę odpisać bezpośrednio…

            „Jak mówi, Polacy w USA i w Kanadzie to wspaniali ludzie” — To absolutna prawda, wystarczy być białym, heteroseksualnym katolikiem o poglądach prawicowych.

            Stereotypizujesz znowu, Ray 🙁 Owszem, stryj i stryjenka są biali i hetero, ale z wszelką pewnością są niewierzący i mają niską opinię o kanadyjskich pomysłach w kwestii dyskryminowania języków angielskiego/francuskiego na terytoriach zamieszkanych prze większość mówiącą tym innym językiem, co chyba przekłada się na niechęć do fundamentalnej prawicowości. Nie rozmawialiśmy o polityce poza komentowaniem bieżących wydarzeń mających jakiś związek z codziennych życiem, ale nic mnie nie zaalarmowało, więc naprawdę wątpię, żeby byli prawicowi.
            I wiesz co? W Kanadzie małżeństwa homo (normalne małżeństwa) są legalne, a stryjenka jest pielęgniarką w szpitalu. Przez te kilka lat rozmów telefonicznych (a gaduła z niej straszna) nie zająknęła się ani słowem, żeby jakaś para homo samym faktem swojego legalnego istnienia wstrząsnęła posadami jej heteroseksualnego świata czy coś. Homoseksualiści odwiedzają swoich małżonków w szpitalu, a ona, opowiadając o swojej pracy, nie wspomniała o tym ani słowem – bo najwidoczniej nie widziała w tym nic szczególnego, nic godnego uwagi. Naprawdę wątpię, żeby spotykanych ludzi (w tym Polaków) oceniała wg preferencji seksualnych.

            „Inni powielają na emigracji głupie stereotypy o Polsce i Polakach. Wciąż nie wiem, do której kategorii Ty się zaliczasz.” Hint: nowo poznanym znajomym mówię, skąd pochodzę 🙂

            OK.

    • Marta

      Moj dobry znajomy, nauczyciel w gimnazjum, mial w klasie kilku mlodych, lysych, agresywnych dresow. Zeszlo na Zydow. Znajomy spokojnie tlumaczyl, jaki procent przed wojna oni stanowili, jak przez wieki sie rozne nacje mieszaly itp. Zszkowany mlodzieniec zapytal:
      — Jak to, to my wszyscy jestesmy Zydami?
      Na co padla odpowiedz nauczyciela:
      — Nie, niektorzy sa jeszcze idiotami.

  • Ewa

    Czyli co, za 20 lat jednak nic się tu nie zmieni?

    To pewnie i tak na końcu wyjdzie wina emigrantów, bo reszta jeśli się nie powybija to zdechnie z głodu. Kwiat narodu już dawno wybył do cywilizacji, zostały resztki. Takie małe społeczności, które znam, a mogą być przykładem ogółu, już tylko narzekają, a uszy po sobie. Przyjdzie taki ktoś, pokrzyczy na to co mu przeszkadza, a reszta kiwa główkami. Obawiam się, że wszystkich zahipnotyzowało. Te osoby, które kiedyś walczyły o normalność – zniknęły. Tu się wcale dobrze nie dzieje. Pozdrawiam Was, tych gdzieś tam…

    • Ray Grant

      Za 20 to już się pewnie zmieni, ale co mi z tego?

  • Ludzie, no przecież ręce opadają. Jest nas tu, chociażby na tym blogu i paru pokrewnych, jakaś grupka, każde z nas ma jakieś grono znajomych o cywilizowanych poglądach i poważnie, nie jest nas aż tak strasznie mało, żeby nas miano zaorać. Tak jak pisze Antonina, czystych etnicznie Polaków to my byśmy musieli szukać długo (napisała pół-Niemka genetyczna, z niedużą domieszką żydowską – o ile zeznania praprzodków są wiarygodne, aha), więc przestańmy czuć się w getcie.
    Na przykład chodźmy za parę dni na manifę, to jest fajne, jak się można policzyć i nagle kończą się palce. Serio. A po manifie można będzie pogadać i nikt nie będzie wygrażać nikomu sondażami z Wałęsą.

    • Ray Grant

      „nie jest nas aż tak strasznie mało, żeby nas miano zaorać”
      No, powiedzmy, 36%.

      „Na przykład chodźmy za parę dni na manifę, to jest fajne, jak się można policzyć i nagle kończą się palce”
      21 osób się wybiera? (Kocham Manifę, ale w Polsce duże zgromadzenia umie robić tylko Rydzyk, Kaczyński i papież)

  • grześ

    Ja się zgadzam z seoirse bardzo,
    Polska to nie tylko Gowin, naziole, Wałęsa i PO czyli PiS bis.

    I można być po stronie wszelkich mniejszości dyskryminowanych, samemu będąc białym heteroseksualnym facetem, w dodatku chrześcijańskim ateistą:) (to ja).

    I trochę nie zgodzę się (a może zawsze naiwny i optymistyczny jednak lekkko mimo swego globalnego pesymizmu byłem) z Jiimą Arunsone, mam dużo znajomych ok. 30 lat mających i de facto nie ma wśród nich osób mających poglądy prawackie/konserwatywne czy pisowskie skrajnie.
    Inna sprawa, że lewaków ni aktywistów na rzecz sprawy mniejszości też nie ma właściwie.

    No niestety większość jest bkś lub centrowa, sprawa gejów czy innych grup wykluczonych społecznie itd jest Im (nam?) niestety obojętna.

    Inna sprawa (acz to anegdotyczne historie) zauważyłem nieraz ucząc młodszych od siebie (studentów, uczniów) na tzw. prowincji, że w młodsze pokolenia nie dość, że bardziej konserwatywne są (acz odnoszę do siebie, wrednego lewaka), to jeszcze pełne uprzedzeń wobec gejów a nawet Żydów (aczkolwiek próba na uczniach technikum nie musi być miarodajna).

    Ale z drugiej strony wystarczy popatrzeć na młode twarze prawackiej publicystki i polityki, oni sa bardziej fanatyczni i zawzięci niż pokolenie 30+, takie wrażenia mam.

    Sorry za lekko chaotyczne wypowiedzi.

  • Antonina Liedtke, nie znam nikogo, ktoby aktywniej niż Ray walczył ze stereotypami. Ponadto – „Mam nadzieję, że poza takimi pustymi sloganami masz też coś ciekawego do opowiedzenia swoim nowym znajomym, a jeśli nie, to lepiej żebyś polegał na innych zaletach towarzyskich niż umiejętność prowadzenia ciekawych rozmów” – co to u Boruty miało być? Konkurs na pensjonarski foch z przytupem nóżką rozpoczęto?

    • Antonina Liedtke

      Spokojnie, Nino, Roy jest dużym chłopcem, wierzę, że sam sobie poradzi z pensjonarskim fochem. Gdyby było inaczej, to by się o niego nie prosił.

      • Antonina Liedtke

        Przepraszam, Ray, nie Roj.

      • Ray Grant

        Ja się bardzo cieszę, że wreszcie tutaj jest jakaś dyskusja oprócz „oczywiście zgadzam się z notką” 🙂

  • Jiima Arunsone

    @grześ
    A niezgadzaj się ile chcesz, miło słyszeć, że nie wszędzie jest tak źle jak w królewskim mieście z grobem Największego Prezydenta Wszechczasów. Problem w tym, że obserwuję podobne zjawiska jak ty, tylko bardziej pesymistycznie je nazywam. Ty mówisz, że ludzie #po30 są tolerancyjni, ja mówię, że większość ma w dupie to czy jesteś gejem czy czarnym, ale również ma w dupie to, czy z tego powodu boisz się chodzić po mieście 11 listopada, gdyż To Ich Nie Dotyczy, pokolenie BKŚ to pokolenie które obchodzi wyłącznie kurs franka (chyba że kredyt mają w złotówkach), miejsca w przedszkolach i tak dalej. Jakby wszyscy byli tacy w Narodzie, to byłoby mimo wszystko całkiem całkiem, ale niestety nie.
    Pokolenia starsze, #po40 i dalej są jakie są, wiek XXI im się po prostu nie przytrafił, za to po drodze przytrafiło im się wiele innych mało fajnych rzeczy, jak PRL plus nabożny stosunek do jednej konkretnej religii, więc pamiętają że homoseksualizm to patologia (seks w ogóle jest brudny i be), u nas ciornych niet, a Żydzi do Izraela. Plus brak szans na resocjalizację, gdyż na ogół mają podejście „a co mi tu będzie gówniarz pyskował”, które widzę niezależnie od ogólnego podejścia do życia, od mojego ojca po Wojtka Orlińskiego. Gówniarzem jest oczywiście każdy, kto różni się wiekiem o więcej niż 5 lat w dół.
    Wreszcie nowe pokolenie, nadzieja narodu, pokolenie Y, Z, czy JPII, whatever. Dla nich właśnie geje są obrzydliwi, ale na lesbijki chętnie popatrzą (kobiety czasem na odwrót, ale na ogół są po prostu mniej dyskryminujące w obrzydzeniu). To oni zasilają marsze niepodległości, chcą wieszać komunistów zamiast liści, a obok komunistów najlepiej wszystkich Innych – polska cała biała, a normalna rodzina wiadomo jaka. Oni też idą na inicjatywy tych starych, co do których łudziliśmy się, że nieubłagane procesy biologiczne osłabią ich znaczenie. Oni kiedyś też będą #po30, ale myślę, że nadal dwóch facetów za rękę będzie dla nich obrzydliwe, choć oczywiście najważniejszy będzie kurs franka, czy jakiejś innej waluty.

    @naima
    Fajnie, że widzisz wokół NAS, NIEPOLAKÓW, ale zauważ, że to towarzystwo które najprawdopodobniej sama sobie dobrałaś, które łazi na manify czy macha tęczową chorągiewką pod sejmem. Większość jednak jest inna, a większość ma rację, jak powiedział laureat pokojowego Nobla. Ja też wokół siebie widzę głównie mniejszości seksualne, osoby niepełnosprawne, lewaków i świrów, ale to moje towarzystwo, które samo sobie wybrałom, z resztą dość niewielkie liczebnie, więc badań statystycznych w takiej próbce mógłby podjąć się chyba tylko Ziemkiewicz. Na co dzień jednak spotykam ludzi, którzy są inni, mocno niekompatybilni z moją wizją świata. I są to ludzie niewiele młodsi ode mnie, lub w moim wieku, a także „przyszłość Narodu” i tacy tam. Można mieć doła, gdy się na to popatrzy.

    • Ray Grant

      Nie do mnie co prawda, ale odpiszę 🙂

      „pokolenie BKŚ to pokolenie które obchodzi wyłącznie kurs franka (chyba że kredyt mają w złotówkach), miejsca w przedszkolach i tak dalej. Jakby wszyscy byli tacy w Narodzie, to byłoby mimo wszystko całkiem całkiem, ale niestety nie”

      No więc ja bym właśnie takiego Narodu chciał. Żeby mi się nie wpierdalał Naród z butami do łóżka, nie sprawdzał, czy mam wystarczający poziom patriotyzmu, nie kazał Wierzyć, nie pilnował moralności, tylko zajmował się swoim kredytem i miejscem w przedszkolu. O to mi chodzi, kiedy mówię, że chcę być człowiekiem, a nie gejem. Ja nie chcę, żeby posłanka Pawłowicz czy poseł Niesiołowski na mój widok się rozpromieniali i lecieli kurcgalopkiem czyścić mi glany. Chcę, żeby mnie zostawili w spokoju, niech mi ułatwią życie ustawami o związkach (a najlepiej wywalą te brednie o różnopłciowym małżeństwie z konstytucji), a potem niech się zajmą czym tam mają ochotę, budżetem na przykład.

  • Seoirse

    @ Grześ: „No niestety większość jest bkś lub centrowa, sprawa gejów czy innych grup wykluczonych społecznie itd jest Im (nam?) niestety obojętna” i „To Ich Nie Dotyczy, pokolenie BKŚ to pokolenie które obchodzi wyłącznie kurs franka (chyba że kredyt mają w złotówkach), miejsca w przedszkolach i tak dalej. Jakby wszyscy byli tacy w Narodzie, to byłoby mimo wszystko całkiem całkiem, ale niestety nie.
    Pokolenia starsze, #po40 i dalej są jakie są, wiek XXI im się po prostu nie przytrafił, za to po drodze przytrafiło im się wiele innych mało fajnych rzeczy, jak PRL plus nabożny stosunek do jednej konkretnej religii, więc pamiętają że homoseksualizm to patologia (seks w ogóle jest brudny i be), u nas ciornych niet, a Żydzi do Izraela. Plus brak szans na resocjalizację, gdyż na ogół mają podejście „a co mi tu będzie gówniarz pyskował”, które widzę niezależnie od ogólnego podejścia do życia, od mojego ojca po Wojtka Orlińskiego”.

    To się póki co nazywa wnioskowaniem z próby niereprezentatywnej 😉 Nie żeby wnioski z prób reprezentatywnych były w Polsce dużo bardziej optymistyczne, ale jednak pozytywne zmiany postaw odnotowujemy.

    Niech mi ktoś powie (bo ja w wieku ciotek rewolucji), co to jest BKŚ?

    Powiem tak: bardzo bardzo dawno temu, kiedy jeszcze myślałam, że wszyscy są hetero, więc ja też na pewno jestem, zdarzyło mi się popełnić najzupełniej homofobiczną wypowiedź. Oraz natychmiast się zreflektować i przeprosić. To doświadczenie pozwala mi nie łapać zbyt pochopnie za kamienie i nie rzucać w ludzi, którym zdarzy się coś posobnego. Mam na koncie „oswojenie” sporej liczby homofobów (próba jakościowa) iw iem, że można. U bardzo wielu osób, jak u mnie kiedyś, różne anty- i fobie wypływają z kulturowego nasiąknięcia i braku namysłu. Rzecz w tym, że inteligentni i w miarę otwarci ludzie szybko to zmieniają. Uważam za duży błąd uznawanie głosów niektórych polityków oraz frustratów z forów internetowych za reprezentatywne dla Polaków en masse. Wałęsa zacytował kilka listów poparcia jakie dostał (zmilczmy litościwie) – a dla mnie pocieszające jest to, że dostał ich kilka-kilkanaście i tak się musi ratować. To nie jest opinia żadnej większości! Większość powtarza dość bezmyślnie stetereotypy, ale tez ma dużą elastyczność i zmienia zdanie w zetknięciu z okazem stereotypizowanym, który nie zionie ogniem ni siarką, lecz potrafi się zaciekawić i porozmawiać. Więc ja wolę tak – nawet małymi krokami w swojej jednostkowej skali. Za to od polityków oczekuję zdecydowanych działań, czyli odgórnego wzmocnienia zmiany kulturowej. I wcale nie będę płakać, gdy nieuleczalni fobiczni zaczną w proteście emigrować na Maltę (o ile tylko zostawią w spokoju megality, oczywiście).

    • Ray Grant

      A widziałaś, jak Wałęsa zareagował na propozycję spotkania z okazem stereotypizowanym?

  • Seoirse

    Oj, zapomniałam oddzielić komentarze, do których się (luźno) odnoszę. Pierwszy – Grzesia, drugi – Jimy Arunsone.

  • @Seoirse „U bardzo wielu osób, jak u mnie kiedyś, różne anty- i fobie wypływają z kulturowego nasiąknięcia i braku namysłu. Rzecz w tym, że inteligentni i w miarę otwarci ludzie szybko to zmieniają. Uważam za duży błąd uznawanie głosów niektórych polityków oraz frustratów z forów internetowych za reprezentatywne dla Polaków en masse. ”

    Opinię Polaków en masse ładnie pokazał ostatnio CBOS – 83% uważa homoseksualizm za odstępstwo od normy, a 60% nie zgadza się na przyznanie parom homo jakichkolwiek praw. Co gorsza najmłodsze pokolenie wcale nie jest tak bardzo liberalne. Tak było do mniej więcej 2006 – 2008 r. kiedy sondaże pokazywały że najbardziej liberalni w kwestiach ideolo są nastolatkowie i studenci. Ale później przyszło pokolenie JPII które jak się okazuje wg różnych sondaży jest bardziej konserwatywne niż dzisiejsi trzydziestolatkowie. Tak więc fajnie, że leczysz BKŚ z homofobii ale ja nie mam żadnych nadziei że w ciągu 10 – 15 lat sytuacja się zmieni. Może za 30 lat. A tymczasem za dwa lata prawdopodobnie czeka nas triumfalny powrót IV RP i Polska znowu na kilka lat trafi do zamrażarki.

    • Seoirse

      Oj, naprawdę. Sondaże też trzeba umieć czytać. Odstępstwo od normy? Jakiej? Bo jeśli pojmowanej ilościowo, to niech im będzie (na zdrowie 😉 Przyznawania praw – ja też się nie zgadzam na żadne „przyznawanie” mi praw. Ja chcę zrównania w prawie, czyli zniesienia dyskryminacji. Jak ludzie słyszą o przyznawaniu praw, myślą o przywilejach. A wystarczyłoby zadać sobie trochę trudu i zapytać Polaków, czy ludzie powinni mieć równe prawa albo czy zgodziliby się mieć miej praw niż inni. Ot, odrobina edukacji zamiast sensacji.
      Ray, powiedz mi, co ma do rzeczy, jak zareagował Wałęsa? Wałęsa nigdy nie był orłem intelektualnym, a i nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek usłyszała, że znane jest mu słowo „przepraszam” oraz zasady jego używania. Nie sądzę, by akurat od Wałęsy należało oczekiwać rzeczy, które go intelektualnie i charakterologicznie przerastają. Nie musimy być aż tak okrutni 😉

      Kto wie, może i IV RP powróci, a ja wyjadę. Ale jakoś mi się nie wydaje, póki co. Raczej mam wrażenie, że my (uogólniając dla wygody) w tej dyskusji niepotrzebnie robimy większość z hałaśliwej mniejszości.

      • Ray Grant

        A ja mam wrażenie, że chcemy (-cie) sobie wmawiać, że to prawda, ale prawda jest taka, jak sondaż CBOS sugeruje…

        • Seoirse

          Że zacytuję ulubionego bohatera literackiego: cóż to jest prawda? Jeśli 80% współobywateli chciałoby mnie powiesić na gałęzi, komuś już by się udało. Ja naprawdę całkiem często wychodzę z domu.

          • Ray Grant

            E tam powiesić. Sama mi kiedyś mówiłaś, że nie masz kolczyków w takich miejscach, w które Cię łatwo uderzyć na ulicy 😛 Finezyjniej trzeba, wbić się Jej Perfekcyjności na domówkę na przykład i tam pobić, a nie od razu wieszać.

          • Seoirse

            Nie wiem czemu nie mogę odpowiedzieć bezpośrednio pod Twoim komentem? Co do kolczyków: to akurat nie miało nic wspólnego z homofobią. Jak uprawiasz sporty walki, to masz taki lekki skręt poznawczy, że myślisz: jakby co, to kto, kogo, gdzie i jak. To było hohoho lat temu i zdaje się, o ile mnie skleroza nie myli, że też niedługo po tym, jak kolega mi przyłożył na treningu w świeżo przekłute pod dwa kolczyki ucho (i owe kolczyki), co było zdecydowanie mniej przyjemne niż oberwanie w ucho bez świeżo powieszonych kolczyków. i tyle. Tak czy inaczej, to było jeszcze przed koronacją Marii Teresy 😉 Od tamtego czasu wiele się zmieniło i bardzo Cię proszę, przestań mi to wreszcie wypominać 😛

      • Jiima Arunsone

        Odstępstwo od normy? Rudy facet to jest dopiero odstępstwo od normy, dwóch w życiu spotkałom. Problem w tym, że Naród akurat homo widzi jako „odstępstwo od normy, które trzeba wsadzić do getta, przymusowo leczyć, albo chociaż niech się nie przyznają… ale mają w papierach, żeby przypadkiem ktoś ich nie zatrudnił w edukacji, czy dał im prawo do adopcji”.
        Problem w tym, że to co ty nazywasz „zniesieniem dyskryminacji” inni nazywają „specjalnym traktowaniem”. Bo przecież dwóch heteroseksualnych facetów nie będzie mogło wziąć ślubu, prawda? Ergo, geje będą mieli „przywilej”. Z pracy można cię zwolnić, gdy jesteś hetero, nie? Geje mają przywilej.
        Oczywiście, to co napisałom powyżej to bullshit i nie tylko nadinterpretacja, ale w ogóle ma to niewiele wspólnego z interpretacją, ale tłumacz to Narodowi, a nie mi. Ja do Narodu należę tylko na pozór.

    • Antonina Liedtke

      Jest takie powiedzenie: są kłamstwa, duże kłamstwa i statystyka.

      No oczywiście, że homoseksualizm jest odstępstwem od normy, podobnie jak ateizm, jak czytanie więcej niż jednej książki tygodniowo i mnóstwo innych rzeczy. Musiałabym się bardzo postarać, żeby znaleźć wśród moich znajomych kogoś, kto jest „normalny”.
      Dodatkowe prawa dla par homo? Też im jestem przeciwna, co więcej, uważam, że związki partnerskie to zawracanie głowy. Jeśli para homoseksualistów się kocha i chce spędzić życie razem, to powinni móc pójść do USC i wziąć normalny ślub. I w razie czego motać się z normalnym rozwodem, jak wszyscy inni. I płacić alimenty. Dlaczego niby mieliby mieć lepiej, niż ja? ;> Lesbijki i tak mają lepiej, nie muszą się użerać z tzw. męskim sposobem myślenia 🙂

      Pokolenie JP2 to niestety jest tragiczny fenomen. Ale czuj duch, GW i inne mainstreamowe media nareszcie przestały udawać, że ochranianie pedofili w sukienkach i inne przestępstwa KK zdarzyły się w innej galaktyce, więc wierzę, że ten fenomen niebawem przestanie być problemem.

  • widz

    strasznie pesymistyczne. A przecież sam fakt, że największa partia prawicowa chce legalizować queerowe związki, świadczy o tym jak bardzo Polska się liberalizuje i laicyzuje.

    Jiima Arunsone- ”Wreszcie nowe pokolenie, nadzieja narodu, pokolenie Y, Z, czy JPII, whatever (…) To oni zasilają marsze niepodległości, chcą wieszać komunistów zamiast liści, a obok komunistów najlepiej wszystkich Innych”

    Powinno być: ‚To oni namiętnie czytają Krytykę Polityczną.’ Oczywiście nie wspomniałaś słowem o całkiem sporej popularności tego stowarzyszenia, bo zepsułoby ci to tezę o tej niby całkiem prawicowej młodzieży.

  • Ray:
    400% racji. Dobrze będzie, jak kazdy będzie miał swoje sprawy do obskoczenia, a życie osobiste sąsiada będzie interesujące dopiero, gdy impreza za ścianą zrobi się za głośna.

    Jiima:
    Tak a propos jeremiad, że nasze grona lewackich NIEPOLAKÓW są malutkie i trudno znaleźć: ustalmy, że mamy leciutki bias poznawczy widując się co kilka dni i mieszkając w odległości pozwalającej ci zaglądać mi do pokoju, jak się mocno wychylisz przez okno. Więc jednak da się znaleźć ludzi o podobnych poglądach nie tylko na blogu emigranta holenderskiego, ale i za dosłownie rozumianym płotem. To JEST pocieszające.
    A przy okazji – nawet żyjąc w kompletnym freak show (opowiadałam w pięciuset miejscach, gdzie i z kim pracuję) warto wprowadzać pewne dysonanse poznawcze (ze zdziwienia budzi się inteligencja i empatia). Gdy słyszę podśmiechujki z Anny Grodzkiej pytam, czy znają procedurę prawną korygowania płci w dokumentach. I opowiadam o mojej koleżance, która jest trans i takąż procedurę, z wojną sądową z własnymi rodzicami, ma już za sobą. I wiecie co? Słychać, jak im w mózgach trzeszczy: to namysł wypiera bezrefleksyjny chichocik.
    Wiem, że może sieję teraz odrażający optymizm, wierząc w mikropostępy i oświatę ludu, ale jeśli nie my, to nasi sąsiedzi i wyborcy Gowinów sami nie osiągną oświecenia.

    • Ray Grant

      No właśnie bias poznawczy. Łatwo jest uznać, że Polska to kraj tolerancyjny, jeśli czytamy Krytykę Polityczną i siedzimy pół dnia w hipsterskich kafejkach. Tyle, że to się nijak ma do sytuacji w Myciskach Niżnych. Oczywiście świadom jestem też, że Wałęsa nie jest stuprocentowo idealnym probierzem poglądów WSZYSTKICH Polaków, ale upieram się przy tym, że lepiej poglądy Polaków wyraża Wałęsa, niż Magdalena Środa.

    • wredny_widelec

      @naima
      „Gdy słyszę podśmiechujki z Anny Grodzkiej pytam, czy znają procedurę prawną korygowania płci w dokumentach.”

      A co konkretnie wyjaśniasz i w czym to pomaga? Pytam z ciekawości, bo moja własna matka (w wieku emerytalnym odkryła internetowe flejmy) obsztorcowała ostatnio na FB bliską koleżankę za pisanie o Grodzkiej, że nie powinna kandydować na marszałka, bo brzydko wygląda.

  • Jiima Arunsone

    @Naima
    I co się outujesz, jeszcze ktoś skojarzy zdjęcia z plusa i będziemy mieli oboje przechlapane? A co do biasu poznawczego, jak stanęłom w obronie tej dziewusi, bo w końcu starszej osobie wypada, to i tak nikogo nie przekonałom, tylko wspomniana przestała przepraszać, a reszta szybko zderailowała dyskusję bo ze Specjalistą/tką Po 30-tce to jednak praktykantom w Królewskim Mieście najwyraźniej kłócić się nie wypada.

    • Ray Grant

      Teraz chcę zobaczyć zdjęcia z plusa 😛

  • Tatrauser

    Czy pokolenie JPII to to samo co pokolenie JP100% ?

  • grześ

    BKŚ- biurowa klasa srednia czyli ci, co ich PIS nazywa lemingami:), a my lewaki ubolewamy, że nieświadomi są:) i niekatywni.

    Dyskusja się rozwija ciekawie, ja trochę chciałbym zasiać ferment w dwu sprawach:

    -odstępstwo od normy- a co w tym złego?
    Ja choćby nosząc okulary już reprezentuję odstępstwo od jakiejś tam normy, jakby sie tak zastanowić każdy w jakis sposób jest odstepstwem od normy, czym jest w ogóle owa norma.

    Dwa, niechęć społeczeństwa do homoseksualistów.
    Jest na pewno, ale ja jak np. czytam fora, to nie znam grupy społecznej, do której społeczeństwo nasze nie miałoby niechęci.
    Nie wiem czy czytacie komenty np. pod tekstami o nauczycielach, ile tam jest nienawiści, pogardy, bluzgu, chamstwa itd, to masakra.

    Nie wiem czy ktoś czyta natemat.pl (portal Tomasza Lisa), komentują tam ludzie pod własnym nazwiskiem głównie (bo przez konto na fejsbuku), ile tam sie naczytałem nop. stereotypów chamskich na temat mieszkańców Podkarpacia (to ja znowu:))
    Mam wrażenie, że fora internetowe są w wiekszości ściekiem i bluzgiem, wobec nie tylko gejów czy Żydów, ale i np. pisowców, moherów, katolików, ludzi z małych miast, nauczycieli, lekarzy, polityków, dziennikarzy itd
    I de facto tzw. liberałowie, którzy nieraz się szczycą swoim wykształceniem pokazują totalną bucerkę, gdy piszą o tych, co ich nie lubią.

  • Tatrauser

    A może to napuszczanie na siebie jest celowe? Nie od dziś wiadomo jak dobrze się sprawdza zasada „divide et impera”.

  • meinglanz

    Ja bardzo chciałbym wierzyć, że respondenci posługują się pojęciem „norma” tak jak w statystyce się to definiuje, ale za długo mieszkam w tym kraju by się tak łudzić.

  • Tomi

    No masz rację w tym wpisie. Aż szkoda.

  • Jiima Arunsone

    @Ray
    Nic na nich ciekawego nie ma, po prostu Naima kiedyś zidentyfikowała blokowisko nad którym zdarzyło mi się pstryknąć tęczę, bo ładna była, a ja takie nieco romantyczne czasami bywam. No i okazało się, że mieszkamy przecznicę od siebie.

    @Grześ
    Nie ma nic złego w odstępstwie od normy, szkoda tylko, że większość Narodu się ze mną w tym nie zgadza. Nawet jeśli za cholerę nie potrafią pokazać mi Normy, świetnie wyłapują odstępców i potrafią wyjaśnić, czemu to Złe (bo rozbijają rodziny, obraza boska, są roszczeniowi, po nich przyjdą pedofile, Hitler robił to samo albo Stalin i w ogóle).

    Co do nauczycieli, to hejt jest, ale jakiś taki umiarkowany. Tzn, są leniwi, niekompetentni, głupi, płaci się im za nic, ale jakoś nikt nie sugeruje wyp* ich wszystkich na bruk, poddać reedukacji czy wsadzić do gazu, nikt jakoś nie sugeruje, że Polska Tylko Dla Nie-Nauczycieli. Owszem, każda grupa uprzywilejowana ma grono hejterów, ale jakoś nie przypominam sobie w tym kraju specjalnych przywilejów dla czarnych, homo, Żydów (bez względu na teorie spiskowe) czy feministek (jw.), a jednak hejt jest, więc to chyba nie to samo.

  • mimi

    A żesz właśnie dlatego nie wyp… znaczy nie uciekam z Polski (chociaż mogłam sobie np. w Holandii mieszkać tak jak Ray, studia tam skończyłam…), bo na szczęście oprócz oszołomów żyje tu wielu normalnych ludzi! Normalnych, czyli takich, którzy nie próbują upychać świata w ciasne pudełko swoich norm. Nie uciekam i mam nadzieję, że właśnie dzięki normalnym Polakom oszołomy powoli (wiem, że baaaardzo powoli) stąd znikną. Otwartości na innych ludzi uczę swoje córeczki. I chociaż są jeszcze małe, to widzę, że zaczynają rozumieć, że ‚inny’ nie znaczy ‚zły’lub ‚gorszy’.
    A tak już mniej poważnie: każdy z nas odstaje w jakiś sposób od ‚normy’, dlatego życie jest tak fascynujące 😉

  • Pingback: Święty Mikołaj i Kuba Strzyczkowski()