Dlaczego trzymam kciuki za Razem

Jeden, jedyny raz w życiu zagłosowałem w wyborach zgodnie z przekonaniami, a nie na mniejsze zło. Były to wybory parlamentarne 2001, w których zwyciężył SLD. Partia promowała się programem prawdziwie lewicowym, obiecując przewietrzenie kościelnego zaduchu, wstąpienie do Unii Europejskiej, generalnie wszystko to, co chciałem usłyszeć. Mniej więcej dwa dni po wyborach SLD przystąpiło do realizacji programu typowego dla aktualnej PO, podlizując się księżom, rzucając tekstami z cyklu „wicie, rozumicie”. Do Unii, owszem, wstąpiliśmy. I tyle. SLD cztery lata później zapłaciła spadkiem poparcia z 41 do 11 procent. Sądząc po tym, że prezesem partii jest Leszek „prawdziwy mężczyzna wie, kiedy kończy” Miller, wyżyny 11 procent już nigdy nie zostaną przez SLD osiągnięte.

Wielką krzywdę zrobiło nam, obywatelom 33 1/3 RP, określanie SLD mianem „lewicy”. W wyborach prezydenckich kandydatka „lewicy” zgodnie z obietnicami osiągnęła wynik dwucyfrowy, tyle tylko, że między cyframi był przecinek. We wrześniu 2014 Krzysztof Janik powiedział, czego mu nigdy nie przestanę wypominać, iż „SLD jest umiarkowanie konserwatywne światopoglądowo, natomiast umiarkowanie liberalne gospodarczo”. Innymi słowy, SLD to takie PO z większą ilością starych towarzyszy, co „pojadą, napiją się, ustalą kierunki działań”. Uprzejmie zawiadamiam, że taką lewicę mam w dupie, a sądząc po wynikach sondaży z ostatnich dni, 96% Polaków się w tym ze mną zgadza.

W wyborach prezydenckich nie zagłosuję, ponieważ przy okazji wczorajszej wizyty w ambasadzie odebrano mi do depozytu dowód i paszport, a ja byłem cosik nerwowy i zdałem sobie z tego sprawę dopiero po powrocie do domu. Musiałbym dzisiaj jechać z powrotem do Hagi, wypożyczać dokumenty (swoją drogą komunizm rechocze), zagłosować, a potem zwracać dokumenty do depozytu. Sorki, ale nie mam czasu jechać dziś do Hagi i z powrotem. Tak więc wyboru między Komorowskim, a Dudą dokonacie beze mnie. Natomiast na wybory parlamentarne wybieram się jak najbardziej i pojadę do ambasady wypożyczyć dokumenty z depozytu, ponieważ jest szansa, że wystartuje w nich partia Razem.

Partia jest świeżutka. Nie ma w niej Millerów, Kaliszów (Kaliszy?), Senyszyn, Janików. W ogóle nie ma w niej chyba osób, które znacie z ekranów telewizorów. Uważam to za gigantyczny plus. W zarządzie zasiadają osoby, które znam z kontaktów internetowych, co więcej, są to osoby, które lubię i poważam. Już samo to powoduje we mnie chęć głosowania – chcę oddać głos na partię, w której zarządzie zasiada Szprota, najchętniej na Szprotę osobiście. Ale partia od kilku dni posiada już elegancko przedyskutowaną i uchwaloną podstawę programową. Poniżej wymienię tylko niektóre punkty, które są szalenie bliskie memu lewackiemu sercu.

  • Wprowadzimy obowiązkowe umowy o pracę przy realizacji zamówień publicznych, o ile umowa cywilnoprawna nie wynika ze specyfiki konkretnego zamówienia publicznego. Skończymy z zatrudnianiem przez instytucje publiczne na śmieciówkach.
    Jest dla mnie oczywiste, że instytucje publiczne nie powinny „outsourcować” sprzątania, tudzież zatrudniać pracowników na śmieciówkach. Jednak jak widać z dotychczasowych doświadczeń, dla samych instytucji nie jest to wcale oczywiste. Pan kanclerz poznańskiego UAM generuje eleganckie łże-wypowiedzi typu „Jestem szczególnie wyczulony na wszelkie przejawy krzywdzenia pracowników. Nie jest jednak prawdą, że te osoby są pracownikami UAM”. No nie są, bo Uniwersytet do sprzątania wynajmuje firmę, która sprzątaczkom czasai płaci, a czasami nie. Dla pana kanclerza jest to rzecz kompletnie nieważna, byle czysto było, a dla mnie, lewaga, płace sprzątaczek są bardzo ważne. Podobnie odprowadzanie od nich składek emerytalnych. No, ale ze mnie żaden kanclerz, więc co ja wiem.
  • Zakażemy darmowych staży. Wprowadzimy minimalne wynagrodzenie godzinowe dla stażystów. Uregulujemy instytucję wolontariatu i ukrócimy nadużywanie jej w celach komercyjnych.
    No właśnie. Znam firmy – ba, pracowałem w jednej – które funkcjonują wyłącznie na zasadzie bezpłatnych staży. Po trzech miesiącach stażu stażystę kopie się w cztery litery i przyjmuje następnego. Staż nie może polegać na tym, że odwala się robotę, często z nadgodzinami, a potem się wylatuje na zbity pysk i przyjmuje kolejny darmowy staż, bo przecież nie może być dziury w CV.
  • Podniesiemy kwotę wolną od podatku do dwunastokrotności minimum socjalnego. Wprowadzimy nową progresywną skalę podatkową, według której mniej zarabiający będą płacić niższe, a więcej zarabiający – wyższe podatki niż dziś. Wprowadzimy stawkę podatkową „dla prezesów” – 75% od dochodów powyżej 500 000 złotych rocznie.
    O tym już pisałem. Czy 75% od 500 tysięcy, czy 90% od miliona, to jałowy spór. Ważne jest to, że skala podatkowa powinna być progresywna. Ciekawie się słucha, gdy osoby zarabiające na papierze 1200 zł netto sprzeciwiają się wysokim stawkom podatkowym „dla prezesów”, zapewne w przekonaniu, że wszyscy sami zostaną prezesami i nie będą chcieli oddawać swoich piniondzów państwu. I nie, osoba zarabiająca 300 tysięcy rocznie nie będzie się czuła „zdemotywowana” myślą o 75% podatku, bo przyjemniej jest mieć 25% ze stu tysięcy złotych, niż nie mieć 25% ze stu tysięcy złotych. Osoby, które nie rozumieją, na czym polega podatek progresywny odsyłam tutaj – nie, nie będzie tak, że osoba zarabiająca 499,999 zł zapłaci 30%, a po dorzuceniu złotówki nagle ciachnie się jej 375 tysięcy złotych ze złośliwym rechotem.
  • Zlikwidujemy przywileje podatkowe firm działających w Specjalnych Strefach Ekonomicznych. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przeznaczymy na tworzenie stabilnych miejsc pracy w nowym publicznym przemyśle.
    I bardzo słusznie. Przykładem, dlaczego należy zlikwidować te przywileje jest Amazon.
  • Będziemy renegocjować umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania z rajami podatkowymi. Wszyscy obywatele Polski prowadzący interesy w Polsce mają obowiązek płacić podatki w kraju. Wprowadzimy zasadę przepadku celowo nieujawnionych dochodów. […] Wprowadzimy klauzulę przeciw unikaniu opodatkowania, co da państwu realne narzędzie do walki z procederem wyprowadzania z Polski nieopodatkowanych zysków przez międzynarodowe koncerny.
    Nie mam nic do dodania.
  • Zakażemy eksmisji na bruk i do pomieszczeń nienadających się do zamieszkania.
    Znowu nie mam nic do dodania.
  • Jesteśmy przeciwnikami rozwiązywania problemu przerywania ciąży poprzez represje 
karne. Prawo, które obowiązuje w Polsce, nie działa – bez kłopotu omijają je kobiety zamożne, uderza natomiast w kobiety biedne, znajdujące się w ciężkiej sytuacji życiowej. Niezależnie od różnic, jakie dzielą nas w etycznej ocenie przerywania ciąży, jesteśmy przekonani, że rolą państwa nie jest stawanie w tej sprawie po stronie jednego światopoglądu. Decyzja o macierzyństwie powinna pozostawać w rękach kobiety.
    Ja bym to ujął nieco ostrzej, ale pamiętajmy, że to podstawa programowa, a nie gotowy program partii idącej po zwycięstwo. Nawet pisząc tak oględnie, Razem jest jedyną partią, która rzeczywiście zwraca uwagę na to, że aktualny „kompromis” uderza wyłącznie w kobiety, których nie stać na krótki wypad do Londynu.
  • Zwiększymy kontrolę izb lekarskich nad lekarzami działającymi niezgodnie z obowiązującą wiedzą medyczną.
    „Zrobiliście literówkę w wyrazie ‚etyczną'” – dr Chazan
  • Wprowadzimy zasadę, że decyzje o zakupie sprzętu nie będą podejmowane lokalnie, lecz z uwzględnieniem potrzeb całych regionów. Dzięki temu sprzęt medyczny nie będzie stał niewykorzystywany.
    Nic do dodania.

Na tym na dziś zakończę, chociaż dotarłem do punktu 4 z 9 i wybieram wyłącznie kwestie, które są mi najbliższe. Część druga za kilka dni. Nie chcę Was zarazemować na śmierć, zwłaszcza, że pojutrze macie wybory, których Wam serdecznie współczuję i łączę się w bólu, tudzież bulu.

Zdjęcie: Partia Razem (Facebook)

  • Szprota w partii?! No wreszcie, wreszcie, będę miała na kogo głosować pełną piersią. Serdecznie dziękuję za ten wpis, w obecnym stanie zbrzydzenia polityką na pewno by mi umknęła taka optymistyczna wiadomość. 😀

  • „Zakażemy eksmisji na bruk i do pomieszczeń nienadających się do zamieszkania.”

    No to jest śliska kwestia, a rozwiazanie piekielnie trudne.
    Sam zakaz nic nie da. Mieszkalam przez 3 lata w kraju (Argentyna) gdzie taki zakaz jest. Tj. eksmisje nieplacacych czynszu lokatorow mozna przeprowadzic, ale jest to droga dluga, sądowna i najezona trudnosciami – a czas leci. W razie nieplacenia wlasciciel (bo to sa na ogol zwykli ludzie, ktorzy kase zaozczedzana przez lata pracy wladowali w nieruchomosci jako lokate i zrodlo utrzymania na emeryturze – nie ma tu wielkiej developerki budujacej specjalnie i tylko pod wynajem) pokrywa koszta prawnikow, mediow etc. – co po roku czy dwoch urasta do ogromnych sum.

    Wlasciciele sie więc zabezpieczaja: chca gwarancji. Najpopularniejsza jest tzw. garantia propietaria, ktora dziala tak, ze na umowie najmu musi byc zyrant z nieruchomoscia w danym miescie. I tu nastepuje zonk, bo wtedy wynajem jest zupelnie poza zasiegiem najbiedniejszych, nie majacych w rodzinie kogos, kto nieruchomosc juz w stolicy (czy innym miescie) by mial. Rowniez rządanie wysokiego depozytu uderza w najbiedniejszych, bo skąd maja wziac kasę w wysokosci polrocznego czynszu i zaswiadczenie o pracy na etat, jesli utrzymuja sie na przyklad z prac dorywczych?

    Bez dodania jakiegos mechanizmu, ktoryby z jednej strony pozwalal na nie wyrzucanie na ulice zwyklych biednych ludzi, a z drugiej nie przerzucal calego ciezaru finansowego na wlascicieli nieruchomosci problemu imho ugryzc sie nie da.

    Nie wiem… ktos zna jakies kraje, gdzie ten problem rozwiazano i dziala w sensowny sposob..?

    • 7

      do głowy przychodzi mi jakiś państwowy fundusz (?), który by udzielał takich gwarancji na podstawie dochodów czy wniosków z opieki społecznej. to by pozwalało sytuację monitorować i się do niej dostosować, np. w przypadku notorycznych meneli mógłby cofnąć gwarancje, co byłoby równoznaczne z eksmisją.

      obawiam się tylko, że byłaby to kolejna instytucja, o której co jakiś czas byłoby głośno w kontekście, że pijak nadal żyje za darmo, a gdzie indziej matka została wyrzucona, bo jej zabrali dzieci za złą sytuację ekonomiczną.

      • Ray Grant

        To możliwe, ale jedynym sposobem uniknięcia tego problemu jest zrezygnowanie w ogóle z jakiejkolwiek opieki społecznej. W Stanach — konkretnie w Kansas — właśnie zaostrzają warunki otrzymania pomocy społecznej, bo jakiś ktoś użył karty przydzielanej przez opiekę w kasynie. ESCANDALO etc.

    • Ray Grant

      Zdaje się, że nie zacytowałem tego:
      „Stworzymy państwowy program budowy mieszkań pod wynajem, finansowany bezpośrednio z budżetu centralnego. Skończymy z pośrednim dofinansowywaniem deweloperów i banków z publicznych pieniędzy. Interwencja państwa ureguluje rynek mieszkaniowy, obniży ceny mieszkań i zwiększy ich dostępność.”

      Odmiana tego systemu funkcjonuje w Holandii.

      • Michał

        Napiszesz kiedyś o tym notkę? Bardzo chętnie bym przeczytał 🙂

    • W Polsce jest takie zabezpieczenie, w przepisach o najmie okazjonalnym.

      „NAJEM OKAZJONALNY

      Obecnie rygor egzekucji przewidują również przepisy ustawy z dnia 21 czerwca 2001 roku o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego (tekst jednolity Dz. U. z 2005 r. Nr 31, poz. 266, ze zm.). Zgodnie z art. 19a tej ustawy załącznikiem do umowy najmu okazjonalnego jest oświadczenie najemcy w formie aktu notarialnego, w którym najemca poddał się egzekucji i zobowiązał się do opróżnienia i wydania lokalu używanego na podstawie umowy najmu okazjonalnego lokalu w terminie wskazanym w żądaniu, o którym mowa w art. 19d ust. 2”

      Wynajmuję mieszkanie po rodzicach, wynajmujący zanim dostaną klucze muszą mi dostarczyć akt notarialny. Wtedy, gdyby nie płacili (lub złamali inne warunki umowy) postępowanie wygląda tak

      „właściciel wręcza mu na piśmie żądanie opróżnienia lokalu. Termin na opróżnienie nie może być dłuższy niż siedem dni, licząc od daty doręczenia żądania najemcy. Jeśli niniejsze żądanie nie przyniosło skutku, właściciel składa wniosek do sądu o nadanie klauzuli wykonalności dołączonemu do umowy o najem okazjonalny aktowi notarialnemu, w którym najemca dobrowolnie poddał się egzekucji. Do wniosku dołącza żądanie opróżnienia lokalu, dowód doręczenia go najemcy, dokument przysługujący właścicielowi tytuł prawny oraz potwierdzenie zgłoszenia umowy do naczelnika skarbowego. Jeśli ta procedura zostanie dopełniona, zastępuje ona konieczność wszczynania sprawy o eksmisję lokatora. „

      • hellk

        Naprawdę chciałem wynająć swoje mieszkanie ‚okazjonalnie’ – niestety – nie było mnie stać. Taki sam syf jak przeważająca większość krajowego prawa niestety.

  • breaking good

    Ja chciałam do partii wstąpić, ale właśnie zobaczyłam nazwiska i mi przeszło. Tak, nie ma tam osób, które znam z ekranów telewizorów. Są za to osoby, które znam z tego, że kilka lat temu w ukrytym wątku na jednym forum zabawiały się robieniem beki z jakiejś 17-sto czy 18-latki w ciężkiej sytuacji, gnojąc tę dziewczynę w sposób przyprawiający mnie niemalże o torsje, z cytowaniem prywatnej korespondencji i oblewaniem pomyjami włącznie. Jedna z tych osób, teraz będąca w zarządzie partii, gdy ktoś nazwał dosadnie jej zachowanie „skurwysyństwem” była oburzona, że używa się takiego słowa, bo to „godzi w kobiety trudniące się prostytucją”. Refleksji na temat tego, czy, pardon, przypierdalanie się do orientacji opluwanej dziewczyny czy jej rozmiaru stanika w kogoś przypadkiem nie godzi, nie stwierdzono.

    Nie brałam udziału w tej aferce, ale widząc nazwiska osób w niej uczestniczących w jakiejkolwiek partii, na pewno bym na nią nie zagłosowała. Mam głębokie przeświadczenie, że hipokryzja prędzej czy później wypłynie, niezależnie od tego, iloma sensownymi postulatami się ją przykryje.

    • ko

      Łatwo się rzuca oszczerstwa bez pokrycia, bez wskazywania o kogo chodzi prawda? Jak się rzuca błotem, to zawsze kogoś się ochlapie. Co nie?

      • breaking good

        Nie wskazuję o kogo chodzi, ponieważ musiałabym też wskazać główną poszkodowaną „akcji”, a nie wiem, czy sobie by tego życzyła. Nie wiem też, czy istnieją kopie tego wątku, jeśli nie, jedynymi „dowodami” są słowa osób postronnych oraz samych zamieszanych. Napisałam ten komentarz, ponieważ, pardon, nawet po latach ulewa mi się od hipokryzji tego typu. Na tyle, abym zapamiętała co lepsze „smaczki”.

    • mrs

      Hmm… Poważny zarzut.

    • Mam podobne doświadczenia. Dowód tylko pośredni, bo serwis blip.pl już nie istnieje: http://forum.gazeta.pl/forum/w,183812,134073770,134159617,Re_Manifa.html
      Jest taka grupa ludzi na blip.pl, która od czasu do czasu lubi sobie „ostrzegać się przed anuszkizmami” i pośmiać z tego, co „ta anuszka” znowu napisała na jakimś forum czy pod czyimś blogiem. Ale nie podyskutują wprost ze mną.

      Gdyby to byli kompletnie dla mnie anonimowi ludzie, powiedziałabym, że bardzo przyzwoity program partii.

      A tak, to zastanawiam się, czy ttdkn dorósł i nawrócił się na prawdziwie lewicową wrażliwość, że teraz jego członkini deklaruje „obronę wykluczonych”?

  • 7

    Kalisza i Senyszyn proszę się nie czepiać, bo ich lubię — to chyba wystarczający powód 😛

    jako osoba zarabiająca powyżej 1200 zł (choć niestety grubo poniżej miliona) nie zgodzę się jednak z ideą (bardzo) wysokich podatków. dlaczego? otóż dlatego, że kogoś zarabiającego 10 baniek spokojnie stać na prawnika, który za 20% odzyska mu 50% z tych 90%. z tego rozwiązania ucieszy się wyłącznie (huehuehue) lobby prawnicze. szczególnie jeśli powiąże się to z (poniekąd słusznym) „wątpliwości mają być rozstrzygane na korzyść podatnika”. sama UE spowodowała, że Polska w pewnym sensie straciła monopol podatkowy (no chyba, że planujesz wysłać Jarka z jego małym pistolecikiem do każdego kraju, żeby siłom i przemocom zmusił do wprowadzenia identycznego podatku progresywnego *wszędzie* — inaczej podatnicy wyniosą się tam, gdzie będzie taniej). łupienie podatników jest złą drogą, tym bardziej, że większość z tych pieniędzy potem idzie psu w dupę (na kościół, rozbuchaną administrację, bezsensowne przetargi).

    nieco podobne obawy mam w przypadku „Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przeznaczymy na tworzenie stabilnych miejsc pracy w nowym publicznym przemyśle”. publiczny przemysł, dysponujący dużymi środkami, wykończy mniejsze firmy — to naczynia połączone i takie działanie może zaburzyć konkurencję.

    PS. przed sekundą profesor „premier techniczny” Gliński wspomniał w TVN24 o wykluczeniu i przed oczami stanęła mi wizja, jak walę go z liścia ze słowami „hipokryta”.

    • 7

      doczytałem program i absolutnie nie zgadzam się również z „Przeniesiemy ciężar finansowania nauki religii na związki wyznaniowe”. religia powinna zostać ze szkół całkowicie wyeliminowana, bo ani z nauką ani z oświatą nie ma nic wspólnego, ale majestat szkoły stwarza takie pozory. im mniej religii, tym mądrzejszy naród.

      • Ray Grant

        Ale tam nie jest powiedziane, że ta nauka będzie się odbywać w szkołach…

        • 7

          ale nie jest też sprecyzowane, że nie będzie 🙂 piszą tylko o „finansowaniu”, a że obecnie odbywa się to w szkołach…

          • Ray Grant

            Umówmy się, że ja nie jestem partią Razem 🙂 https://www.facebook.com/partiarazem?fref=nf

            Deklaracja programowa nie oznacza doprecyzowania wszystkiego wszędzie. W drugiej części planuję zwrócić uwagę na kwestie emerytur. Spoiler: „Będziemy dążyć do wprowadzenia równej dla wszystkich emerytury obywatelskiej w wysokości wystarczającej na utrzymanie, finansowanej bezpośrednio z progresywnych podatków.” Jak widać, nie podano w jakim wieku będzie przysługiwać ta emerytura, ile wyniesie, etc. Co nie zmienia faktu, że znowu się zgadzam z tym pomysłem, zwłaszcza, że w podtekście kryje się likwidacja KRUS.

    • Ray Grant

      Ja przestałem lubić Senyszyn po nagłej wolcie w temacie kandydatki Ogórek. Jakoś tak mam, że nie lubię osób, które zmieniają poglądy z piątku na poniedziałek — i tak, wliczam w to prezydenta „mam na to referendum” Komorowskiego. A co do podatków, nie cytowałem całości programu, ale generalnie chodzi o zrekonstruowanie systemu tak, żeby kanapki niderlandzkie i tym podobne wolty nie były możliwe. A jeśli przedsiębiorcy chcą się zabierać z Polski i wynosić do Irlandii, to mam dla nich kopa w dupę na drogę, w Stanach w okresie szczytowego rozkwitu podatki dla najbogatszych przekraczały 90% i przedsiębiorcy nie uciekli na Kubę.

    • dzejes

      To po prostu nieprawda. Unikanie opodatkowania występuje oczywiście wszędzie, ale po wyrokach NSA ws. optimusa i wyrku Trybunału Konstytucyjnego z 2004 (a w zasadzie sposobu jego wykonania) Polska stała się mini rajem podatkowym, gdzie przechodzą rzeczy tak bezczelne, że w cywilizowanym świecie się nie zdarza.

    • Eee… tu bym nie narzekał. Inna rzecz, że na razie program Razem to zbiór pobożnych życzeń. Żeby to było z sensem, to należy je doprecyzować.
      W przypadku wysokiego opodatkowania widzę inny problem — dotąd uderzało ono w Polsce najbardziej tych, którzy sprzedawali dorobek życia, na przykład rozwijaną przez siebie firmę. Czyli nie kogoś, kto zarabia krocie regularnie (ten zwykle znajdował obejście), ale kogoś, kto jednorazowo dostaje superpremię za 10, 20, czy 50 lat pracy.
      Być może należałoby uwzględnić możliwość ‚rozpisania’ jednorazowego dochodu na kilka lat?

  • Gryt

    Rayu, czemu polityka polska przewija się w tematyce Twojego bloga, skoro jesteś już tak daleko? Jesteś niemal wolny, od tej jakże kompromitującej metki PL wiszącej nad głową, czemu więc nadal o tym? Personalne zainteresowania czy dokopanie pechowcom, którzy nadal tutaj siedzą? Dla własnej satysfakcji?

    Nie wiem, czy do końca przekonuje mnie partia Razem. Wszystko pięknie wygląda, póki jest w sferze pomysłów, póki wychodzi od znajomych. Gorzej, kiedy przychodzi do praktyki. Pożyjemy, zobaczymy.

    • Ray Grant

      W tym wypadku akurat chyba średnio dokopanie? Z Polski wyjechałem, ale mam tam rodzinę, przyjaciół, krewnych i znajomych królika. Poza tym nie da się przewidzieć przyszłości – może (oby nie) za 10 lat wydarzy się coś takiego, że będę musiał wrócić. I wolałbym, żeby wtedy rządziła partia Razem, niż PiS z PO w JOWach.

    • dzejes

      Gorzej w przeciwieństwie do kogo? 🙂

  • i_am_keyser_soze

    Prowadzę obserwacje. Zobaczymy na ile to będzie rzeczywiście lewicowe i ile czasu im zajmie dokonanie pierwszego rozłamu. Tak, jestem cyniczny.

    • Do gdzieś 2004 roku rozłamy w Polsce były głównie prawicowe.

      • i_am_keyser_soze

        Ależ wiem o tym. Niestety nasza lewica ma skłonności do łapania przeróżnych prawicowych „chorób”.

  • dzejes

    Jej 🙂 Jak miło, zwłaszcza, że jeden z tych punktów ostatecznego brzmienia nabrał po mojej poprawce.

  • G.

    Bardzo dobry program i pewnie bym zagłosował, ale dowiedziałem się właśnie, że w tej partii jest pani K. Paprota i już wiem, że przez to nie zagłosuję na pewno. Szkoda.

  • Pingback: Dlaczego trzymam kciuki za Razem (cz. II) | miloscpo30.net()

  • CG

    Akcję z obrzydliwym i wulgarnym wyśmiewaniem na jednym z forów, w ukrytym wątku, nastolatki w ciężkiej sytuacji życiowej i po traumatycznych przejściach (co dla nikogo z biorących w tym udział nie było tajemnicą) przez „Szprotę” potwierdzam. Mogę poręczyć Autorowi moim nickiem z tamtych lat, szczegółami (bez nazwiska ofiary, oczywiście) i paroma innymi soczystymi detalami, szczególnie, że i moje imię w niesławnym wątku nie raz się przewijało. Dowody zostały zniszczone, ale myślę że kilkoro świadków zachowania „Szproty” to może nie żelazny, ale dość stabilny dowód. Jeśli „Szprota” faktycznie zasiad a w zarządzie jakiejkolwiek partii, to pozostaje mieć nadzieję, że (w końcu!)dorosła – również do przeprosin, których ofiara jej jadu, poczucia uprzywilejowanego przyzwolenia na wszystko, oraz sadystycznego internetowego bullyingu, do tej pory nie otrzymała.

    • Ray Grant

      Zwracam uwagę, że w ostatnich tygodniach to Szprota jest ofiarą cyberbullyingu, co jak widać nie ominęło również mojego bloga. Kim jest ofiara wiem, bo na Fejsbuku pisze o tym bez ogródek (co ciekawe, przeczytałem to podpisane imieniem „Paweł”, co nie zgadza się z płcią pokrzywdzonej, czyżby ktoś zapomniał się przelogować?). Dowody zostały zniszczone, więc ataki na panią Paprotę są w stylu „wiem, ale nie powiem”. Uprzejmie zawiadamiam, że kolejne posty na ten temat będą kasowane, bo mój blog nie jest forum dyskusyjnym nt. moralności Szproty, a ten post dotyczy programu partii Razem, która ma ponad tysiąc członków i dziewięcioosobowy zarząd.

      • kura z biura

        Khę, khę, CG, a nie pamiętasz przypadkiem, że wszystkie uczestniczki tej afery, ze mną włącznie i Szprotą takoż, tę dziewczynę przeprosiły? Co więcej, przyjęła te przeprosiny i dalej udziela się na rzeczonym forum, pod innym nickiem oczywiście. Więc nie kłam, uprzejmie proszę.