Dzisiaj znowu będzie o mojej muzyce.

W maju 2010 rozstałem się bardzo burzliwie z Wikingiem. Obaj nadal się kochaliśmy, ale nie umieliśmy być ze sobą. „It’s not enough to be in love”, jak śpiewa Suzanne Vega.

Dwa lata wcześniej, w 2008, napisałem piosenkę „Saferoads”. Słuchając własnego dzieła miałem ciarki i czułem, że to najlepsze, co kiedykolwiek stworzyłem. Po „Saferoads” przez dwa lata nie napisałem nic. Próbowałem, mam z tego okresu jakieś teksty i fragmenty utworów, ale czego bym nie zaczął dłubać, ciągle czułem, że to nie jest to, co „Saferoads”. Dwuletnia blokada twórcza zakończyła się po rozstaniu i przez kolejne pół roku napisałem i nagrałem ponad dwadzieścia piosenek. Jedenaście z nich znalazło się na albumie Exorcism.

Do promocji własnej muzyki mam niemal taki talent, jak do baletu, więc przez jakiś czas muzyka leżała sobie na dysku, aż poznałem DJa, który się dziełem zachwycił i postanowił mi pomóc z teledyskami. W ten sposób powstał mój pierwszy teledysk, w którym sam się pojawiam. Wygląda dość diabolicznie, ale ja byłem wtedy w hipomanii i w ogóle nie przyszło mi do głowy, że koledzy z pracy mogą być, eee, zaskoczeni. Więc rozpowszechniałem teledysk wszędzie, gdzie się dało, a koledzy z pracy przez pewien czas ostrożnie obchodzili mnie łukiem.

Czytaj dalej

Wersja TL;DR: na razie zostanę przy Spotify.

Z pewnym podekscytowaniem ściągałem aktualizację systemu do 10.10.4 (która popsuła mi wifi, ale na szczęście łatwo się dało naprawić) i iTunes 12.2. Po zainstalowaniu czego trzeba i obowiązkowym restarcie, ujrzałem następującą belkę menu:

Screen Shot 2015-07-02 at 15.25.15

Co trzeba wcisnąć, żeby wejść w Apple Music? Zgaduj zgadula, gdzie złota kula. Otóż trzeba wybrać pomiędzy opcjami For You (muzyka dobrana według mojego gustu, o czym za chwilę), New (samo się tłumaczy), Radio (Beats One) i Connect (feed artystów, którzy wrzucają co mają ochotę, w tym klipy, obrazki, etc.) Wybranie iTunes Store przeniesie nas do standardowego sklepu iTunes, gdzie możemy wyszukać płytę, ale gdy ją już znajdziemy, nie ma opcji streamingu, możemy ją jedynie kupić. Innymi słowy w tym samym programie możemy tę samą płytę znaleźć na dwa różne sposoby, z jednej strony da się streamować i ściągnąć na dysk, a z drugiej da się kupić i ściągnąć na dysk.

Co do streamowania i ściągania na dysk, wyszukałem „Control” Janet Jackson.

Czytaj dalej

(Numer trzy był na Buniu)

Z przerażeniem czytam o tym, co się dzieje w Grecji. Mam znajomych Greków, ale obaj mieli na tyle rozumu, żeby wyemigrować dawno temu, więc nie mam dostępu do wieści z pierwszej ręki, czytam wyłącznie w gazetach.

Odnoszę wrażenie, że Aleksis Tsipras został rzucony na pożarcie, a wraz z nim 11 milionów ludzi. Unii Europejskiej nie spodobało się, że Grecy ośmielili się zagłosować na Syrizę. Trzeba sobie było wybrać rząd, który grzecznie podnosiłby podatki i obcinał emerytury, zdają się mówić brukselscy biurokraci. Tsipras wygrał dzięki obietnicom, że skończy się polityka zaciskania pasa, która według Międzynarodowego Funduszu Walutowego miała uratować kraj. Skończyło się trochę inaczej. Oto wykres, przedstawiający przewidywania IMF versus to, co wydarzyło się rzeczywiście (znalezione na FB Lewica)

11057997_10153913452060828_4937716319825602354_n

 

Głównym powodem kryzysu greckiego jest fakt, iż greckim sportem narodowym było uchylanie się od płacenia podatków. Zwyczajnie niezapłaconych podatków na koniec 2014 było 76 miliardów euro (głównie, choć nie w całości, zakumulowane od 2009), ale kolejne miliardy kryją się w szarej strefie, której całkowitą „wartość” obliczano przed kryzysem na więcej niż ćwierć produktu krajowego brutto.

Czytaj dalej

Kiedyś, dawno temu, gdy rozpocząłem pracę w Holandii, w ramach pozapłacowych benefitów otrzymywałem €1,250 na zakup nowego komputera i nie kupiłem Maca.

W użyciu był wtedy Mac OS X Tiger, który z nieznanych mi powodów bez przerwy sprawiał problemy, zawieszał się, programy nagle padały bez możliwości zapisania danych. Tak więc wybrałem Windows i zasłużenie cierpiałem. Któż zapomni rozkosze ekranu „trwa instalacja aktualizacji 8 z 495, proszę nie wyłączać komputera” kiedy KONIECZNIE musisz wysłać natychmiast maila? Albo wyskakujące malutkie okienko z pytaniem „czy zrestartować teraz”, które umyka kompletnie uwadze, bo piszesz tekst, po czym system się restartuje bez zapisania owego tekstu? Wiele notek straciłem w ten sposób i po trzech latach, gdy Mac OS X ewoluował do wersji Snow Leopard, nabyłem Maca.

Moje życie nagle stało się o wiele przyjemniejsze i prostsze. Do iMaca dokupiłem iPhone i iPada i byłem niemal idealnym przykładem hipstera (jeszcze wtedy byłem szczupły), brakowało tylko Macbooka i kawy ze Starbucksa. Nic mi się co chwila nie restartowało, wszystko świetnie działało i ogólnie było ekstra, dopóki nie postanowiłem przyoszczędzić i przy odnowieniu kontraktu zamiast iPhone nabyć Szajsunga Crapaxy S III, najgorszy telefon, jakiego w życiu używałem, a trochę ich było.

Czytaj dalej