Kilka wydarzeń

Świat to takie śmieszne miejsce, że na ogół wydarza się tam wiele rzeczy naraz.

W jeden dzień po tym, jak polski parlament zadecydował, że nie będzie czytać bezeceństw o związkach rejestrowanych, w Szkocji ogłoszono, że w 2015 nastąpi pełna legalizacja małżeństw homoseksualnych.

Pięć dni przed tym, jak polski parlament zadecydował, że byle kto nie będzie w Polsce związków zawierać i że to parlament będzie decydować, komu wolno odwiedzać partnera w szpitalu, a komu nie, burmistrz Bostonu wysłał taki oto list do firmy Chick-Fil-A:

Zaś dzień po tym, jak polski parlament zadecydował, że taśmy PSL są o wiele ważniejsze niż prawo ludzi do decydowania o pochówku partnera, posłanka PiS, Barbara Bartuś napisała taki krótki mail:

Pozwoliłem sobie wysłać do pani posłanki maila własnego:

Szanowna Pani,

w związku z Pani mailem do Patryka zamieszczonym na blogu Trzyczęściowy Garnitur:
https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/527073_406189139426624_1123292996_n.jpg

chciałbym zadać dwa pytania:

1. Czy mogłaby Pani pokrótce wymienić kategorie obywateli, których wyjazdu z Polski nie uważałaby Pani za dużą stratę?
2. Czy Pani odpowiedź jest Pani prywatnym stanowiskiem, czy też można
ją uznać za wyrażenie zdania partii?

Z poważaniem,

Ray Grant
(od sześciu lat w Amsterdamie)

Może i Wy wyślecie maila do posłanki? Wygląda na uroczą osobę, która chętnie z nami podyskutuje. Rzecz jasna, my nie jesteśmy takim chamstwem, jak polscy parlamentarzyści, więc proszę o pisanie bardzo uprzejmie i kurtułarnie.

*

Jakiś czas temu Morrissey w wywiadzie powiedział:

Co jakiś czas widzimy ten sam scenariusz, w którym politycy widzą obywateli wyłącznie jako elektorat, a kiedy tylko zostaną już wybrani, zaczyna się wydawać, że nienawidzą ludzi.

Tak właśnie postrzegam polską politykę, w której porada posłanki dla młodego, rozgoryczonego geja brzmi „jak ci się nie podoba, to wypierdalaj”. Co Platformę obchodzą rzeczywiste problemy tysięcy ludzi? Platformę obchodzą taśmy, obchodzi ją Kościół, obchodzi ją generalnie wynik w sondażach i tyle. PiS różni się tym, że w swojej nienawiści jest szczery. Posłanka PO prawdopodobnie odpisałaby Patrykowi, że przychyla się nad jego problemami i będzie z determinacją zabiegać o jak najszybsze uchwalenie ustawy. Oczywiście byłoby to łgarstwo, ale opakowane w ładny papierek.

Politycy w polskim Sejmie w ogóle nie pamiętają, że „ciemny lud” czy „masa wyborcza” to w ogóle są istoty ludzkie. Z okien Sejmu najwyraźniej widać coś w rodzaju bulgoczącej melasy, z której co jakiś czas z pyknięciem wyłania się nowy sondaż. Melasa nie lubi homoseksualistów, lubi za to wygrywać w piłkę, tak więc damy masie Euro 2012, a nie damy ustawy o związkach. Co z tego, że na Euro 2012 zyskuje głównie UEFA i nadawcy telewizyjni, a na ustawie o związkach zyskaliby bardzo prawdziwi ludzie z bardzo prawdziwymi problemami? W Sejmie mają swoje problemy — taśmy Serafina, brak wódki w restauracji, gdzie pojechać na wakacje, a gdzie się dać wysłać w delegację. To są ważne problemy, spadek w sondażu o 2% — to jest życie w Sejmie. A jakieś tam związki, jacyś tam młodzi ludzie bez nadziei na przyszłość w kraju, w którym się nieszczęśliwie urodzili? Melasa i tyle. Niech se bulgoce, posłanka jest zajęta bronieniem moralności.

W Bostonie też się broni pewnych wartości. Podobnie w Szkocji. Szkocki kościół, rzecz jasna, wystosował oświadczenie o „szkodliwym eksperymencie społecznym”, ale w Szkocji najwyraźniej bardziej ceni się ludzi, niż kościół. W Polsce ciągle jeszcze nie. Na szczęście posłanka ma rację — zawsze możecie, kochani, wyjechać do Szkocji i z punktu widzenia posłanki Bartuś nie będzie to żadna specjalna strata.

PS. Obiecuję zostawić w spokoju już tę polską politykę. Nadzieja umiera ostatnia, moja już umarła i jak się rozłoży, to zostawię temat w spokoju.

  • 110% racji, panie redaktorze.

  • przepraszam że komć pod komciem, ale właśnie zostałem poinformowany przez partnerkę, że w czasie jak wybieramy się do Amsterdamu będzie się tam odbywała promocja homoseksualizmu i strasznie mnie to ucieszyło.

  • Ewa

    Właśnie się wczoraj nad tym bulwersowałam i dziś czytałam w pracy, co by się inni też pozłościli. Piszę o liście od p. Barbary. Doszło już „u nas” do tego, że kolega wchodzący w połowie dyskusji zapytał o kim mowa, czy o polityku. Na odpowiedź, że tak, stwierdził, że „Ach, to nic dziwnego”. Też przestaje mnie to wszystko dziwić i jak się głębiej zastanowić, to coś jest wybitnie nie w porządku.
    Masz rację, też jej wyślę list.

  • Nie zostawiaj w spokoju, zgrabnie ci idzie tykanie jej kijkiem.

    Odemnie też mail poszedł:

    Pani Barbaro,

    Jestem skonsternowany pani odpowiedzią na mail Patryka.
    Jeśli rezygnacja obywatela znaczy dla Pani posłanki tak niewiele, to
    Pani przegrana w wyborach nie będzie dla „naszej Ojczyzny” szkodą.

  • Lu

    Mi się nie podobało i wyjechałam, bo cóż było robić. Oprócz „się nie podoba, to wypierdalaj” często się słyszy „wyjechałeś to nie pierdol” – a może ja bym chciała np. mieć po co wrócić?