Na początek preambuła. Jak mi słusznie zwrócono uwagę, znam polską rzeczywistość z gazet i nie powinienem się na jej temat wypowiadać. Ponieważ jednak maksymalnie utrudniono mi zwrot paszportu i dzięki temu nadal jestem uprawniony do głosowania w wyborach, pozwalam sobie napisać coś na ten temat. Polonia amerykańska głosuje po 40 latach na emigracji, ja jeszcze nie sięgnąłem dziewięciu.
*
Bazując na wynikach exit polls stwierdzam, że są one takie, jakie przewidywałem. Komorowski zapłacił bardzo wysoką cenę za odmowę wystąpienia w debacie. Arogancja polityków odbija się bardzo mocną czkawką, o czym najlepiej wie Jan Maria (y otros, y otros) Rokita, który kiedyś przed wyborami udzielił wywiadu, w którym opowiadał o tym, że już ma ustalony kształt rządu i zżymał się na niepotrzebne głupoty w stylu wrzucania kartek do urny. Wybory wygrał PiS, a Rokita aktualnie w polityce nie istnieje.




