Tak. Nadszedł dzień, w którym zdradzam lobby gejowskie i niewątpliwie więcej już nic nie napiszę, gdyż zamordują mnie bardzo dobrze ubrani skrytobójcy. Jednak nie mogę się powstrzymać przed wyznaniem: owszem, od wielu lat promujemy w Polsce homoseksualizm. Jak powszechnie wiadomo, homoseksualizm jest modą, która przybyła do 33 1/3 RP z Zachodu jakoś w latach 90. Nie do końca jest jasne, kto ją na polski grunt przeszczepił, skoro przed latami 90. nie było w Ojczyźnie żadnych homosiów i innych ciotek, jednak zapewniam Was, że zrobili to amerykańscy szpiedzy. Po przerwie wyjawiam, jak tego dokonaliśmy.

Zanim zacznę, uroczyście oświadczam, że absolutnie wszystkie osoby, o których wspominam poniżej są stuprocentowo heteroseksualne, mój post stanowi wyłącznie satyrę i kiepskie dowcipy, a pozwany do sądu natychmiast oświadczę, że pozywający jest 100% hetero i geja nawet na oczy nie widział, oczywiście dopóki nie zasiadłem na ławie oskarżonych. W szczególności dotyczy to sekcji „księża”, absolutnie żaden załączony obrazek nie prezentuje osoby homoseksualnej, ani jednej, nawet najmniejszej, a dodając je do wpisu odczuwałem ogromny szacunek i byłem bliski religijnego objawienia.

Czytaj dalej

Kiedyś, dawno temu, gdy jeszcze istniał heteroblogasek, nabyłem drogą kupna kilka magazynów dla Menszczyzn. W szczególności zapadł mi w umysł magazyn dla kulturystów, w którym Hardkorowy Koksu i paru innych z wielką dokładnością opisywali, co sobie wstrzykują, połykają, względnie w charakterze czopka wkładają w kakaowe oczko (nie, nie pamiętam szczegółów, a nawet tytułu periodyku). Miałem o tym pisać notkę, ale jakoś się chyba nie napisała.

Jednak!!! Zamiast mnie zajął się tym niepodpisany autor serwisu Logo24, który, rzecz jasna, pisze o kobietach. Artykuł zatytułowany jest „Śledztwo!!!” i zaczyna się tak:

Jedno z odwiecznych nieseksualnych marzeń facetów dotyczących kobiet? Znaleźć się między nimi, gdy we własnym gronie bez skrępowania mówią całą prawdę o nas, mężczyznach (oczywiście nie mając świadomości tego, że podsłuchujemy). Trudne do wykonania, ale nie niemożliwe. Wymaga jednak determinacji i zmyślnego planu. W obie te rzeczy uzbroiłem się, wyruszając na miesięczną wyprawę po damskich tytułach prasowych i internetowych, w których śledziłem wszelkie wzmianki o naszej brzydszej płci. Oto efekty mojego „dziennikarskiego śledztwa”.

Szczerze mówiąc, zdarzyło mi się czasem podsłuchać znajomych płci obojga, podczas gdy o mnie rozmawiali i żadnego z tych wydarzeń nie postrzegałem jako wybitnie ekscytujące i ubogacające. Nie, żeby mnie obmawiali (pełna otwartość ma to do siebie, że nie pozostała mi żadna dupa do obrabiania), lub chwalili. Generalnie wymieniali na mój temat dwa zdania i przechodzili do innych tematów. Poczułem się jak Madonna, której Costner powiedział, że jej film był „neat”. ROZMAWIAĆ O MNIE DO CHOLERY!!!! JESTEM FASCYNUJĄCY I KĄTRĄWERSYJNY!!! A oni jakoś nic. No, ale gdybym miał słuchać, jak kobiety głoszą całą prawdę… to też by mnie nie zainteresowało… Cóż.

Czytaj dalej