Kiedy przyglądam się objawom chorobowym PiS, robi mi się naraz smutno, głupio i frustrująco.

Stała narracja brzmiąca mniej więcej tak: „Wszystko jest winą PO, w szczególności Tuska, który zasłużył na karę śmierci, oraz Schetyny wynoszącego brudy na zewnątrz” jest po pierwsze potwornie głupia, po drugie zaś wskazuje, że PiS ma w dupie wszystko, co nie daje mu plusów w sondażach. Tak samo, jak holenderski Geert Wilders, PiS zidentyfikowało wroga (PO, w szczególności Tusk, oraz „drugi sort Polaków” i „elementy animalne”, co w sumie oznacza to samo; KOD, czyli komunistów, Targowicę, etc.) Teraz we wroga wali, nie zwracając kompletnie uwagi na to, jakie są rezultaty. A rezolucja Parlamentu Europejskiego to dopiero początek owych rezultatów.

Czytaj dalej

Mam w draftach bardzo długą notkę o patriotyzmie, która właśnie mi się zdezaktualizowała i mogę ją pisać od początku.

Myślę, że nie ma potrzeby streszczać wydarzeń w Brukseli. W Amsterdamie kręci się mnóstwo policjantów, przechodząc przez Centralny naliczyłem dziesięcioro. Nie wyglądają na zestresowanych, nie zatrzymują każdej nie-białej osoby z torbą, nie mają psów do wywąchiwania bomb. Myślę, że akurat dzisiaj Amsterdam jest w miarę bezpieczny. Ale mogę się mylić i o to właśnie chodzi. Wsiadając do tramwaju przepuściłem Araba (Turka, Marokańczyka, Surinamczyka, etc.), za mną wsiadł kolejny. Tramwaj dojechał na dworzec bez przygód, ale wczoraj nie zwróciłbym w ogóle uwagi, kto oprócz mnie wsiada do pojazdu, o ile nie byłby to narąbany turysta z krajów pierwszego sortu.

Doktor habilitowany nauk ekonomicznych, p. Krzysztof Rybiński napisał dla portalu wpolityce.pl (nie linkuję, jak chcecie, to guglajcie) tekst pod następującym tytułem:

Oto do czego prowadzi makrelizacja Europy. Z każdym zamachem, gwałtem, napaścią dokonanym przez arabów, Europa będzie się radykalizować

Po dłuższym zastanawianiu się nad makrelizacją zostałem oświecony, iż chodzi o Angelę Merkel. Doceniam elegancję pisania „arabów” z małej litery oraz zakładania, że każdy „arab” jest taki sam. Pod pojęciem „araba” rozumiemy, rzecz jasna, każdą osobę koloru beżowego, a nie konie arabskie, którym PiS robi krzywdę zapewne przez skojarzenie.

Czytaj dalej

Dzisiaj post gościnny autorstwa Abe, autorki bloga SilesYoga. Dziękuję serdecznie, a czytelnikom – smacznego!

*

Na dzisiejszej lekcji dowiemy się od guru Grze… przepraszam, od samotnego Mateusza, jak ciężko jest być milionerem, a także powtórzymy sobie historię i filozofię Nietzschego. Proszę sobie przygotować wiaderko na wy… na zazdrość, chyba że ktoś z Was akurat jest milionerem, wtedy możecie przygotować chusteczkę haftowaną i ocierać łezki.

Mateusz jest gu… Mateusz mówi, jak żyć i co robisz źle, a w swojej ostatniej notce ostrzega też, co nas czeka, kiedy już przejrzymy na oczy i zostaniemy milionerami. Nie jest to taka droga usłana różami, wiecie. Powszechnie przecież wiadomo, że garb robi się człowiekowi od noszenia worków z pieniędzmi.

Czytaj dalej

Zakładam, że tak się tłumaczy „neomasculinity” i od razu zawiadamiam, że będę pisać „neo”, bo nie chce mi się marnować literek. Nie będę też do niczego linkować i z premedytacją zniekształcam nazwisko pana, ponieważ wygląda mi na takiego, który fapuje do wzmianek o sobie w Google Alerts.

NO WIĘC. Ktoś, kto podpisuje się Róż Wi, tłumaczy nam:

Neo łączy tradycyjne poglądy, męskość i biologię zwierząt w jeden system ideologiczny. Celem neo jest pomoc mężczyznom żyjącym w Uzachodnionych krajach [nations], w których brak jakości takich, jak klasyczna cnota, męskość u samców, kobiecość u samic, oraz obiektywność, szczególnie dotycząca ideałów urody i ludzkiego zachowania. Działa również jako antidotum dla samców, którzy są programowani do akceptowania Zachodniej degeneracji, bezmyślnego konsumeryzmu oraz niemoralnej autorytarności rządowej [pisze state, zakładam, że nie ma na myśli stanowej]. Celem tego artykułu jest stworzenie listy i opisów pryncypalnych doktryn neo.

Ileż w tym jednym paragrafie jest bulszitu. Zacznijmy od obiektywności ideałów urody. Kto jest obiektywny w ocenianiu ideałów urody? Oczywiście Róż Wi.

Kobieca uroda jest wysoce obiektywna i może być wiarygodnie zmierzona wśród różnych kultur w dwa podstawowe sposoby: pomiary ciała oraz symetria twarzy.

Co ogromnie mnie zaskakuje, Róż Wi nie popełnił rozdziału o wiarygodnym i obiektywnym ocenianiu urody męskiej. Mężczyźni mają za zadanie podnosić ciężary, przedstawiać sobą cnoty (o tym za chwilę) oraz rozwijać się.

Mężczyźni […] podświadomie uznają dużą część kobiecej atrakcyjności za bazującą na jej zdolności do rozmnażania, a tej przykładem jest regularnie prezentowana figura klepsydry z ratio 0.7 pas-do-bioder. Podczas gdy pewne aspekty smaku urody mogą zmieniać się z latami, jak np. kolor włosów lub wypełnienie ust, ratio 0.7 pas-do-bioder prowadzi do najlepszego biologicznego funkcjonowania dla rozmnażania, tak więc będzie uznawane za najbardziej atrakcyjne przez płodnych mężczyzn.

Dobra, znudził mi się ten bulszit. Nie chce mi się nawet wstawiać obrazów Rubensa. Skupmy się na obiektywnym ocenieniu urody Róża. Dlaczego? BO MOŻEMY. Jeśli Róż może traktować kobiety jak wazony mające się wykazywać odpowiednim kształtem, ja mogę oceniać Róża.

Czytaj dalej