Autor tytułu: Marcin Tomaka.

Horror w Calais, gdy imigrant zmierzający do Wielkiej Brytanii gwałci i zabija dziewięcioletnią dziewczynkę po porwaniu jej z placu zabaw na oczach przerażonej matki

Co do biednych imigrantów..może ona marzy o takim dzikim..spoconym owłosionym i dawno nie mytym pełno testosteronowym, wyposzczonym imigranciku co ją weźnie rozjedzie jak maluch żabę yhmm? (Marcin Tomaka)

Skazany gwałciciel imigrant użył fałszywego dowodu, aby dostać się do Wielkiej Brytanii i zgwałcić kolejne dwie kobiety napotkane na stronie randkowej

Gdyby doświadczyła (czego jej nie życzę) tego co robią te bestie (gwałcą, niszczą) to by przestała ich bronić !!!! Nie mogę tego pojąć jak można być tak głupim i pozwolić na takie coś ??? na to co Oni robią??? co za rządy!!!! K..wa aż nóż otwiera się w kieszeni! (Wojtas Wojti, zachęcam do zgłaszania fałszywego nazwiska Facebookowi)

Imigrancki duchowny oskarżony o gwałt na nastolatce

Bez wulgaryzmów? Polska jest pełna takich zawiedzionych przez życie furiatek. Proponuje wysłać tą istotę do Syrii dajmy jej 3 dni a powróci (nie wiadomo czy w całości) i diametralnie zmieni swoje położenie. (Марек Биенко)

„Przepraszam nie wystarczy”: studentka zgwałcona przez dwóch imigrantów po podaniu jej pigułki gwałtu domaga się ich deportacji

Joasia by chciała żeby kilku a może kilkudziesięciu imigrantów wzięło ją w obroty. Mariusz w jedności siła jestem z Tobą i nie zawacham się bronić siebie i rodziny wszelkimi środkami nawet bejzbolem (Waldemar Patanowski Niuniek)

Imigrant skazany na sześć lat za zgwałcenie żony

I tak ze gwalca, kradna zyja sobie jak w bajce maja na wszystko nie pracuja, to jeszcze nie wolno miec wlasnego zdania!Cos tu chyba nie hallo!! Zabijaja nie winnych ludzi i jeszcze ludzie maja odpiwiadac za ich wybryki, zyje w kraju i wiem jak ci ludzie zyja na lasce panstwa. (Jolanta Maszerowska)

Niepełnosprawna umysłowo ofiara gwałtu walczy o sprawiedliwość w Strasburgu

Oglądając filmy w internecie i nie tylko jak tzw uchodźcy przejawiają przesympatyczne podejście do kobiet a w szczególności np w Kolonii serdecznie ich zapraszam do Polski. A w szczególności do Gdańska, Wrocławia, Krakowa. Na pewno spotkają się u nas z typową polską gościnnością. Ugościmy ich tak jak na polaków przystało- z godnością. Z tym, że mogą być trochę zaskoczeni naszą gościnnością jak kliku z nich na stacji benzynowej, tunelu czy innym miejscu będzie próbowało uderzyć kobietę lub zrobić jej coś innego. Hetman Sobieski dał sobie radę nie z takimi jak wy. Ale jak coś zapraszamy do nas. U nas nikt z chłopaków nie będzie sie przyglądał jak uderzacie Polce w twarz albo próbuje kopnąć matkę z dziećmi. (Bartek Bartek, zgłaszajcie)

Zgłosiłem zdjęcie zamieszczone przez Mariusza Pudzianowskiego Facebookowi. Otrzymałem odpowiedź: wpis nie narusza standardów Facebooka.

Jeśli kliknęliście w dowolny z powyższych linków, wiecie, z jakiego gościnnego kraju pochodzą imigranci i gwałciciele. Wierzcie, że mogłem przytoczyć o wiele więcej przykładów.

Zachęcam do zgłaszania fałszywych nazwisk, ponieważ uważam, że autorzy tak odważnych wypowiedzi nie powinni się chować za pseudonimami, powinni być dumni ze swoich słów i cieszyć się zasłużoną popularnością. Chętnych do komentowania tego wpisu zawiadamiam, że na moim blogu wolności słowa nie ma, a groźby karalne będą zgłaszane policji. Swoją drogą ciekawe, że Pudzianowi wolność słowa przysługuje, a pani Grabarczyk nie.

Jako człowiek obdarzony niezliczoną ilością zalet i w zasadzie tylko jedną wadą (nadmiarem skromności) zwykle nie opowiadam o rzeczach, do których nie mam talentu. Wystarczy, że śpiewam. Jednak wczorajszy wieczór wydaje mi się wart uwiecznienia.

Wybrałem się na jogę, ponieważ mnóstwo osób mnóstwo razy powiedziało mi, że to świetne na plecy. Zalecono mi co prawda również akupunkturę, masaż tai chi (czy jakoś tak), okłady z błota oraz zastrzyki z witaminy B12, ale jogę zalecił między innymi fizjoterapeuta, ortopeda oraz Robmar, więc poczułem się w obowiązku. Właścicielem szkoły jest mój stary kumpel, z którym przez około minuty próbowaliśmy randkować, po czym na szczęście się nam nie udało, bo lepiej nam idzie kumplowanie się na bezpieczną odległość. Polecił mi yin yogę, czyli pozy pasywne raczej niż aktywne i wykorzystujące ciężar ciała. Ciężar mojego ciała wynosi 95 kilogramów, więc chyba wolałbym jednak podnosić sztangę, ale przepadło.

Ubrałem się w bardzo opięte szorty (nie dlatego, że mam Hammacondę do podkreślania, tylko dlatego, że są super rozciągliwe i wygodne) oraz gigantyczną koszulkę (po pierwsze primo dlatego, że mogę w niej wykonywać różne ruchy, a po drugie primo dlatego, że co prawda wyglądam jak poseł Witaszek, ale przynajmniej nie widać poszczególnych wałeczków). Zdjęcia nie będzie. Rozłożyłem matę, obok położyłem poduszkę, wałek i cegłę z pianki i zacząłem udawać, że jestem kwiatem lotosu na tafli jeziora.

Jestem człowiekiem potwornie leniwym, ale szalenie aktywnym. Wyraża się to w sposób taki, jak poniżej. Osobom z ADHD zalecam nieczytanie dalszej części notki, bo mur beton Was ztriggeruję. Na fioletowo (bo to kolor… ee… fioletu) Susana joginka, na czarno ja. Znaczy się, mózg.

Czytaj dalej

 

WSTĘP

Jakiś czas temu postanowiłem, że zacznę lepiej pisać. Bardziej z poetyckim zacięciem, epatując nienachalnymi metaforami, wplatając elementy kwiecistego humoru pomiędzy skrzące się urodą i wyjątkowością zdania. W związku z czym mam w WordPressie cztery zaczęte notki, z których żadna nie spełnia moich wymagań. Tak więc obiecuję, że NIE zacznę lepiej pisać, dzięki czemu może uda mi się od czasu do czasu coś opublikować.

Teraz druga rzecz. Umówmy się, że wszyscy wiedzą, kim jest Zbrojmistrz. Po pierwsze primo, reklama jego strony i Bunia wisi po lewej stronie i regularnie nawiedza moje posty, po drugie primo jego strona zawiera zdjęcie i nazwisko. Tak więc od dzisiaj proszę zapamiętać poniższe, które zaoszczędzi mi ośmiu liter przy każdym użyciu:

JOS = ZBROJMISTRZ

ZBROJMISTRZ = JOS

Serdecznie dziękuję, składam wyrazy ubolewania osobom, które będą czytały archiwum bloga i kontynuuję na temat.

Czytaj dalej

Dla potrzeb tej notki będę skracać „tymczasowo zaambarasowanych milionerów” i odmiany tej frazy do TZM.

W ostatnich miesiącach pojawiają się informacje o próbach, dokonywanych przez państwa Zachodniej Europy, wprowadzenia tzw. dochodu gwarantowanego (DG). W skrócie DG polega na tym, że dostaje się pieniądze za nic, po prostu za bycie człowiekiem i mieszkanie w danym kraju. Próby te mają miejsce w Holandii, Finlandii, w Szwajcarii przymierzają się do referendum.

Od dłuższego czasu uważam, że DG jest jedynym rozwiązaniem, które zapobiegnie masowemu wymieraniu lub wojnie światowej biednych przeciwko bogatym. Jakiś czas temu ciskano gromy na to, że 85 najbogatszych ludzi na świecie posiada tyle, co najbiedniejsze 3,5 miliarda. Od tego czasu nastąpiła duża zmiana, mianowicie biedniejsza połowa ludzkości ma tyle dóbr, co najbogatsze 62 osoby. TZM polega w zarysach na tym, że osoba zarabiająca np. minimalną pensję głosuje przeciwko podnoszeniu podatków najbogatszym oraz współfinansowaniu systemów ubezpieczeń medycznych i społecznych. Co prawda głosowanie w ten sposób jest całkowicie sprzeczne z interesami osoby, ale uważa ona, że W KAŻDEJ CHWILI może nagle zostać milionerem i wtedy wcale nie będzie chciała płacić wysokich podatków. Specjalizują się w tym, rzecz jasna, Amerykanie, amerykański sen i te rzeczy. Jednak liczba 62 wali po oczach na tyle mocno, że liczba TZM powoli maleje (a jest ich o wiele, wiele więcej niż 62) ponieważ do ludzi powoli dociera, że nie każdy z nich może zostać CEO firmy z Fortune 500.

Czytaj dalej