Na początek disclaimer. No więc otóż postanowiłem, że blog jednak nie zostanie zdezaktywowany (patrz tu), tylko będę pisać notki wtedy, gdy przyjdzie mi na to ochota i pomysł, a nie dlatego, że od paru dni nic nie napisałem i trzeba. Myślę, że zyskamy na tym wszyscy, a Ray And The Husby pozostaje przy życiu chociażby dlatego, że Jos śmieje się przy lekturze, co sprawia mi wielką przyjemność. MPO30 Jos nie czytuje.
Czytam książkę, w której zacytowano artykuł, a konkretnie pytanie: co zrobił(a)byś, gdybyś wiedział(a), że cokolwiek zrobisz, nie wiąże się z żadnym ryzykiem?
Moją pierwszą myślą było, obawiam się, „…”. No dobrze, pierwszą było kupno wielkiego domu na wsi, z kuźnią, ogrodem i wszelkimi szykanami. Jednak artykuł nie wspomina o ryzyku, że zajrzę na konto i zobaczę tam o trzy zera za mało. Prawdopodobnie chodzi jednak o to, że gdybyśmy mogli zrobić wszystko, co jest WYKONALNE i nie wiązałoby się z tym żadne ryzyko, to co byśmy zrobili?
Czytaj dalej