Alternatywne tytuły brzmiały:

„2017”
„Z nowym srokiem”
„E tam”
„Też mi zmiana”

Dopiero wczoraj, już po fakcie, udało mi się pozbyć niemożliwości powiedzenia „hepi niu jer”. Nikt nie zauważył, że po angielsku mówiłem „happy new” a po polsku „szczęśliwego”. Po stratach, których doznałem w 2016 – mam na ich temat bardzo smutną notkę w draftach i gdybym chciał, żebyście się wszyscy popłakali, to ją zamieszczę – trudno mi uwierzyć, że od zmiany jednej cyferki w kalendarzu nagle nastąpi BUM TARARA i świat stanie się lepszym miejscem, wojny zakończą, George Michael i Carrie Fisher wrócą do życia, a poza tym…

No, a poza tym niestety już wiem kilka rzeczy, które przyniesie mi 2017 i nie wszystkie są fajne.

Czytaj dalej

Osoby, które uważają, że Boże Narodzenie to Cud, nad którym pochylamy się z Miłością, jednocząc się przy Stole Rodzinnym celem celebracji Dzieciątka Jezus proszone są o zamknięcie tej strony.

A poza tym triggerów jest tyle, że gdybym je liczył na palcach, musiałbym użyć dłoni, stóp i poprosić kogoś o pożyczenie protezy. Więc osoby, które triggeruje aktualny, ahem, okres kalendarzowy RÓWNIEŻ są proszone o zamknięcie tej strony.

Czytaj dalej

Na początek disclaimer. No więc otóż postanowiłem, że blog jednak nie zostanie zdezaktywowany (patrz tu), tylko będę pisać notki wtedy, gdy przyjdzie mi na to ochota i pomysł, a nie dlatego, że od paru dni nic nie napisałem i trzeba. Myślę, że zyskamy na tym wszyscy, a Ray And The Husby pozostaje przy życiu chociażby dlatego, że Jos śmieje się przy lekturze, co sprawia mi wielką przyjemność. MPO30 Jos nie czytuje.

Czytam książkę, w której zacytowano artykuł, a konkretnie pytanie: co zrobił(a)byś, gdybyś wiedział(a), że cokolwiek zrobisz, nie wiąże się z żadnym ryzykiem?

Moją pierwszą myślą było, obawiam się, „…”. No dobrze, pierwszą było kupno wielkiego domu na wsi, z kuźnią, ogrodem i wszelkimi szykanami. Jednak artykuł nie wspomina o ryzyku, że zajrzę na konto i zobaczę tam o trzy zera za mało. Prawdopodobnie chodzi jednak o to, że gdybyśmy mogli zrobić wszystko, co jest WYKONALNE i nie wiązałoby się z tym żadne ryzyko, to co byśmy zrobili?

Czytaj dalej