Okazuje się, że pozbycie się polskiego obywatelstwa wcale nie jest takie proste, jak sobie naiwnie wyobrażałem. Cóż, dziewięć lat mieszkania poza Polską zrobiło swoje. Przywykłem do urzędów, które starają się pomagać obywatelom i ułatwiać im wszystko, co się da.

Celem wystąpienia o obywatelstwo holenderskie musiałem przedstawić: paszport, zaświadczenie o zdaniu kursu językowo-kulturowego oraz wpłacić 821 euro. Drogo. Ale wszystko inne zrobiono za mnie. Nie był mi potrzebny akt urodzenia, bo składałem go w 2006 roku i urząd ma go w bazie danych. Nie musiałem pisać zaświadczeń o stanie cywilnym i posiadanych dzieciach, bo urząd to wie. Całość procedury zajęła 8 miesięcy. Dzisiaj odbieram nowy dowód.

Z dowodem wiąże się anegdotka. Musiałem, rzecz jasna, zrobić sobie zdjęcie. Do fotografa przybyłem w czarnej koszulce, co okazało się błędem — moja broda zlewała się z kolorem t-shirtu. Tak więc zrobiłem jedyne, co mogłem, założyłem arafatkę. Rezultatem jest zdjęcie, na którym wyglądam, jakby wzięto słit-selfie terrorysty z kałachem w jednej ręce, a Koranem drugiej i przycięto do samej twarzy.

Czytaj dalej

Pięć lat temu Wiking i jego przyjaciółka przygotowywali akurat obiad, kiedy ja przeczytałem na telefonie, że kilka godzin wcześniej zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński z żoną. Politycy, wojskowi, personel pokładowy, BOR-owcy — taka grupa nigdy nie powinna się zebrać na pokładzie jednego samolotu. Najsilniejszym uczuciem była niewiara. Czy na pewno nie jest pierwszy kwietnia? Ale kto odważyłby się na dowcip w tak okropnie złym guście? Nie było wtedy wiadomo, kto jest winien tragedii; co się teraz wydarzy; jakie zajdą zmiany.

Pięć lat później Polska dzieli się na „przemysł pogardy” i „przemysł nienawiści”. Po jednej stronie ci, którzy wbrew wszelkim dowodom twierdzą, że Rosjanie dokonali zamachu. Po drugiej stronie ci, którzy wierzą w ustalenia wszystkich komisji i w zapisy stenogramów, jednoznacznie wskazujące winnych. Pośrodku wielka, ziejąca przepaść. Dwie zwaśnione grupy nie są w stanie w żaden sposób się porozumieć, a każda z nich wierzy, że przeciwnicy to idioci, ewentualnie zdrajcy Polski.

Czytaj dalej

Dzień dobry! Dziś z okazji Świąt Boż… nie, przepraszam, Wielkiej Nocy pozwalczamy trochę katolicyzm, bo my single i geje tak już mamy, że gdy widzimy coś dobrego — np. rodzinę Terlikowskich — to nie możemy nie dokopać.

W ramach walki o nagrodę Absurd Roku pani Milena Rachid Chehab (czy to na pewno polskie nazwisko?) tak długo szukała, aż w kraju, gdzie 92,2% obywateli deklaruje katolicyzm (źródło) znalazła takich, którzy są uciskani z powodu swojej religii. Jak są uciskani? Czy może odmawia się im prawa do poślubienia, nawet za granicą ukochanej osoby, jak LGTB? Czy może odmawia im się prawa noszenia krzyżyka, jak Hindusom turbanu na lotnisku? Może wprowadzono prawo, pozwalające odmówić katolikom obsługi w sklepie?

OTÓŻ NIE.

Czytaj dalej

Na forum, które moderuję, pojawił się ciekawy wpis – nie mam oporów przed jego publikacją, bo forum jest publiczne i nie wymaga rejestracji, każdy może sobie ten wpis przeczytać i odnieść się do niego, lub też nie. Przetłumaczę go jednak na polski.

Chcę skończyć związek, bo brzydzi mnie przeszłość dziewczyny

Moja dziewczyna i ja jesteśmy ze sobą od dwóch lat. Mieliśmy swoje problemy, ale kochaliśmy się mocno. Ostatnio opowiedziała mi o swojej seksualnej przeszłości, którą do tej pory ukrywała. Może to dziecinne z mojej strony, ale jestem zbyt zbrzydzony i zdegustowany, żeby kontynuować ten związek. Nie wyobrażam sobie, żebym miał o tym zapomnieć.

Gdy mi o tym powiedziała, przeszył mnie ból, jakiego nigdy nie czułem wcześniej. […] Nie chcę być w związku, w którym niszczę ją osądzającymi emocjami, które odczuwam.

Jestem taki wściekły… mam ochotę eksplodować i obrzucić ją słowami jak „dziwka” i „kurwa”, ale nie odzywam się, żeby się kontrolować.

Poważnie rozważam zakończenie tego związku. Jestem przerażony. Nigdy wcześniej z nikim nie zerwałem. Proszę, naprawdę docenię pomoc w przejściu przez to. Chcę mieć to za sobą i żyć szczęśliwym, normalnym życiem.

Czytaj dalej