Mam w draftach bardzo długą notkę o patriotyzmie, która właśnie mi się zdezaktualizowała i mogę ją pisać od początku.

Myślę, że nie ma potrzeby streszczać wydarzeń w Brukseli. W Amsterdamie kręci się mnóstwo policjantów, przechodząc przez Centralny naliczyłem dziesięcioro. Nie wyglądają na zestresowanych, nie zatrzymują każdej nie-białej osoby z torbą, nie mają psów do wywąchiwania bomb. Myślę, że akurat dzisiaj Amsterdam jest w miarę bezpieczny. Ale mogę się mylić i o to właśnie chodzi. Wsiadając do tramwaju przepuściłem Araba (Turka, Marokańczyka, Surinamczyka, etc.), za mną wsiadł kolejny. Tramwaj dojechał na dworzec bez przygód, ale wczoraj nie zwróciłbym w ogóle uwagi, kto oprócz mnie wsiada do pojazdu, o ile nie byłby to narąbany turysta z krajów pierwszego sortu.

Doktor habilitowany nauk ekonomicznych, p. Krzysztof Rybiński napisał dla portalu wpolityce.pl (nie linkuję, jak chcecie, to guglajcie) tekst pod następującym tytułem:

Oto do czego prowadzi makrelizacja Europy. Z każdym zamachem, gwałtem, napaścią dokonanym przez arabów, Europa będzie się radykalizować

Po dłuższym zastanawianiu się nad makrelizacją zostałem oświecony, iż chodzi o Angelę Merkel. Doceniam elegancję pisania „arabów” z małej litery oraz zakładania, że każdy „arab” jest taki sam. Pod pojęciem „araba” rozumiemy, rzecz jasna, każdą osobę koloru beżowego, a nie konie arabskie, którym PiS robi krzywdę zapewne przez skojarzenie.

Czytaj dalej

W moim wspomnieniu idę do sypialni i odkrywam, że tapczan-półkę osnuły gęstą siecią pająki.

Krzyczę. Pająków jest mnóstwo, tysiące, sieć jest tak gruba, że gdyby wsadzić w nią palec nadal nie dotknęłoby się drewna, ale kto by wsadzał palec w tę obrzydliwą lepką wełnę, rojącą się od pająków. Na krzyk przybiega matka, łaje mnie.

– Elizo, nie wymyślaj głupot, idź się bawić z braciszkiem – syczy. Nie lubię się bawić z braciszkiem, który ma pięć lat i jest głupszy od naszego psa, podczas, gdy ja mam lat siedem i jestem bardzo mądra, ale uciekam z ulgą. Choć raz matka się do czegoś przydała, ratując mnie przed pająkami. Dam jej punkt plusowy. Nawet mimo tego, że ona zawsze mówi na mnie Eliza, a ja wiem w tajemnicy, że tak naprawdę nazywam się Liza i będę w przyszłości błyszczącą wróżką. I na matkę ześlę tajemne przekleństwo, które będzie mógł odczarować tylko pocałunek księcia, ale jaki książę chciałby całować moją matkę, która jest stara i pomarszczona i nosi brązowe spódnice podobne z kształtu zupełnie do niczego.

Czytaj dalej

Wraz z postępem wydarzeń politycznych coraz większa grupa moich znajomych albo już wyjechała, albo jest w trakcie załatwiania, albo jeszcze hamletyzuje w temacie: czy wyjeżdżać z Polski, jeśli tak, to dokąd i jak tam będzie. Mam doświadczenie 9.5 roku na emigracji (#jezujezunieczyt), więc spróbuję odpowiedzieć na kilka pytań – z punktu widzenia emigranta, oczywiście.

Czy wyjeżdżać?

To zależy od kilku czynników. Jeśli jesteś heteroseksualnym, białym katolikiem i uważasz, że Polska wreszcie wstaje z kolan i staje się silnym graczem, z którym należy się liczyć, oczywiście serdecznie odradzam wyjazd (oraz zetknięcia z zagranicznymi mediami, z których dowiesz się, jak Polska jest naprawdę postrzegana za granicą). Jeśli jesteś niekatolikiem, niehetero, osobą niebiałą, kobietą, która nie chce zajść w ciążę, albo zwyczajnie masz dosyć zarabiania za dużo, żeby umrzeć i za mało, żeby przeżyć, wyjazd może być dobrym rozwiązaniem.

Czytaj dalej

Najnowszy singiel Pet Shop Boys, „The Pop Kids” to jedna wielka nostalgiczna podróż do przeszłości dla czterdziestolatków.

Kiedy skończyłem trzydzieści lat, mój kolega doradził mi „cokolwiek będziesz teraz robić, NIE słuchaj „Being Boring”. Oczywiście nie posłuchałem i zdołowałem się okropnie, bo „Being Boring” to zupełnie inna piosenka gdy mamy lat 24 i 30. „The Pop Kids”, mimo dance’owej produkcji jest drugą częścią „Being Boring”.

Remember those days, the early nineties
We both applied for places at the same university
Ended up in London where we needed to be
To follow our obsession with the music scene

(Wspomnę tylko mimochodem, że Neil NIE był na uniwersytecie we wczesnych latach 90.)

Czytaj dalej