Ksiądz Oko, wielki znawca teorii gender, spraw LGBT i feminizmu, uderza ponownie:

Badania pokazują, iż 25 proc. gejów miało w życiu mniej niż 100 partnerów seksualnych; 50 proc. – między 100 a 500, a 25 proc. ponad tysiąc […] Według księdza Oko gej średnio w życiu ma 500 partnerów seksualnych, co zdaniem duchownego jest ostatecznym argumentem za tym, by pary homoseksualne nie miał prawa do wychowywania dzieci. […] W dalszej części wywodu ks. Oko powoływał się na badania, które mówią, że osoby orientacji homoseksualnej stanowią mniej niż 1 proc. społeczeństwa, a mimo tego to właśnie na tę grupę przypada ponad 60 proc. chorych na AIDS i choroby weneryczne. – Do 40 proc. przypadków pedofilii jest natury homoseksualnej – zaznaczył.

Źródła „badań”, na które ksiądz się powołuje, nie zostały podane, a szkoda. Chętnie bym zobaczył sposób doboru próbki. Oko stwierdza, że „Jestem duszpasterzem lekarzy, więc wiem z pierwszej ręki, jak wygląda stan zdrowia gejów: to jest katastrofa medyczna”. Cóż, ks. Oko dokonał rewolucyjnego odkrycia: do lekarza przychodzą ludzie chorzy. Ciekawe, czy heteroseksualiści przychodzący do lekarzy nie cierpią na żadne choroby i po prostu lubią się chwalić swoim żelaznym zdrowiem?

Czytaj dalej

Pięć lat temu Wiking i jego przyjaciółka przygotowywali akurat obiad, kiedy ja przeczytałem na telefonie, że kilka godzin wcześniej zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński z żoną. Politycy, wojskowi, personel pokładowy, BOR-owcy — taka grupa nigdy nie powinna się zebrać na pokładzie jednego samolotu. Najsilniejszym uczuciem była niewiara. Czy na pewno nie jest pierwszy kwietnia? Ale kto odważyłby się na dowcip w tak okropnie złym guście? Nie było wtedy wiadomo, kto jest winien tragedii; co się teraz wydarzy; jakie zajdą zmiany.

Pięć lat później Polska dzieli się na „przemysł pogardy” i „przemysł nienawiści”. Po jednej stronie ci, którzy wbrew wszelkim dowodom twierdzą, że Rosjanie dokonali zamachu. Po drugiej stronie ci, którzy wierzą w ustalenia wszystkich komisji i w zapisy stenogramów, jednoznacznie wskazujące winnych. Pośrodku wielka, ziejąca przepaść. Dwie zwaśnione grupy nie są w stanie w żaden sposób się porozumieć, a każda z nich wierzy, że przeciwnicy to idioci, ewentualnie zdrajcy Polski.

Czytaj dalej

Co powiedzieć osobie, która straciła jedyne, co trzymało ją przy życiu?

Pamiętacie być może moją przyjaciółkę Eugenię, która próbowała się zabić raptem kilka tygodni temu. Odratowano ją, pod czułą opieką męża, moją, innych przyjaciół, terapeuty i psychiatry powoli wracała do siebie. Po czym w nocy z poniedziałku na wtorek mąż nagle zmarł w jej ramionach, w ciągu dosłownie kwadransa. Najprawdopodobniej przyczyną są powikłania cukrzycowe.

Trzymam w ramionach Eugenię i zastanawiam się, co można jej powiedzieć. „Nie przejmuj się, wszystko będzie dobrze”? No chyba tak średnio. Lub zgoła wcale. Nic nie będzie dobrze. „To minie”? Owszem, minie, ale mówienie tego wprost wydaje mi się niezbyt uprzejme. Co ja mam mówić kobiecie, która dwa tygodnie temu próbowała się zabić, a teraz straciła męża? „Czasami piorun uderza dwa razy”?

Nie zostawiamy jej samej, w tej chwili zaparkowałem się na jej kanapie. Ona stara się załatwiać sprawy okołopogrzebowe. Co jakiś czas potrzebne są uściski, do których dostarczania jestem na szczęście wysoko wykwalifikowany, bary kowala dobrze się nadają do tego celu. Jutro będzie z nią ktoś inny, w piątek jeszcze nie wiadomo, możliwe, że znowu ja, jeśli mi bipolar nie eksploduje. Ale przecież nie będziemy jej pilnować przez najbliższe trzy dekady. Co jej mówić, jak ją przekonać, żeby nie spróbowała popełnić samobójstwa po raz drugi, mając do tego kolejny powód?

Dziś bez obrazka, mam alergię na tandetne świeczki.

No, to teraz się zacznie. Możliwe, że już się zaczęło, bo nie czytałem komentarzy pod artykułem.

Katastrofa samolotu Germanwings: Drugi pilot Andreas Lubitz, który doprowadził do katastrofy airbusa w Alpach, funkcjonował w sieci jako „Skydevil” („Powietrzny Diabeł”). Pod tą ksywką wyszukiwał informacje m.in. o drzwiach kokpitów samolotów i metodach samobójstwa. A także o depresji i wadach wzroku. […]

Czego „Powietrzny Diabeł” szukał w sieci?

„Bipolarność” (termin mogący się odnosić do tzw. zaburzenia afektywnego dwubiegunowego, charakteryzującego się naprzemiennym występowaniem epizodów manii i depresji – red.), „depresja maniakalna”, „migreny”, „wady wzroku” i „uraz akustyczny” – te słowa zdradzili reporterom „Bilda” śledczy, którzy mieli dostęp do znalezionego w mieszkaniu Lubitza tabletu.

Czytaj dalej